- Bezprawnik -
- prawo-karne -
- Koniec z niehumanitarnym przechowywaniem i sprzedażą karpi. Wiemy, czy pracownicy E. Leclerc znęcali się nad rybami
Koniec z niehumanitarnym przechowywaniem i sprzedażą karpi. Wiemy, czy pracownicy E. Leclerc znęcali się nad rybami
W zbliżającym się wielkimi krokami sezonie świątecznym, sprzedawcy będą musieli szczególnie uważać na sposób, w jaki przechowują i sprzedają nam tradycyjny wigilijny przysmak – karpie. W zapadłym po trwającym blisko 10 lat postępowaniu wyroku Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie uznał w środę trzech pracowników hipermarketu E.Leclerc winnymi znęcania się nad zwierzętami poprzez przechowywanie i sprzedaż ryb w niehumanitarny sposób oraz wymierzył im kary pozbawienia wolności w zawieszeniu. Wyrok zapadł w I instancji i nie jest prawomocny.

Skazani pracownicy zajmowali stanowiska: kierownika działu rybnego (kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata) oraz dwóch sprzedawców (10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata). Proceder miał polegać na przetrzymywaniu żywych karpi w skrzynkach bez wody oraz ich pakowaniu przy zakupie do plastikowych toreb. Tak potraktowane karpie rzecz jasna powoli umierały z uduszenia.
Takie postępowanie pracowników hipermarketu w ocenie sądu wypełniało znamiona przepisu art. 35 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech. Od popełnienia czynu w grudniu 2010 r. do środowego, wciąż nieprawomocnego wyroku minęło niemalże 10 lat. Pierwszy etap postępowania zakończył się dwukrotnym umorzeniem sprawy przez prokuraturę w 2011 r. , co skutkowało wniesieniem do sądu przez Fundację „Noga w Łapę” posiłkowego aktu oskarżenia przeciwko oskarżonym. Następnie sądy obu instancji nie dopatrzyły się popełnienia czynu zabronionego i uniewinniły pracowników sklepu. Na skutek wniesionej przez pełnomocników Fundacji kasacji, Sąd Najwyższy uchylił w 2016 r. wyrok sądu II instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez pierwszoinstancyjny Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie. Ten dopiero wydał w środę wyrok skazujący.
Karp a sprawa polska:
- Sąd Najwyższy nakazuje humanitarne traktowanie karpi
- Karp dziwnie smakuje? Nic dziwnego, polski rynek rybny to ponoć Sodoma i Gomora
- Być może przedświąteczny karp już nigdy nie będzie pływał w naszej wanie. Idą zmiany w ustawie o ochronie zwierząt
- Pracownik sklepu powołał się na klauzulę sumienia i odmówił zabicia karpia. Następnie włożył go do plastikowej torby i tak podał klientce
- Elementem świątecznej tradycji jest jedzenie karpia, a nie maltretowanie go. Sprzedaż żywego karpia powoli odchodzi do lamusa
- Tesco nie zamierza sprzedawać żywych karpi w swoich sklepach – co innego na parkingu przed nimi
- Pracujesz w sklepie, ale nie chcesz zabijać karpi dla klientów? Możesz odmówić
Wyrok komentowała w mediach zaangażowana w ochronę praw zwierząt posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska, wskazując, iż w praktyce zamyka on możliwość przechowywania ryb w pozbawionych tlenu specjalnych kadziach, a także transportowania żywych ryb w torebkach foliowych bez wody. Zdaniem posłanki wyrok wymusi, jeszcze przed nadchodzącym sezonem świątecznym, zmianę sposobu sprzedaży karpi i innych ryb na bardziej humanitarny.
Pracownicy E. Leclerc a traktowanie karpi
Absolutnie nie lekceważę problemu należytego, humanitarnego traktowania zwierząt. Popieram również wszelkie przemiany w świadomości społecznej, a także zmiany stanu prawnego, zmierzające do poprawy dobrostanu zwierząt i to nawet jeśli niejednokrotnie musi się to odbyć kosztem pewnych utrudnień w prowadzeniu działalności gospodarczej. Nie można jednak nie odczuwać daleko idących wątpliwości co do zapadłego wyroku.
W pierwszej kolejności wskazać należy, iż zapadły wyrok oceniał stan faktyczny sprzed równo dziesięciu lat, tj. z grudnia 2010 r. Inna była wówczas świadomość społeczna w kwestii praw zwierząt, nieco inne praktyki handlowe. Na sprzedaż karpi w taki sposób, jak w przedmiotowym przypadku istniało bez wątpienia dość szerokie przyzwolenie społeczne. Znalazło to zresztą odbicie w decyzjach organów postępowania, które, raz jeszcze podkreślmy, najpierw dwukrotnie odmówiły wniesienia aktu oskarżenia (prokuratura), a następnie dwukrotnie oskarżonych uniewinniły (sądy I i II instancji).
Kolejna sprawa, to brak jakiegokolwiek rozporządzenia, które określałoby w sposób wiążący i niebudzący wątpliwości, w jaki sposób przetrzymywać ryby a następnie przenosić do domów, by nie narażać się na zarzut znęcania nad zwierzętami. Na ten problem wskazywała również w swoim komentarzu posłanka Katarzyna Piekarska kierując postulat wydania rozporządzenia pod adresem ministra rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorza Pudy. W tym miejscu malutki kamyczek do ogródka posłanki – formacja polityczna której szeregi aktualnie zasila, aż przez pięć lat trwania omawianej sprawy, tj. w okresie 2010 – 2015 r. miała pełnię możliwości politycznych, by coś w tym kierunku zrobić.
Karp - co wolno, a czego nie. Może czas na nowelizację?
Pojawia się w tym miejscu pytanie, czy w pierwszej kolejności nie należałoby doprecyzować prawa powszechnie obowiązującego, tak, aby jasnym było, mówiąc potocznie – co wolno, a co nie wolno - a dopiero potem egzekwować to prawo w odniesieniu do poszczególnych obywateli. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, w której mechanizm zmiany wiąże się z napiętnowaniem szeregowych pracowników dużej sieci handlowej, których być może wpływ na procedury przechowywania i sprzedaży ryb był niewielki. Również bez wątpienia – wielu obywateli nie widziałoby w 2010 r. nic nagannego w takim a nie innym procesie sprzedaży karpi. Myślę również, że skazani zdecydowanie nie byli jedynymi sprzedawcami w Polsce, którzy w tamtym czasie w taki sposób sprzedawali karpie.
Również wymiar orzeczonej kary tj. pozbawienie wolności w zawieszeniu, wydaje się surowy. Sami aktywiści z fundacji Noga w Łapę podkreślili, że „nie chcieli surowej kary, nie chcieli w ogóle żadnej kary”, a ich intencją było jedynie potępienie nagannej praktyki w celu jej szeroko zakrojonej zmiany.
Jak widać, wątpliwości jest, przynajmniej w mojej ocenie, dużo. Wyrok nie jest prawomocny, a skazanym przysługuje apelacja, w której jak się wydaje – nie są pozbawieni szans.
29.04.2026 16:01, Miłosz Magrzyk

Te czynności wymagają cofnięcia zastrzeżenia numeru PESEL. W innym wypadku nie będziesz mógł ich dokonać
29.04.2026 15:13, Marek Śmigielski

Skarbówka daje nową broń przeciwko oszustom. Wystarczy kilka kliknięć, by zgłosić podejrzaną fakturę
29.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
29.04.2026 13:47, Joanna Świba
29.04.2026 13:04, Marcin Szermański
29.04.2026 12:15, Aleksandra Smusz
29.04.2026 11:28, Marek Śmigielski
29.04.2026 10:28, Edyta Wara-Wąsowska
29.04.2026 9:46, Mateusz Krakowski
29.04.2026 8:22, Rafał Chabasiński

X stanie się platformą płatniczo-bankową. Elon Musk zapowiada darmowe przelewy, cashback i program oszczędnościowy
29.04.2026 7:35, Marek Śmigielski
29.04.2026 7:06, Filip Dąbrowski
29.04.2026 6:54, Aleksandra Smusz
28.04.2026 16:02, Piotr Janus
28.04.2026 15:14, Aleksandra Smusz

W banku ING całkowite trzęsienie ziemi. Mają ofertę jak Revolut, są taryfy nawet za 200 zł miesięcznie
28.04.2026 15:00, Jakub Kralka

Gmina jednym podpisem może pozbawić twoją działkę wartości. Jest jednak sposób, by odzyskać pieniądze
28.04.2026 14:31, Rafał Chabasiński
28.04.2026 13:47, Rafał Chabasiński
28.04.2026 13:09, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 12:41, Marek Śmigielski
28.04.2026 11:49, Mateusz Krakowski
28.04.2026 11:11, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 10:35, Mariusz Lewandowski
28.04.2026 10:14, Mateusz Krakowski
28.04.2026 9:32, Edyta Wara-Wąsowska
28.04.2026 8:38, Igor Czabaj
28.04.2026 7:50, Joanna Świba
























