Sąd Najwyższy nakazuje humanitarne traktowanie karpi

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (61) 18.12.2016
Sąd Najwyższy nakazuje humanitarne traktowanie karpi

Maciej Lewczuk

Sąd Najwyższy nakazuje humanitarne traktowanie karpi, które uwzględni ich potrzeby.

Święta Bożego Narodzenia to czas szczególny. W Wigilię większość Polaków zasiądzie przy stołach uginających się od co najmniej 12 potraw. W wielu domach jedną z nich będzie kar podany na różne sposoby. Od tradycyjnie smażonego, po opcje w potrawce lub galarecie. Czy wiecie jednak, że Sąd Najwyższy nakazuje humanitarne traktowanie karpi, które uwzględni ich potrzeby?

Karpie hodowane są od wielu już lat w stawach w całej Polsce. Jedni uważają tę rybę za przysmak, inni nie mogą zdzierżyć jej mulistego aromatu. W wielu przypadkach zły smak ryby, to najczęściej zła hodowla, zbyt stare, tłuste ryby, albo wręcz sztuczna pasza, którą są karmione.

Jeśli jednak traficie na karpia z dobrej hodowli, niedużego, nietłustego, choćby takiego, jakie można dostać w okolicy Milicza (zawsze kupuję z gospodarstw z tego rejonu), to uczta może się okazać prawdziwie przednia. Przyznam, że wielbicielem karpia nie jestem, ale w Święta Bożego Narodzenia na naszym stole zawsze był i będzie, chyba że tej ryby zabraknie w stawach, będzie niejadalna lub zbyt droga, jak na moją kieszeń.

Ludzie nieco zrazili się do tej ryby nie tylko przez złą hodowlę, która powoduje zły smak. Chodzi także o warunki, w jakich można było kupić te ryby przed Bożym Narodzeniem w wielu miejscach Polski w ubiegłych latach. Wielu sprzedawców upychało karpie w małych blaszanych pojemnikach, w których niemal nie wymieniano wody. W niektórych marketach także były problemy, gdyż ryby nie mając w wodzie dostatecznej ilości tlenu, ginęły. Internet oraz programy telewizyjne obiegły fotki śniętych karpi pływających w sklepowych basenach. Do tego wystarczy dołożyć miejsca, w których ryby były zabijane na oczach klientów, którzy niejednokrotnie przychodzili do sklepów czy punktów z dziećmi i mamy całkowity obraz tego, co może ludzi zniechęcić do wigilijnego karpia.

Trzynastego grudnia Sąd Najwyższy nakazał (sygn. akt II KK 281/16) ponowne rozpatrzenie sprawy, w której uniewinniono trzy osoby, które w 2010 roku sprzedawały żywe karpie, w foliowych workach bez wody. Stwierdzono, że warunki te nie było to humanitarne traktowanie ryb. Oskarżyciel posiłkowy subsydiarny w postaci Fundacji „Noga w Łapę. Razem idziemy w świat” apelował, ale w 2015 roku Sąd Rejonowy w Warszawie-Mokotowie utrzymał wyrok uniewinniający. Fundacja złożyła wniosek kasacyjny do Sądu Najwyższego, który postąpił, jak opisałem wcześniej.

Sąd Najwyższy uznał, że nastąpiła rażąca obraza przepisów ustawy o ochronie zwierząt (art. 35 ust 1a w zw. z art. 6 ust. 2) poprzez ich niewłaściwą interpretację. Chodzi o to, że uznano, że do przestępstwa znęcania nad zwierzętami dochodzi tylko wówczas, gdy mieści się ono w art. 6 ust. 2 ustawy, a do stwierdzenia umyślności w znęcaniu się nad zwierzętami konieczna jest zła wola i cel zadania bólu lub cierpienia zwierzęciu.

Dodatkowo w uzasadnieniu można przeczytać:

Zauważyć należy, że ryby są kręgowcami i w związku z tym podlegają ochronie przewidzianej w tej ustawie na równi z innymi zwierzętami kręgowymi oraz wymagają humanitarnego traktowania, przez które należy rozumieć traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia. Nie ulega wątpliwości, że naturalnym środowiskiem ryby jest środowisko wodne, a więc ryby winny być transportowane i przetrzymywane tylko w środowisku wodnym. Transportowanie i przetrzymywanie ryb w pojemnikach pozbawionych wody, czy też przenoszenie ich w workach foliowych nie jest humanitarnym traktowaniem zwierzęcia i może wyczerpywać znamiona znęcania się nad nim. Pamiętać należy, że ryba poza środowiskiem wodnym oddycha przez skórę, a więc przenoszenie jej w foliowym worku oblepiającym skórę, bez specjalnego koszyka, nie może być uznane za zapewnienie rybie właściwych warunków bytowania. Wskazać należy, że nawet uśmiercanie ryb winno odbywać się w sposób humanitarny polegający na zadawaniu minimum cierpienia fizycznego i psychicznego.

Czy sprawa tym razem zostanie zakończona wyrokiem skazującym sprzedawców, którzy za nic mieli humanitarne traktowanie karpi? Czy może okaże się, że jednak poprzednie wyroki sądów były zasadne? Czy o tej sprawie wiedzą obecnie sprzedający ryby w różnych miejscach? Mam nadzieję, że mimo tego, że nadciąga okres najbardziej intensywnej sprzedaży karpi, to będą one traktowane humanitarnie i tak też uśmiercane.

61 odpowiedzi na “Sąd Najwyższy nakazuje humanitarne traktowanie karpi”

    • No i co z tego? To służy tylko prawniczemu bełkotowi.
      Czy mam przypomnieć historię, jak to pewien katolicki biskup stwierdził, że bóbr to ryba tylko po to, by mógł go ze spokojnym sumieniem jeść podczas postu?

        • Nie próbowałem usprawiedliwiać. Po prostu moim zdaniem ta sprawa jest zbyt rozdmuchiwana – jak UE uznała, że umieści ślimaka obok ryb, to zaraz podnosi się larum, jaka to unia jest, sami dziwacy tam pracują, bo kto słyszał, ślimak rybą? i się awanturują w komentarzach, jakby to była nowa ideologia do nauczania w szkołach niewinnych dzieci.
          A to tylko popierdolone prawo. Nic więcej.

    • W sumie wg Uni to nie ryba tylko jest klasyfikowana w jednej kategorii z rybami. Pozyskiwanie, przetwarzanie i obrót jest podobny więc do celów podatkowych, sanitarnych, przetwórstwa i handlowych taka klasyfikacja ma sens.

  1. „Do tego wystarczy dołożyć miejsca, w których ryby były zabijane na
    oczach klientów, którzy niejednokrotnie przychodzili do sklepów czy
    punktów z dziećmi i mamy całkowity obraz tego, co może ludzi zniechęcić
    do wigilijnego karpia.”
    Jeżeli komuś przeszkadza to, że na jego zlecenie zabijany jest karp, to niech go nie kupuje. Ludzie powinni wiedzieć skąd bierze się ich jedzenie. Wtedy może dwa razy pomyślą zanim je kupią.

    I jeszcze jedno – humanitarne uśmiercanie to oksymoron.

    • „humanitarne uśmiercanie to oksymoron” nie wiem czy warto być takim purystą językowym, ale co prawda, to prawda.

      • Warto :) bo nie chodzi o prawidłowość językową, a o podłoże filozoficzne takiego stwierdzenia. Natomiast „purysta językowy” to jawny pleonazm :)
        Wesołych Świąt :)

    • Wydaje mi się, że zważywszy na okoliczności postępowania ze zwierzętami, można z łatwością rozróżnić sposoby ich uśmiercania, więc ten oksymoron można uznać za przestarzały i nieaktualny.

    • Humanitarne uśmiercanie to nie oksymoron. Znam paru takich co ci mogą to zaprezentować „organoleptycznie”. Jak cię obedrą fachowo ze skóry, wyciągną wnętrzności i wywiną żeberka, połamią gnaty tak, że będziesz konał wiele godzin to zrozumiesz, że szybka śmierć ze zminimalizowanym cierpieniem to wyraz humanitaryzmu.

      • „Humanitarne” jak nazwa wskazuje może odnosić się wyłącznie do człowieka. Nie można traktować zwierzęcia humanitarnie bo nie jest człowiekiem.

        • Za SJP PWN:

          humanitarny
          «mający na celu dobro człowieka, poszanowanie jego praw i godności oraz
          oszczędzenie mu cierpień; też: mający na celu dobro zwierząt»

          Wszystko w porządku :)

      • Czyli na przykład gdybym strzelił ci z broni w skroń, to zachowałbym się humanitarnie tylko dlatego, że mógłbym cię przecież zamiast tego obedrzeć ze skóry i wydłubać ci gałki oczne podczas gdy ty wciąż byś żył?
        Morderstwo jest morderstwem. Niezależnie od tego jak wykonane, nie ma w nim nic humanitarnego.

    • Ale nad czym tu myśleć? Od małego brałem udział w świniobiciu i biciu drobiu. I nie mam najmniejszego problemu z jedzeniem mięsa albo braniu udziału/patrzeniu na zabijanie zwierząt o ile są zabijane szybko i w miarę bezboleśnie.

  2. Myślę, że fundamentalną potrzebą karpia jest przeżyć i nie zostać zjedzonym… Jak się ma do tego wyrok SN?

  3. Co za durnie pracują w tych sądach? Nie można traktować karpia (ani żadnego innego zwierzęcia) „humanitarnie” bo nie jest człowiekiem. Można go traktować godnie jak na zwierzę ale jego jedynym prawem jest dobrze smakować na talerzu.

  4. Co ci ludzie mają nie tak w głowach, że muszą kupować dopiero co zamordowaną rybę?!?? i nie przeszkadzałoby im nawet gdyby ta biedna ryba była jeszcze żywa gdy pakują ją do reklamówki bez wody, (by się udusiła na śmierć???). A jakoś nie mają problemu z tym, że inne ryby są z lodówki i zamrażalnika.
    Co to za narodowa ZARAZA w tej Polsce???!!! Może zaraz będą chcieli żeby im kurczaki mordować na ich oczach? No bo nie ma to jak świeży kurczak!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *