Historia o konkursie Las Vegas Energy Drink dotarła do nas już przed kilkoma dniami za sprawą Krzysztofa Stanowskiego i Mateusza Nowaka. Sprawę jednak zignorowaliśmy uznając, że to historia jakich wiele. Myliliśmy się, to chyba najgorszy konkurs w historii Facebooka od czasu iPhone’ów bez folii. 

Zasady konkursu były następujące. Należało kupić cztery promocyjne Las Vegas Energy Drink, a następnie zachować ich zawleczki. Ponadto trzeba było zrobić sobie zdjęcie, na którym widoczny był hashtag #12zawodnikLV i wrzucić go na fanpage napoju. Tak przynajmniej sugerowała grafika informacyjna, bo zasady konkursu sugerowały już przesłanie zdjęcia na adres e-mail, a nawet pocztą tradycyjną. Zebrane zdjęcia administracja publikowała na łamach Facebooka, a te z największą liczbą polubień miały zostać nagrodzone.

A było o co walczyć – nagród były tysiące, w tym 10 dwuosobowych wycieczek do Francji na mecze Mistrzostw Europy. I kibice naprawdę dopisali.

Jednakże kiedy ogłoszono wyniki tego konkursu prezentując 10 nazwisk zwycięzców, internauci zareagowali z oburzeniem. Okazało się, że nigdzie na fanpage’u nie można było odnaleźć prac dziesięciu zwycięskich osób. Tym samym uczestnicy konkursu uznali, że ktoś ich tutaj oszukuje i nagradza na przykład znajomych, a nie osoby, które naprawdę się napracowały.

W tym momencie o historii usłyszałam po raz pierwszy od Mateusza ze Spider’s Web i przyznam szczerze, że trochę ją zbagatelizowałam. Ponownie jednak moje zainteresowanie wzbudził fakt, gdy Krzysztof Stanowski opublikował fragment dialogu z fanpage’a, w którym ktoś próbował bronić organizatora konkurs. Jeżeli jest prawdziwy, a wiele osób sugeruje, że tak właśnie było, to wydaje się on dość… wymowny. Obecnie już dyskusję skorygowano.

Jakby tego było mało, administrator fanpage’a na skutek licznych protestów i (umiarkowanego póki co, ale sytuacja zapewne ma duży potencjał) odzewu w mediach społecznościowych „wyłonił” dodatkową dziesiątkę, która również pojedzie do Francji.

Konkurs jest uregulowany przez prawo

To nie jest tak, że anonimowa marka może sobie organizować konkursy, łatwo zdobywać w ten sposób popularność, a następnie nie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Przypominamy też, na przykładzie historii Żytniej Extra, że marki generalnie powinny odpowiadać za swoich niezbyt rozgarniętych pracowników mediów społecznościowych.

Kuba swego czasu dość rozlegle tłumaczył na łamach Bezprawnika na czym polega instytucja przyrzeczenia publicznego, w które wpasowuje się konkurs na Facebooku, wskazując przy okazji właściwe regulacje kodeksu cywilnego oraz praktykę orzeczniczą.

Art. 919. § 1. Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać.

Uczestnicy konkursu, którzy wedle jego zasad powinni zostać nagrodzeni, mają więc roszczenie do organizatora o wydanie nagród lub – jeśli nie zdążą we właściwym czasie – stosowne zadośćuczynienie.

Nadto organizator konkursu jest związany swoim regulaminem. Wydaje się zatem kompletnie niezrozumiałe, by w świetle tego zdania regulaminu:

„Waszym zadaniem będzie zdobyć jak największą ilość polubień pod Waszym zdjęciem. Na zakończenie konkursu z 30 prac z największą ilością polubień, jury wybierze 10 zwycięskich prac, które otrzymają nagrodę główną.”

Nagrodzić następnie osoby spoza 30-tki najbardziej lubianych prac i jeszcze argumentować to słowami:

„Prowadzący konkurs wytypował zwycięzców ze wszystkich prac nadesłanych różnymi drogami, lista jest zamknięta, ludzie poinformowani o zwycięstwie.”

Martwi też, że napój Las Vegas Energy Drink jest partnerem PZPN – ale chyba jeszcze tego z czasów Grzegorza Lato.

Czy za najgorszy konkurs w historii Facebooka grożą konsekwencje karne?

W opisywanej sytuacji należałoby jednak rozważyć również możliwość zaistnienia przesłanek czynu zabronionego opisanego w art. 286 kodeksu karnego – oszustwa. Gdyby bowiem okazało się, że konkurs od samego początku zmierzał donikąd, miał na celu jedynie wypromowanie marki, nagrody są fikcyjne lub też od początku były przeznaczone na przykład dla znajomych organizatora, a jednocześnie przypomnimy sobie, że od internautów wymagano nabycia określonej liczby napojów energetyzujących, kodeksowe przesłanki wydają się spełnione:

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Oczywiście cała dyskusja ma charakter teoretyczny w kontekście ostatnich wydarzeń na fanpage’u Las Vegas Energy Drink. W obliczu jednak licznych wątpliwości wskazywanych przez przedstawicieli mediów czy uczestników konkursu, na pewno ten konkretny organizator będzie się musiał solidnie tłumaczyć – być może nawet organom ścigania.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Nieuczciwy konkurs, w którym zostałeś oszukany? A może Ty chcesz zorganizować i potrzebujesz pomocy w przeprowadzeniu go w zgodzie z prawem? W tym celu zachęcamy do kontaktu z naszym działem prawnym pod adresem kontakt@bezprawnik.pl