Ubezpieczyciele nie chcą w całości płacić za kosztowną naprawę auta, nawet jeśli sprawca wypadku jest wskazany, a koszty – dokładnie wyliczone

Moto dołącz do dyskusji (31) 17.07.2019
Ubezpieczyciele nie chcą w całości płacić za kosztowną naprawę auta, nawet jeśli sprawca wypadku jest wskazany, a koszty – dokładnie wyliczone

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Teoretycznie jest tak, że koszty naprawy auta poszkodowanego kierowcy powinny być w całości pokrywane przez ubezpieczyciela z polisy OC sprawcy wypadku. W praktyce jednak bywa różnie, a ubezpieczyciele niechętnie pokrywają całość kosztów, jeśli naprawa okazała się kosztowna. 

Ubezpieczyciele robią co mogą, by nie płacić za wszystko, jeśli koszty naprawy auta okazały się naprawdę wysokie

Wydaje nam się oczywiste, że ubezpieczyciel musi pokryć koszty naprawy auta poszkodowanego kierowcy z OC sprawcy wypadku. Najczęściej sprawcę wypadku wskazuje policja i nakłada na niego stosowny mandat. Jeśli sprawca przyjmie mandat i go podpisze, poszkodowany kierowca ma już podstawy do ubiegania się o odszkodowanie.

Problem polega jednak na tym, że ubezpieczyciele niezbyt chętnie płacą za wszystko. Zdarza się, że i kosztorys z warsztatu nie przekonuje ubezpieczyciela. Co wtedy można zrobić?

Odwołanie się od decyzji ubezpieczyciela

Kierowca może odwołać się od decyzji ubezpieczyciela, jeśli środki przyznane na naprawę samochodu (kierowca wybrał wypłatę odszkodowania w gotówce) okazały się zbyt niskie. Podstawą żądania dopłaty może być samodzielne wyliczenie kosztów kupna potrzebnych części oraz koszt ich wymiany. Lepiej jednak, jeśli wyliczeń dokona rzeczoznawca lub konkretny warsztat samochodowy. Jeśli kwota, która została wypłacona przez ubezpieczyciela, jest rażąco niska, można spodziewać się, że ubezpieczyciel postanowi jeszcze coś dorzucić. Trzeba się jednak liczyć z tym, że w takiej sytuacji istnieje duże prawdopodobieństwo, że środki przyznane na naprawę auta nadal są za niskie.

Gorzej, jeśli przed przyznaniem dopłaty ubezpieczyciel zażąda faktury. Stawia wtedy kierowcę w niezręcznej sytuacji i próbuje wywrzeć na nim presję. Nie wszystkich kierowców stać bowiem na dokonanie naprawy bez uzyskanej dopłaty (wypłacone wcześniej odszkodowanie nie jest w stanie pokryć tej kwoty). Niektórzy też obawiają się, że jednak ubezpieczyciel nie przyzna dopłaty i wolą naprawić auto mniejszym kosztem, np. przy użyciu tańszych części itp. To oczywiście źle pojęta oszczędność, obniżająca poziom bezpieczeństwa i narażająca kierowcę na dodatkowe wydatki w przyszłości – tyle tylko, że niektórzy nie wiedzą co mogliby w takiej sytuacji zrobić.

Naprawa bezgotówkowa nie zawsze rozwiązuje wszystkie problemy

Niestety, należy pamiętać też o tym, że nawet osoby, które wybiorą opcję naprawy bezgotówkowej, nie mogą być do końca pewne tego, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Ubezpieczyciel może na przykład spierać się z warsztatem, że zawyża koszty naprawy auta. A jeśli tak jest faktycznie, a dodatkowo właściciel samochodu zdaje sobie z tego sprawę, to może zostać obarczony częścią kosztów naprawy. Często jednak warsztaty naprawiają auto w taki sposób, by suma wypłacona przez ubezpieczyciela wystarczyła na doprowadzenie samochodu do sprawności. Ponownie jednak wchodzi w grę naprawa przy użyciu tanich zamienników.

Co można zrobić?

Dobra wiadomość jest taka, że ubezpieczyciele nie powinni np. podważać prawa do użycia oryginalnych części zamiennych przy naprawie samochodu. Należy też pamiętać o tym, że ubezpieczyciela zawsze można pozwać. Jeśli koszty naprawy auta były wynikiem doprowadzenia auta do stanu sprzed wypadku (i nie były sztucznie zawyżone), to jest duże prawdopodobieństwo, że sąd stanie po stronie poszkodowanego.