Niektóre funkcje Messengera przestały być dostępne. Kogo dotyczą zmiany?

Technologie dołącz do dyskusji (72) 17.12.2020
Niektóre funkcje Messengera przestały być dostępne. Kogo dotyczą zmiany?

Paweł Mering

Między innymi polscy użytkownicy Messengera od Facebooka ujrzeli wczoraj po południu komunikat, że „niektóre funkcje nie są dostępne” w Europie z uwagi na konieczność ochrony prywatności. O co chodzi i co to oznacza dla użytkowników?

Messenger: niektóre funkcje nie są dostępne

Polscy użytkownicy Messengera ujrzeli wczoraj nieco złowrogo brzmiący komunikat o treści:

Niektóre funkcje nie są dostępne. Wynika to z nowych zasad dotyczących usług wiadomości w Europie. Pracujemy nad przywróceniem tych funkcji.

Wiadomość – enigmatyczna, bowiem nie załączono żadnych wyjaśnień – rozbudziła ciekawość wielu, w tym mnie. Niestety, w sieci próżno znaleźć jakichkolwiek informacji. Pojawiają się jedynie szczątkowe, bądź te, które wprowadzają jeszcze większe zamieszanie.

Tak też m.in. w jednym z komentarzy na Wykopie, pojawił się przetłumaczony zrzut ekranu z serwisu, „chatbotslife.com”, w którym wskazano, że z komunikatora znikną funkcje takie jak:

  • wysyłanie dźwięku i wideo
  • powiadomienia
  • galerie
  • załączniki multimedialne

i tym podobne.

Czy to oznacza, że korzystanie z Messengera stanie się w zasadzie bezprzedmiotowe – i to tak z dnia na dzień?

Cóż – nie. Warto od razu wskazać, że zmiany nie dotyczą „zwykłych” użytkowników. Ograniczenia obejmą jedynie podmioty, które korzystają z Messenger API i prowadzą strony na Facebooku i albo znajdują się na terenie EOG, albo też korespondują z użytkownikami znajdującymi się na obszarze EOG. Do Europejskiego Obszaru Gospodarczego należą kraje członkowskie Unii Europejskiej, a także Islandia, Norwegia i Liechtenstein.

Zmiany nie odnoszą się także do podmiotów prowadzących strony (i obsługujących korespondencję) za pośrednictwem Facebooka jako takiego.

Kogo zatem dotkną ograniczenia?

Niedostępność funkcji odnosi się do podmiotów, które swoje strony na Facebooku prowadzą za pośrednictwem zewnętrznych platform (np. Hootsuite) służących zarazem do zarządzania swoimi wiadomościami na Facebooku. To właśnie tam zastosowanie ma Messenger API.

Na stronie „hootsuite.com” czytamy, że zmiany faktycznie są daleko idące. Jedną z nich jest to, że prywatne wiadomości na skrzynce odbiorczej nie zawierają już nazwy użytkownika i zdjęcia profilowego. Nie będzie też można np. oznaczać użytkowników. Znika także możliwość załączania plików, filmów i muzyki w rozmowach. Pozostaje możliwość wysyłania zdjęć, chociaż same galerie także nie będą dostępne. Sam Facebook pracuje nad przywróceniem pełnej funkcjonalności Messenger API.

Zmiany są zatem dla większości użytkowników – nawet administratorów stron – niezauważalne, mimo iż komunikat wyświetlił się wszystkim. Faktem niestety jest, że Facebook wydaje się być wyjątkowo oszczędny w oświadczeniach publikowanych użytkownikom.

Nawet sama treść rzeczonego komunikatu, bez szczegółowego wyjaśnienia, w zasadzie nie daje użytkownikom nic poza konsternacją i rozbudzeniem ciekawości. Kto, widząc tytułową informację, wpadłby na to, że nie dotyczy ona wszystkich, a jedynie stron, które związane są z EOG i administruje się je za pośrednictwem zewnętrznych platform?