1. Bezprawnik -
  2. Gospodarka -
  3. Na świecie robotyzacja przyspiesza. W Polsce ledwo drgnęła, a to zły sygnał

Na świecie robotyzacja przyspiesza. W Polsce ledwo drgnęła, a to zły sygnał

Chcemy zarabiać więcej i trudno się temu dziwić. Tyle że gospodarka, która przez lata przyciągała inwestorów niskimi kosztami pracy, musi zaoferować coś w zamian. Niemiecka agencja GTAI opisuje polskie firmy, którym przejście na nowy model idzie opornie. Sam wzrost pensji nowoczesnych fabryk nam nie zbuduje.

Jakub Bilski05.10.2026 15:57
Gospodarka

Robotyzacja w Polsce ledwo drgnęła, choć pensje poszły w górę

GTAI podaje, że w 2025 roku liczba nowych instalacji robotów przemysłowych w Polsce wzrosła o około 2 proc. Najnowszy komunikat Międzynarodowej Federacji Robotyki mówi o globalnym wzroście na poziomie 11 proc.

Oczywiście nie znaczy to, że wszyscy pędzą, a my stoimy. W całej UE liczba nowych instalacji spadła o 11 proc., co czarno na białym pokazuje procesy zachodzące na naszym kontynencie. Nie jest dobrze. Trzeba jednocześnie uczciwie przyznać, że roboty nie obejmują wszystkich sposobów automatyzacji. Niewątpliwie jednak robotyzacja jest jednym z jej istotnych elementów.

Nie ogłaszałbym zatem katastrofy na podstawie jednego wskaźnika. Ale zestawienie go z tym, co dzieje się z wynagrodzeniami, powinno dać nam do myślenia.

Przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 81 proc. od 2019 roku

Według GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wzrosło z 4918 zł w 2019 roku do 8904 zł w 2025 roku. To około 81 proc. więcej niż przed pandemią i 57 proc. więcej niż w 2021 roku, przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.

Nominalnie, bo inflacja zjadła część podwyżek. Do tego to średnia, która nie pokazuje, ile naprawdę zarabiają Polacy. Dla przedsiębiorcy wypłaty są jednak rzeczywistym wydatkiem. Nadal jesteśmy tańsi od wielu państw Zachodu — Eurostat szacuje godzinowe koszty pracy w Polsce w 2025 roku na 18,7 euro wobec 34,9 euro średnio w UE. Tyle że firma nie konkuruje wyłącznie z Niemcami. Ma również konkurentów w Rumunii czy w Azji.

Automatyzacja w firmie: pracownika opłacamy co miesiąc, robot chce pieniędzy z góry

Marek Łangowski z TMA Automation wskazuje w rozmowie z GTAI, że przedsiębiorstwa przyzwyczajone do tanich pracowników muszą nauczyć się kalkulować inwestycje, które zwracają się przez dłuższy czas.

Brzmi banalnie, ale różnica jest zasadnicza. Pensje płacimy stopniowo. Za automatyzację trzeba z góry wyłożyć kapitał, uwzględnić wdrożenie, serwis i szkolenia, a potem mieć zamówienia, które pozwolą ten wydatek odzyskać.

Przy niepewnej koniunkturze odkładanie inwestycji może być racjonalne. Pamiętajmy też, że rozmówca sam sprzedaje takie rozwiązania, a jego diagnoza nie jest dowodem na to, że polscy przedsiębiorcy nie potrafią liczyć.

Niskie inwestycje firm i starzejące się społeczeństwo — problem jest znacznie szerszy

OECD wskazuje, że inwestycje przedsiębiorstw w Polsce są niższe niż średnio w UE i u regionalnych konkurentów. Jednocześnie starzenie się społeczeństwa grozi pogłębieniem braków kadrowych — emeryci i renciści to coraz większa część mieszkańców Polski.

Można więc wstrzymać się z zakupem maszyny, ale trudno oczekiwać, że za kilka lat pracownicy nagle staną się tańsi i łatwiej dostępni. Automatyzacja wymaga finansowania i przewidywalnych warunków działalności.

Wymaga też myślenia bardziej dalekowzrocznego, a nie skupionego wyłącznie na tym, co tu i teraz. Trzeba się zastanowić, ile kosztuje dana inwestycja i o ile wyższy będzie koszt, gdy odłożymy ją w czasie. Niestety nie wszystko jest takie oczywiste.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover