- Bezprawnik -
- Zagranica -
- Największy ból wakacji za granicą. Szukasz Żabki, a tam sklep bez terminala
Największy ból wakacji za granicą. Szukasz Żabki, a tam sklep bez terminala
Pamiętnika polskiego turysty ciąg dalszy. Wiemy już, że w Polsce jest dość czysto. Teraz czas na robienie zakupów za granicą. Tutaj również bywa różnie.

Zakupy w Polsce
Zaopatrzenie się w produkty pierwszej potrzeby w Polsce jest naprawdę bardzo łatwe. Jeśli mieszkasz w większym mieście, to bardzo możliwe, że w promieniu kilku, kilkunastu minut na piechotę znajduje się Żabka. Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym, że sytuacja nie wygląda kolorowo na wsi. Owszem, nadal daleko do ideału, ale zdecydowanie imponuje rozwój sieci sklepów Dino. W końcu jej target to właśnie obszary wiejskie, małomiasteczkowe. Jednocześnie trzymam kciuki za ekspansję na Wilanów. Konkurencja chyba jeszcze konsumentom nie zaszkodziła.
I to rzeczywiście działa. Wiemy, czego się spodziewać w takiej Żabce. Nawet jeśli ceny nie są najlepsze na rynku, i tak chętnie tam chodzimy. Bo wiemy, że to sprawdzone źródło. Nie zaskoczą nas godziny otwarcia – niemal każdy sklep jest otwarty tak samo. Jest aplikacja, przez którą zgarniemy jakieś promocje, odbierzemy bonusowe produkty. Nawet zjemy coś na ciepło. Wszystko w jednym miejscu, jest szybko, wygodnie, coraz częściej nie potrzebujemy nawet kasjera, bo są kasy samoobsługowe albo po prostu Żabki Nano.
Za granicą nie jest to oczywiste
Nie jestem fanem wypoczywania nad basenem przy all-inclusive. Dla mnie wakacje muszą wiązać się ze zwiedzaniem, zanurzeniem się w kulturze pewnego kraju. Bardzo często wyżywiam się zatem na własną rękę, więc „trochę” sklepów się już na wakacjach naszukałem. Tak jak zjedzenie śniadania, obiadu, kolacji nie jest oczywiście problemem, w końcu w turystycznych miejscowościach jest zatrzęsienie restauracji, to inaczej robi się, gdy chcemy np. dokupić przysłowiową butelkę wody późnym wieczorem.
Zapomnijmy o Żabce, zapomnijmy o Stokrotce, zapomnijmy o Dino i innych tego typu sieciówkach. Z rozpoznawalnych sieci małych, „szybkich” sklepów, która przychodzi mi do głowy, to np. Carrefour Express lub Carrefour City. W żadnym mieście nie spotkałem jednak takiej częstotliwości jego występowania, co Żabek w Polsce. W takiej Hiszpanii mamy niby supermarkety Dia, jednak jest ich zdecydowanie mniej niż takich Żabek. Ze Stanami Zjednoczonymi niektórym może skojarzyć się sieć 7-Eleven, jednak on również wypada blado, bo w takim wielkim kraju istnieje zaledwie 9300 sklepów. Dla porównania, w Polsce mamy ok. 11 tysięcy Żabek.
Tajemnicze sklepy
Przede wszystkim w Hiszpanii i we Włoszech najbardziej zatęskniłem za Żabką. W dużych miastach znajdziemy tam wysyp bliżej nieokreślonych „Mini Marketów” prowadzonych do późnych godzin nocnych najczęściej przez imigrantów z Azji. Nic złego mnie w nich nie spotkało, wszystkie produkty były jak najbardziej ok – tym bardziej, że takie zakupy zazwyczaj ograniczały się do kupienia wody.
Nie jest jednak rzeczą oczywistą, że zapłacimy w takim sklepie kartą. Jeśli jesteście palący, to bardzo możliwe, że dostaniecie spod lady paczkę papierosów bez banderoli. I to się normalnie dzieje, klient płaci, dostaje to, co chce, sprzedawca zarabia. Jednocześnie doskonale rozumiem osoby, które czują się niepewnie robiąc zakupy w takich miejscach. Trzeba mieć jednak z tyłu głowy, że „tak już jest”, i zapewne nic się nie zmieni.
Kraje śródziemnomorskie niezmiennie kojarzą mi się z pewną „spontanicznością” gospodarczą, która przede wszystkim dotyczy właśnie handlu. Czy można to romantyzować i usprawiedliwiać? Nie będę obiektywny odpowiadając na to pytanie, bo jestem prawdopodobnie największym fanem Hiszpanii w całej redakcji. Prawda jest taka, że wiele tego typu praktyk w Polsce by po prostu nie przeszło.
22.04.2026 11:37, Mateusz Krakowski
22.04.2026 11:02, Piotr Janus
22.04.2026 10:27, Edyta Wara-Wąsowska
22.04.2026 9:42, Piotr Janus
22.04.2026 9:04, Edyta Wara-Wąsowska
22.04.2026 8:28, Aleksandra Smusz
22.04.2026 7:44, Rafał Chabasiński
22.04.2026 6:57, Edyta Wara-Wąsowska

USA, Niemcy, Chiny – trzy różne strategie dot. złota. Na tle Pekinu, Berlina i Waszyngtonu polskie zakupy NBP wyglądają coraz ciekawiej
21.04.2026 20:31, Filip Dąbrowski
21.04.2026 16:01, Joanna Świba
21.04.2026 15:07, Aleksandra Smusz
21.04.2026 13:33, Piotr Janus
21.04.2026 13:00, Edyta Wara-Wąsowska
21.04.2026 12:31, Marcin Szermański
21.04.2026 11:43, Mateusz Krakowski
21.04.2026 11:19, Edyta Wara-Wąsowska
21.04.2026 10:39, Rafał Chabasiński
21.04.2026 9:52, Mateusz Krakowski
21.04.2026 9:11, Edyta Wara-Wąsowska
21.04.2026 8:27, Marcin Szermański
21.04.2026 7:50, Rafał Chabasiński
21.04.2026 7:03, Aleksandra Smusz
20.04.2026 20:20, Mariusz Lewandowski
20.04.2026 16:19, Rafał Chabasiński
20.04.2026 15:33, Aleksandra Smusz

Co drugi młody szuka napoju o „lepszym składzie". Rynek wód funkcjonalnych rośnie jak na drożdżach, a producenci obiecują cuda w butelce
20.04.2026 15:06, Mariusz Lewandowski
20.04.2026 14:42, Marek Śmigielski



























