Rząd, jak powszechnie wiadomo, nie ma ważniejszych zajęć i będzie załatwiał obywatelom zdjęcie bana na Facebooku

Gorące tematy Społeczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (115) 27.01.2019
Rząd, jak powszechnie wiadomo, nie ma ważniejszych zajęć i będzie załatwiał obywatelom zdjęcie bana na Facebooku

Udostępnij

Emilia Wyciślak

O karę na największym serwisie społecznościowym nietrudno. Jednak wiele osób chciałoby, żeby ktoś załatwił im odbanowanie na Facebooku, bo czasami trzeba czekać nawet i miesiąc do powrotu na stare konto.

Facebookowe bany potrafią naprawdę zajść za skórę użytkownikom. Sprawdzający mają to do siebie, że często w ogóle nie patrzą na kontekst, co w konsekwencji może skutkować karą nawet za całkowicie niewinny cytat. Uważać na siebie trzeba na każdym roku, bo support nie zna litości, możemy się odwoływać, ale bana nie zdejmą. Szczególny problem w tym kontekście mieli narodowcy, którzy uwielbiają używać sympatycznych określeń typu „j*banych pedałów do gazu”, „wypie*dolić ciapatych do morza” i tym podobne. Ba, niektóre grupy internetowe tylko patrzą, jak ukręcić łeb przeciwnikowi zgłaszając jego posta do facebookowej „góry”.

Narodowcy na ten stan rzeczy skarżyli się już wcześniej, a minister Anna Streżyńska chciała im z tym pomóc, ale ostatecznie, kto ma aż taki wpływ na zagraniczną firmę? Minister Andruszkiewicz myśli, że ma, bo zapowiada, że ministerstwo będzie pomagać w odwoływaniu się od bana.

Odbanowanie na Facebooku

Minister Andruszkiewicz przekazuje nam linka na stronę, która pomoże nam napisać odwołanie. Już na wstępie jesteśmy poinformowani, że:

NIE przyjmujemy zgłoszeń, które dotyczą treści:

  • niezgodnych z prawem — na przykład postów, które promują ustroje totalitarne czy naruszają prawa autorskie,

  • naruszających regulaminy portali społecznościowych — na przykład postów zachęcających do samobójstwa czy przemocy lub zawierających zdjęcia intymne lub pokazujące nagość.

Interesujące jest jednak to, że regulamin Facebooka mówi także o nękaniu i mowie nienawiści. Wzmianka o tym się co prawda nie pojawia, ale należy optymistycznie założyć, że również tego dotyczy.

Z usługi mogą skorzystać jednak tylko pełnoletni obywatele Rzeczpospolitej Polskiej. Jeśli nastolatek przypadkiem wpadł na bana, będzie musiał odczekać swoje.

Adam Andruszkiewicz twierdzi, że Polska jest pierwszym krajem, który stworzył taką możliwość. Czy będzie ona jednak skuteczna? Czy Polska ma jakiekolwiek narzędzia wpływu, pozwalające im oddziaływać na Marka Zuckerberga i jego firmę? Trudno powiedzieć.

Na razie, żeby nie dostać bana na Facebooku, musimy pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie używać takich słów jak: pedał, ciapaty, 88, 1488, „[x] do gazu”, „zabić tych ludzi”, „zabij się”, ty [obelga, dzban również się zalicza]*. Jeśli będziemy trzymać się tej zasady, powinniśmy uniknąć kłopotów.

*ostatnio dostałam bana za to, że zacytowałam tekst ze znanego nagrania pt. „zabiłem żonę”