Naukowcy z Australii: Odporność na Covid-19 utrzymuje się co najmniej 8 miesięcy

Gorące tematy Zdrowie dołącz do dyskusji (127) 15.01.2021
Naukowcy z Australii: Odporność na Covid-19 utrzymuje się co najmniej 8 miesięcy

Marzena Sosnowska

O tym, ile czasu utrzymuje się odporność na ponowne zachorowanie po przebytym Covid-19, dyskusje trwały od kilku miesięcy. Australijscy naukowcy w renomowanym czasopiśmie „Science Immunology” przekonują, że jest co najmniej 8 miesięcy.

Utrzymywanie odporności po przebytym Covid-19 jest kwestionowane, gdyż u ozdrowieńców dość szybko spada poziom przeciwciał. Naukowcy z kilku ośrodków naukowych pod kierunkiem prof. Menno van Zelma z Monash University (Wydział Immunologii i Patologii) prowadzili badania w kierunku sprawdzenia jak długo utrzymuje się odporność. Okazuje się, że zależy to od długo żyjących limfocytów T pamięci oraz B pamięci. Te pierwsze rozpoznają specyficzne białka wirusa. Te drugie natomiast odpowiadają za produkcję przeciwciał przeciwko wirusowi. Naukowcy dowiedli, że limfocyty B pamięci utrzymują się w organizmie ozdrowieńców co najmniej 8 miesięcy.

W jaki sposób przeprowadzono badanie?

25 pacjentom pobierano krew między 4. a 242. dniem po ustąpieniu objawów. Podobnie jak w innych badaniach, tak i w tym poziom przeciwciał przeciw SARS-CoV-2 zaczął się obniżać od 20. dnia po przebyciu zakażenia (a dokładnie po ustąpieniu objawów).

„Były to przeciwciała przeciw domenie wiążącej receptor (RBD) białka szczytowego S wirusa oraz przeciwko białku nukleokapsydu (NCP). Jednocześnie bardzo szybko po infekcji we krwi pacjentów wykrywano limfocyty B pamięci specyficznie rozpoznające domenę wiążącą receptor lub białko nukleokapsydu SARS-CoV-2. Poziom limfocytów B pamięci rósł do 150 dnia po infekcji i utrzymywał się co najmniej do 242 dni (osiem miesięcy) po ustąpieniu objawów” – czytamy na stronie PAP, która opisała badanie australijskich naukowców.

Szczepionki przeciw Covid-19 będą nas chronić długo?

Prof. Menno van Zelm ma taką nadzieję. Uważa, że przeprowadzone pod jego kierunkiem badanie ma duże znaczenie. Utrzymujące się przez co najmniej 8 miesięcy komórki pamięci immunologicznej po zachorowaniu na COVID-19 daje szansę na to, że szczepionki mogą działać długo.

„Te wyniki są istotne, ponieważ wskazują definitywnie, że pacjenci zakażeni wirusem wywołującym COVID-19 faktycznie zachowują odporność na wirusa i chorobę” – podkreśla profesor.

Jednocześnie przeprowadzone badanie może tłumaczyć, dlaczego wśród milionów zakażonych na świecie jest tak mało przypadków faktycznej reinfekcji wirusem SARS-CoV-2.

127 odpowiedzi na “Naukowcy z Australii: Odporność na Covid-19 utrzymuje się co najmniej 8 miesięcy”

    • Po przeprowadzeniu szczepień wykona sie badania i będzie można dopiero wtedy odpowiedzieć.Szczepienia są trzecią fazą badań dzialania szczrpionki

    • Jakby Ci się nie chciało czytać ulotki Pfizera cytuję – „Okres utrzymywania się ochrony
      Okres utrzymywania się ochrony zapewnianej przez szczepionkę JEST NIEZNANY, ponieważ jest to nadal ustalane w badaniach klinicznych będących w toku. ”
      Wydaje się praktycznie pewne iż nie będzie ona dawać dłuższej odporności jak po klasycznym przechorowaniu, co więcej będzie to zapewne wysoce zindywidualizowane jak i sposób przejścia samego zakażenia, a jest cała gama odcieni pomiędzy czarnym (zgonem, absolutna mniejszość) a białym (bezobjawowym).
      Do zobaczenia na jesień.

    • Jeszcze dodam, że ci którzy myślą, że to szaleństwo się skończy bardzo się mylą. Podobnie jak ci którzy myślący, podobnym tokiem do dziennikarza zadającemu niedawnona konferencji Gowinowi, wypowiadającemu usłużnie przy okazji „zaklęcie” iż jego (dziennikarza) zdaniem obostrzenia mogłyby potrwać jeszcze „trochę” (jakież piękne, okrągłe nic nie znaczące określenie „trochę”) – fala tego tsunami przeleje się też i po was. Fala tsunami nie wirusa, ale całkowicie błędnej i nieadekwatnej reakcji na niego. Ratowania wąsatych Januszy i pulchnych Grażyn, ona pójdzie na serniczek i winko do Halinki w Szczecinie i złapie koronę, po tyłku dostaniesz bogu ducha winny ty i inny w Tarnowie czy Wrocławiu.
      Bądźcie tego absolutnie pewni.
      Jestem totalnym insajderem, siłą rzeczy, jako mieszkaniec turystycznej miejscowości i ta fala uderza już nawet w zakłady mechaniczne, fryzjerki, ba, nawet specjalistki od malowania paznokci.
      Jeśli wierzycie w te bajkowe miliardy jakie dostaliśmy :-) od dobrego Wujka Jarka „8 tysięcy to mało” Gowina, postojowe po 2 tysiące, to cóż, zapytajcie się siebie i Gowina czy może on chce przez 3 miesiące lub „trochę” dłużej 2 tysie na miesiąc lub czy wy chcecie by was zamknąć na „do kiedyś tam”.
      I teraz zadajcie sobie pytanie – jeśli to nie minie, a nie minie, a ktoś z was się boi, to po przyjęciu szczepionki na ile długo potrwa twoja pewność co do tego iż jesteś chroniony? Lęk będzie ci towarzyszył co dzień.
      Zrozumcie, nie tędy droga.
      Szczepionki nie są złe, przeciwnie, jest to wspaniały dorobek ludzkości, ale swoją pierwszą i ostatnią linią obrony jesteś ty i tylko ty. Dobre prowadzenie się jest skarbem. Nie ochroni cię Jarosław Kaczyński, Budka, Policja uganiająca się za wirusikiem, ani nie służba zdrowia.
      Ty i przede wszystkim ty.

      • nie jestem przecie szczepionkom,

        ale jestem przeciwko nowym niesprawdzonym szczepionkom.

        Nawet jak 150lat temu zaczynano szczepić przeciwko ospie, czy wściekliźnie, tyfusowi, krztuścowi,
        to najpierw sprawdzano czy grupy kontrolne przeżyją kilka miesięcy, a potem jakie powikłania będą mieli po kilku latach.

        przykro mi nie będe ryzykował na wariata,
        nie wiadomo jakiej szczepionki która za kilka lat może posłać mnie do grobu. z ostrą niewydolnością czegośtam.
        jest większa szansa ze przechoruje covidka bezobjawowo.
        Aktualnie przez rok się pilnowałem i nie złapałem (tak miałem testy).

        jestem gotów przyjąc na dziś dzień szczepionkę na SARS-1 , bo widać jasno że ludzie którzy ją brali, żyją i mają zdrowe dzieci.

        Za 15lat sam przyjdę po covid19

        Nie obawiam się starych znanych wersji szczepionek, przeciwko starym znanym chorobom.

    • To się właśnie nazywa nauka. Badania mogą pokazać różne wyniki, gdzieś 4 miesiące, gdzieś 8, gdzieś 6, komuś w ogóle nie wychodzi, a później ustalany jest konsensus na podstawie całości zebranych danych i ich rygorystycznej ocenie (a także tego, co było nie tak). Jeszcze pewnie będzie dla pewności z naście powtórzeń. Najlepiej oczywiście, jak wszyscy dostają zgodne wyniki, no ale to się dzieje nieczęsto. Jest to wbrew pozorom normalny proces (niekoniecznie pożądany, ale dzieje się i jest niemal nieunikniony) i tego należy się spodziewać. I tak nie tylko z koronawirusem, a z wieloma dziedzinami.

      • Niestety obecnie mamy w większości do czynienia z szukającymi poklasku naukowcami wykorzystującymi swój autorytet do szukaniu sławy bazującej na wywoływaniu strachu pseudonaukowym bełkotem. Jak wczytasz się w większość prac i rozumiesz co czytasz to nawet nie masz siły złapać się za głowę.
        Te powyższe wydają się sensowne.

  1. Szanowny autorze, to nie odporność się utrzymuje 8 miesięcy, a ostatnie wykrywalne przeciwciało.
    Zbyt mała ilość przeciwciał nie stanowi żadnej bariery przed SARS-CoV-2 – proszę o zmianę treści wprowadzającej w błąd.

    • „Poziom limfocytów B pamięci rósł do 150 dnia po infekcji i utrzymywał się co najmniej do 242 dni (osiem miesięcy) po ustąpieniu objawów”
      Hmm… Ja to rozumiem tak, że poziom róśł i podwyższony utrzymywał się co najmniej 242 dni,

  2. Dlatego najpierw badanie na przeciwciała, a potem ewentualna decyzja o zaszczepieniu się. Można w ten sposób odłożyć ewentualną decyzję o tym eksperymencie medycznym w czasie. U nas oczywiście lecą ze szczepieniem wszystkich jak leci…

  3. Wow. Już 8, ale jeszcze we wrześniu była mowa o 6. No to jakos nam się ten czas naciąga. Rozumiem, że zrobiono badania ludzi, którzy zarazili się, a potem zarazili sie ponownie? Bo inaczej takie badanie nie jest miarodajne i nic nam nie mówi o zbiorowej odporności i o tym czy wirus zaraża ponownie i jak jest tego skala. I czy w związku z tym szczepienie osób po przebyciu wirusa ma sens i czy nie lepiej skupić się na tych, którzy nie przeszli go? Gdyby robiono masowe badania na przeciwciała w zeszłym roku dziś mielibyśmy jakąkolwiek wiedzę o rozprzestrzenianiu się wirusa na ludziach. A tak cały czas jesteśmy w czarnej..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *