Ktoś podszywa się pod ZUS i próbuje wyłudzić pieniądze od niczego nieświadomych osób

Prywatność i bezpieczeństwo dołącz do dyskusji (45) 07.03.2019
Ktoś podszywa się pod ZUS i próbuje wyłudzić pieniądze od niczego nieświadomych osób

Edyta Wara-Wąsowska

Oszustów niestety nie brakuje. Możemy przeczytać zarówno o oszustwach na BLIK-a jak i osobach, które usiłują wyłudzić pieniądze na OLX. W ostatnich czasach coraz więcej przestępców próbuje jednak podszywać się pod państwowe instytucje. Całkiem niedawno mieliśmy do czynienia z oszustami, którzy rozsyłali e-maile i udawali fiskusa. Teraz jednak „modne” jest oszustwo na ZUS.

Oszustwo na ZUS

Do Inspektoratu ZUS w Dzierżoniowie zgłosił się lokalny przedsiębiorca, który otrzymał podejrzanego smsa. Z wiadomości wynikało, że mężczyzna ma zaległość względem ZUS w wysokości 4,87 zł. W smsie zawarto również prośbę o kontakt z nadawcą wiadomości. Wiadomość była jednak wysłana ze strony zus.pl/c52b. Treść smsa wzbudziła czujność przedsiębiorcy i dlatego postanowił on skontaktować się z lokalnym inspektoratem. Pracownicy ZUS sprawdzili konto klienta. Jak łatwo się domyślić, o żadnych zaległościach nie mogło być mowy. Rozsyłane wiadomości to zatem nic innego, jak nowe oszustwo na ZUS. Prawdopodobnie próba kontaktu z nadawcą mogłaby się wiązać z wysokimi opłatami.

SMS lub e-mail z ZUS. Kiedy naprawdę możemy się go spodziewać?

ZUS na pewno nie jest instytucją, która co chwilę wysyła płatnikom jakieś wiadomości. Z tego względu wszystkie smsy czy e-maile rzekomo od Zakładu trzeba traktować z dużą dozą ostrożności, bo prawdopodobnie jest to tylko kolejne oszustwo na ZUS. Jest jednak jedna sytuacja, gdy Zakład faktycznie może chcieć wysłać nam jakąś wiadomość. Jak przypomina rzeczniczka prasowa ZUS na Dolnym Śląsku Iwona Kowalska-Matis sms lub e-mail z ZUS może do nas przyjść w momencie, gdy przebywamy na zwolnieniu lekarskim. Wtedy możemy otrzymać sms z zaproszeniem na badanie do lekarza orzecznika.

Rzecznik przypomina również, że ZUS załatwia sprawy z klientami listownie lub w placówkach Zakładu; innym rozwiązaniem może być kontakt poprzez Platformę Usług Elektronicznych, jeśli klient posiada tam uwierzytelniony profil. Bardzo rzadko zdarzają się też sytuacje, gdy np. pracownicy ZUS pofatygują się do domu klienta. Zdarza się to zazwyczaj wtedy, gdy Zakład chce skontrolować wykorzystanie zwolnienia lekarskiego. Jeśli pracownicy ZUS mają zamiar odwiedzić klienta w innym celu, wcześniej Zakład wyśle do niego listowną informację.

45 odpowiedzi na “Ktoś podszywa się pod ZUS i próbuje wyłudzić pieniądze od niczego nieświadomych osób”

  1. W tym przypadku konserwatyzm komunikacyjny i umiłowanie papieru w polskich urzędach jawią się korzystnie. ZUS na pewno nie powiadomi o zaległościach inaczej niż listownie, i to listem poleconym, który teoretycznie nie może gdzieś się zgubić.

    • Chodzi po prostu o to, że strona jest fałszywa, nie istnieje, co zresztą widać po kliknięciu w ten link.

      • Pani Edyto – NIE.Tu jest drobny błąd techniczny: a) powinna Pani chyba napisać,że nadawca udaje w treści smsa,że pochodzi on ze strony ZUS (a nadawca w istocie był inny). b) strona co prawda nie istnieje (przynajmniej obecnie) ale ktoś wysłał to z serwera ZUS (można i tak jeśli jacyś hackerzy włamali się na serwery ZUSu)

        Przy czym: zakładam opcję „a” , bo to zwyczajnie prostsze i powszechniejsze.

        @kofeina: no właśnie może nie była tam wysłana.

    • To samo co oznacza pornografia (i to podobno dziecięca) na stronie loterii paragonowej wczoraj (Niebezpiecznik i z3s pisały) Albo fałszywa strona albo zhackowali jakoś ladminów z budżetówki.Standard w państwie teoretycznym… Tym bardziej że przecież obecnie rządzi PiS który odwołał tam kompetentną Strężyńską a na jej miejsce wprowadził typowego urzędnika Zagórskiego i jako wiceministra dokoptował mu jeszcze Andruszkiewicza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *