Ktoś podszywa się pod ZUS i próbuje wyłudzić pieniądze od niczego nieświadomych osób

Prywatność i bezpieczeństwo dołącz do dyskusji (36) 07.03.2019
Ktoś podszywa się pod ZUS i próbuje wyłudzić pieniądze od niczego nieświadomych osób

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Oszustów niestety nie brakuje. Możemy przeczytać zarówno o oszustwach na BLIK-a jak i osobach, które usiłują wyłudzić pieniądze na OLX. W ostatnich czasach coraz więcej przestępców próbuje jednak podszywać się pod państwowe instytucje. Całkiem niedawno mieliśmy do czynienia z oszustami, którzy rozsyłali e-maile i udawali fiskusa. Teraz jednak „modne” jest oszustwo na ZUS.

Oszustwo na ZUS

Do Inspektoratu ZUS w Dzierżoniowie zgłosił się lokalny przedsiębiorca, który otrzymał podejrzanego smsa. Z wiadomości wynikało, że mężczyzna ma zaległość względem ZUS w wysokości 4,87 zł. W smsie zawarto również prośbę o kontakt z nadawcą wiadomości. Wiadomość była jednak wysłana ze strony zus.pl/c52b. Treść smsa wzbudziła czujność przedsiębiorcy i dlatego postanowił on skontaktować się z lokalnym inspektoratem. Pracownicy ZUS sprawdzili konto klienta. Jak łatwo się domyślić, o żadnych zaległościach nie mogło być mowy. Rozsyłane wiadomości to zatem nic innego, jak nowe oszustwo na ZUS. Prawdopodobnie próba kontaktu z nadawcą mogłaby się wiązać z wysokimi opłatami.

SMS lub e-mail z ZUS. Kiedy naprawdę możemy się go spodziewać?

ZUS na pewno nie jest instytucją, która co chwilę wysyła płatnikom jakieś wiadomości. Z tego względu wszystkie smsy czy e-maile rzekomo od Zakładu trzeba traktować z dużą dozą ostrożności, bo prawdopodobnie jest to tylko kolejne oszustwo na ZUS. Jest jednak jedna sytuacja, gdy Zakład faktycznie może chcieć wysłać nam jakąś wiadomość. Jak przypomina rzeczniczka prasowa ZUS na Dolnym Śląsku Iwona Kowalska-Matis sms lub e-mail z ZUS może do nas przyjść w momencie, gdy przebywamy na zwolnieniu lekarskim. Wtedy możemy otrzymać sms z zaproszeniem na badanie do lekarza orzecznika.

Rzecznik przypomina również, że ZUS załatwia sprawy z klientami listownie lub w placówkach Zakładu; innym rozwiązaniem może być kontakt poprzez Platformę Usług Elektronicznych, jeśli klient posiada tam uwierzytelniony profil. Bardzo rzadko zdarzają się też sytuacje, gdy np. pracownicy ZUS pofatygują się do domu klienta. Zdarza się to zazwyczaj wtedy, gdy Zakład chce skontrolować wykorzystanie zwolnienia lekarskiego. Jeśli pracownicy ZUS mają zamiar odwiedzić klienta w innym celu, wcześniej Zakład wyśle do niego listowną informację.