Z pozoru wielka paczka chipsów nie oznacza, że będzie ona nie do przejedzenia produktu – zamiast patrzeć tylko na napis „XXL”, patrzmy lepiej na liczbę gramów. Wtedy łatwiej się zorientować co do faktycznej zawartości, i dostosować ją do swoich potrzeb. Chipsy dodatkowo osiadają podczas transportu, więc nawet szczelnie napełnione tuż przy maszynie worki wyglądają po kilku godzinach tak, jakby ktoś ukradł połowę zawartości. To, jak pełna wydaje się paczka, zależy również od samej wielkości chipsa: większe płatki mniej się zapadają, mniejsze zachowują się jak piasek i błyskawicznie wypełniają przestrzeń.
Z pełnej paczki chipsów byłbyś niezadowolony
Nieprzemyślane napełnienie paczki chipsami byłoby dla nich zabójcze – po otwarciu opakowania chrupkość szybko ustąpiłaby miejsca gumowatej konsystencji. Dlatego producenci stosują pakowanie w atmosferze ochronnej: mieszaninę gazów dopasowanych do produktu. W przypadku chipsów króluje azot. Dzięki niemu zawartość pozostaje świeża i apetyczna.
Azot pełni również funkcję ochronną. Gdyby w paczkach znajdowała się wyłącznie przekąska, bez odrobiny wolnej przestrzeni, transport kończyłby się katastrofą – paczki pękałyby, a chipsy zamieniałyby się w pył. W praktyce proporcja wolnej przestrzeni to kompromis między trwałością produktu a wytrzymałością opakowania. Zbyt mało – wszystko się pokruszy. Zbyt dużo – opakowanie może pęknąć podczas kompresji.
Informacja o zakazie sprzedawania w Unii Europejskiej napompowanych paczek chipsów to fake!
W 2024 roku internet obiegła sensacyjna wieść: w Unii Europejskiej nie będzie można sprzedawać paczek chipsów takich, jakie znamy. W sieci pojawiły się opisy mówiące o końcu ery napompowanych torebek. Brzmiało to jak rewolucja. Ostatecznie okazało się, że afera wybuchła tak naprawdę w związku z nadinterpretacją przepisów.
Dopiero po opadnięciu emocji i doprecyzowaniu sprawy fakty zaczęły jawić się opinii publicznej zupełnie inaczej i tym razem prawidłowo. W unijnym rozporządzeniu nie ma ani słowa o zakazie stosowania azotu w opakowaniach chipsów. Rzeczywiście, Europa chce ograniczyć ilość odpadów opakowaniowych, jednak celem UE nie jest pozbawienie chipsów ich ochronnej kołderki. Producenci mają minimalizować objętość i masę materiałów tylko tam, gdzie jest to możliwe, bez wpływania na funkcjonalność produktu. Współczynnik pustej przestrzeni nie powinien przekraczać 50 proc.
Samo „powietrze” w paczkach nie jest traktowane jako marnotrawstwo, jeśli pełni funkcję ochronną. W dokumentach zapisano, że gazy ochronne, podobnie jak przestrzeń konieczna dla produktów naturalnie osiadających, nie zaliczają się do pustej przestrzeni, którą trzeba ograniczać. Chipsy znajdują się więc w grupie produktów z oczywistym wyjątkiem.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj