Płaca minimalna 2021 r. ma wynieść 3 tysiące złotych, później wzrośnie do 4 tysięcy – w co gra Kaczyński?

Gorące tematy Państwo Podatki Praca dołącz do dyskusji (261) 08.09.2019
Płaca minimalna 2021 r. ma wynieść 3 tysiące złotych, później wzrośnie do 4 tysięcy – w co gra Kaczyński?

Rafał Chabasiński

Ostatnie kampanie wyborcze przyzwyczaiły nas do hojności ze strony polityków. Nie inaczej jest i tym razem. Jarosław Kaczyński postanowił, znowu, zostawić konkurencję daleko w tyle i obiecał. Tym razem w grę wchodzi płaca minimalna 2021 w wysokości 3 tysięcy złotych. Na koniec 2023 ma wynieść aż 4 tysiące. Czyste szaleństwo, czy kryje się za tym głębsza strategia?

Nikt tyle ci nie obieca, co polityk przed wyborami – jednak Prawo i Sprawiedliwość bije na naszych oczach kolejne rekordy

Trzeba przyznać, że nikt się nie spodziewał dalszych obietnic socjalnych ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Rząd nie tak dawno nie tylko obniżył pierwszą stawkę podatku PIT z 18 do 17%, ale również zapowiedział pierwszy od lat budżet bez deficytu. Wcześniej projekt Rodzina 500 Plus rozszerzono o pierwsze dziecko, emerytom obiecano trzynaste świadczenie w ciągu roku. Słowem: wpływy budżetowe powinny maleć, z kolei wydatki rosną lawinowo.

Tymczasem prezes partii rządzącej najwyraźniej nic sobie z tego faktu nie robi. W końcu teraz mamy wybory parlamentarne, które też trzeba wygrać. I to zdecydowanie, by utrzymać samodzielną władzę w Polsce. Nie dość, że Prawo i Sprawiedliwość chce dać emerytom kolejne dodatkowe świadczenie, to jeszcze płaca minimalna 2021 ma wzrosnąć do 3 tysięcy złotych. Nie jest to, trzeba przyznać, poziom nieosiągalny. Porównywalna w tej chwili gospodarczo z Polską Portugalia przewiduje pensję minimalną w wysokości 700 euro, czyli mniej-więcej tyle samo. Tyle tylko, że w Polsce to wcale nie koniec. Docelowo, na koniec 2023 r. najniższe wynagrodzenie ma wynosić aż 4 tysiące złotych.

Kluczem do zrozumienia planów budowy polskiego państwa dobrobytu wydaje się podatek VAT

To nie wszystko: Jarosław Kaczyński zapowiedział budowę w Polsce państwa dobrobytu. Przy okazji od razu zdefiniował to pojęcie. W jego planach środki mają popłynąć do ogółu społeczeństwa – czyli tej niekoniecznie zamożnej większości. Siłą rzeczy, ktoś te transfery socjalne musi sfinansować. Oczywiście, rządzący liczą na wzrost wpływów z podatku od towarów i usług – nie bez powodu skądinąd. Bynajmniej nie chodzi przy tym o dalsze uszczelnianie podatku VAT, nawet przy użyciu dość agresywnej polityki fiskalnej.

Na pierwszy rzut oka, redystrybucja ma się odbyć według starego jak świat schematu: państwo drenuje kieszenie bogatych, by część środków mogła trafić do mnij zamożnych. Prawo i Sprawiedliwość musi jednak sięgnąć do portfela komuś konkretnemu. Jak już wiemy, na pewno nie będą to wielkie zachodnie korporacje informatyczne – podatek sieciowy został na prośbę Stanów Zjednoczonych wyrzucony do kosza. Podatek handlowy, płacony przez duże sieci handlowe, nie przyniesie aż tak dużych kwot – nawet jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami rządzących. Pensja minimalna 2021 stanowi w takim przypadku ważny element realizacji ambicji prezesa PiS.

Płaca minimalna 2021 sfinansuje rządowe wydatki na programy socjalne?

Podatek od towarów i usług jest konstrukcją szczególną. Razem z akcyzą stanowią przecież zdecydowaną większość wpływów budżetowych w ogóle. Konstrukcja tego podatku jest bardzo prosta. VAT to tak naprawdę nic innego, jak procent od wartości każdego sprzedanego konsumentowi towaru czy usługi. To właśnie na konsumenta ma być przenoszony ciężar sfinansowania należnej Fiskusowi daniny. Warto przy tym zauważyć, że konsumentami jesteśmy wszyscy – każdy w końcu kupuje jakieś dobra. Przede wszystkim w ten sposób efektywnie współuczestniczymy w finansowaniu państwa i jego wydatków. Wbrew pozorom, podatki dochodowe mają dużo mniejszy, choć oczywiście wciąż istotny, wpływ na kondycję Fiskusa. Trudno byłoby się spodziewać, żeby chociażby Mateusz Morawiecki, niegdyś prezes dużego banku, nie wiedział z których podatków państwo ma ile pieniędzy.

Płaca minimalna 2021, oraz jej stały wzrost, same w sobie budżetu państwa nie kosztują nawet złotówki. Z całą pewnością rządzący liczą, że wygłodniałe poprawy swojego statusu materialnego społeczeństwo zrobi dokładnie to samo, co wtedy, gdy Prawo i Sprawiedliwość dostarczyło mu 500 Plus. Zacznie konsumować na potęgę. To z kolei oznacza duży zastrzyk gotówki, którym z kolei można sfinansować te programy socjalne, w których państwo musi faktycznie bezpośrednio przekazywać pieniądze ze swojego budżetu. Jak właśnie 500 Plus, czy dodatkowe emerytury.

Rządzący zamierzają tylko ostrzyc przedsiębiorców jeszcze mocniej, czy już obedrzeć ich ze skóry?

Oczywiście, bardzo wiele rzeczy może pójść nie tak. Przede wszystkim, pieniądze znikąd się nie wezmą. Płaca minimalna 2021 w wysokości 3 tysięcy brutto to jakieś 5 tysięcy złotych kosztów ponoszonych przez pracodawcę. A najniższa pensja ma ciągle przecież rosnąć. Cały plan rządzących opiera się na tym, że firmy będą w stanie udźwignąć lawinowy wzrost kosztów pracy. Nie bez powodu rzymski cesarz Tyberiusz mawiał: dobry pasterz strzyże swoje owce, a nie obdziera ze skóry”. Co więcej, spodziewana dekoniunktura w światowej gospodarce może dodatkowo zwiększyć ryzyko. Nikt się chyba nie spodziewa, że dobre czasy będą trwały wiecznie.

W grę wchodzi także dalszy wzrost inflacji. Do tego dochodzą negatywne skutki społeczne. Płaca minimalna szybko zbliża się do średniej krajowej. To oznacza, że na pozór motywacja do znalezienia lepiej płatnej pracy będzie dużo mniejsza. Warto zauważyć, że co do zasady, lepsze pieniądze można znaleźć w największych miastach naszego kraju. A także w określonych branżach, często wymagających wykształcenia albo szczególnych umiejętności. Dla odmiany wiecznie niedofinansowana jest chociażby administracja, zwłaszcza niższego i średniego szczebla.

Podwojenie płacy minimalnej w ciągu ok. 5 lat spowoduje, że względnie godziwe pieniądze będzie można znaleźć także w małych miejscowościach, w każdej branży. Tymczasem już teraz naszej gospodarce brakuje pracowników. Nie wspominając nawet o specjalistach wysokiej klasy. Płaca minimalna 2021 oraz jej dalszy wzrost, trzeba przyznać, mogą być jakimś sposobem na zatrzymanie przynajmniej części pracowników z Ukrainy.

Jarosław Kaczyński planując przemodelowanie rzeczywistości gospodarczej Polski bardzo wiele ryzykuje

Czy więc w tym całym szaleństwie jest jakaś metoda? Na dobrą sprawę, okoliczności wydają się niekorzystne. Tyle tylko, że dokładnie tak samo traktowano program 500 Plus. Po nim zaś właściwie wszystkie kolejne posunięcia gospodarcze PiS. Szok, niedowierzanie, oraz refleksja: „to się nie może udać, to się zaraz po sypie”. Okazuje się także, że pomimo spowolnienia gospodarczego w Niemczech, Polska wciąż radzi sobie nieźle. Do tej pory problemy za Odrą miały większy wpływ na polską gospodarkę.

Póki co, rządzący mają albo mnóstwo szczęścia. Albo faktycznie wybitne umiejętności – w końcu jeśli plan, nawet na pozór szalony, zadziała, to Polska zmieni się nie do poznania. Prawdopodobnie w jakimś stopniu nawet na lepsze. Pytanie tylko, czy płaca minimalna 2021 nie będzie o jednym krokiem za daleko? Jedno jest pewne: rządzący by wygrać te wybory i utrzymać władzę – bo o to tu przecież chodzi – bardzo wiele ryzykują. Gdyby stawką była tylko władza i kariery polityczne, nie byłoby żadnego problemu. Gorzej, że w jej skład wchodzi także cała polska gospodarka.

261 odpowiedzi na “Płaca minimalna 2021 r. ma wynieść 3 tysiące złotych, później wzrośnie do 4 tysięcy – w co gra Kaczyński?”

  1. A ja popieram, nie koniecznie partię rządzącą ale żeby dać najmniej zarabiającym godziwe pieniądze skoro wszystko drożeje na potęgę (Przy tym dochody z VAT). Pracodawcy jak dobrze zarządzają biznesem to sobie poradzą. A co do braku mobilizacji szukania lepszej pracy to niesz za „lepszą” pracę też płacą więcej to będzie motywacja.

      • Już tak się powoli dzieje, lepiej zatrudnić obcokrajowca, dla którego Nasza płaca minimalna jest majątkiem i będzie za te grosze robił za 10-ciu. A Polaczek dla firmy jest zbyt wybredny.

    • Ale dlaczego drożeje?, Część fakt przy żywności krajowej efekt suszy, reszta to wynik wrzucenia na rynek dużej ilości pieniądza w postaci wydatków socjalnych, bo więcej pieniądza na rynku=wyższy popyt=wyższe ceny dla wszystkich nie tylko tych co dostali socjal, ale tez dla tych co go nie dostali , podwyżek płacy też nie, a inflacja i wzrost cen ich dotyka.

    • Nie liczą się cyferki,liczy się siła nabywcza.A dostępność towarów nie rośnie.Efektem tego co piszesz będzie jedno: HIPERINFLACJA. Oczywiście – jest to jakiś sposób,by „zlikwidować 500+” po prostu go nie podnosząc,jest to sposób by faktycznie OBNIŻYĆ emerytury itd. Ale patrząc na podejście socjalistów z PiSu ja się obawiam,że oni raczej zarżną prywatne firmy i gospodarkę byle przypodobać się wyborcom i będziemy mieć Wenezuelę+

      • Możliwe, że o to chodzi, żeby zlikwidować koszy związane z 500+ i innymi takimi a przy okazji również z emeryturami. Ot podnieśmy pensje dwukrotnie to i ceny wzrosną dwukrotnie i już emerytury, pincet plusy są o połowę mniejszym obciążeniem dla budżetu.
        Może też chodzi o zarżnięcie małych firm i nacjonalizację (zwaną w propagandzie repolonizacją) dużych. Wtedy niepokorny poddany to pracy już nie znajdzie.
        A może chodzi o świadome zniszczenie polskiej gospodarki, żeby Polska była bardzo słaba i z łatwością jak Białoruś wróciła do rosyjskiej strefy wpływów. W końcu nie na darmo pisowcy niszczą także nasze relacje z innymi państwami. To ostatnie to już oczywiście trochę taka spiskowa teoria dziejów ale kto wie?

  2. A ja wiem że dzięki wspaniałej polityce i wypowiedziom Grzedorza Schetyny i jego ekipy np Arukowicza, Kidafy Błońskiej , nagle pokochałem PIS. Dosłownie. Nigdy nie czułem takiej antypatii, obrzydzenia i zażenowania jak teraz.

    Uwielbiam Jarosława Kaczyńskiego.
    Jest moim gutu.

  3. Może gospodarka da radę bo musi a jak wiadomo
    Jesteś szefem firmy musisz szukać odbiorców niż kupować sobie najdroższe auto bo tak trzeba

    • Ależ w Januszy to nie uderzy aż tak.Specjalnie dla nich sprowadzają z zagranicy niewolników robiących za grosze pracowników.

      Cholera jestem pracownikiem nie przedsiębiorcą.Dziś mam urlop.I jak widzę „Minimalna 4000” to zaczynam się zastanawiać,czy za te 5 lat jak to wejdzie za tą minimalną kupię tyle samo (czyli benzyna będzie po 11 złotych ?) czy mniej.Bo obawiam się,że mniej.

      • cena paliwa jest zalezna od kursu dolarów i kosztu wyprodukowania wszystkiego wiec jak w polsce tylko wzrosnie pensja do 5000 zł to paliwo pujdzie do okolo 6-7 zł za litr a napewno nie 11

    • Problem w tym że w większości to od wielu lat ci sami ludzie, może warto by się zastanowić jak wybrać kogoś nowego, ale to się nie uda ordynacja jest taka że głosujesz na listę partyjną i wchodzi ten którego wskaże partia a nie wyborcy

  4. Autor pomija w tym tekście wiele elementów – n.p mówi o inflacji, jakby to była jakaś nota końcowa recenzji filmu – od tak, jest sobie 1 , 3 , 5, co za różnica.

    Teoretycznie jak zgaduje, piszę to osoba, która powinna w jakimś stopniu znać się na ekonomii i wiedzieć, że nie ważne, ile ktoś ma pieniędzy (liczbowo) ALE ILE ONE SA WARTE. Ile są obecnie warte złotówki? Nie wiele, patrząc, ile ich potrzebujemy pensji n.p na kupno mieszkania (są ludzie, którzy je kupują, a nie dostają socjalne od państwa, wiem, szok i niedowierzanie).

    W PRL, wszyscy byli milionerami i co z tego? Jak to jest, że nikt nigdy na świecie nie wpadł na to, że wystarczy sztucznie podnosić cyferki, ściągać podatki, rozdawać i tak w kółko. Normalnie perpetuam mobile ekonomii – trzeba szybko dzwonić do Wenezueli, bo znaleźliśmy receptę na ich problemy.

    Tyle lat pracy Zachodu – z USA, Japonią, Koreą Południową, Europą czy Chinami, rozwijaniem firm, gospodarki, systemu prawnego, w przypadku zachodu – sądownictwa, poszło na marne, a to było tak proste, od samego początku…

    Pomijając fakt, w jakim katastrofalnym stanie jest służba zdrowia, edukacja, system prawny w tym kraju – to najlepiej zaraz się będzie żyło tutaj tylko tym, którzy nie robią nic, dodatkową, będą za to wynagradzani. Jak długo to pociągnie ?.

  5. Na socjalizmie można zbudować co najwyżej druga Wenezuele. I w tym kierunku to zmierza. Ludzie nie wiedzą co to jest inflacja, większość nie wie po co są podatki i skąd jest 500 plus. To się nie ma prawa dobrze skończyć. Politycy są projekcją ludzi w tym kraju.

  6. Wypadałoby przyjąć założenie, że liczba przedsiębiorców się nie zmieni. Jednak przy takim dopieszczaniu firm, cześć c nich przejdzie w szarą strefę, cześć zdechnie. Więc mniejsze będą podarki odprowadzone i mniej ludzi zatrudnionych. Zresztą – już był czas, gdzie ludzie mieli kasę na auta, tylko tych aut brakowało….powodzenia Pazerni :)

  7. Nie do końca tak jest, że podwyżka płacy minimalnej nie nic kosztuje skarbu państwa. Dużo osób w administracji pracuje za minimalną.

  8. Płaca minimalna 2021 w wysokości 3 tysięcy brutto to jakieś 5 tysięcy złotych kosztów ponoszonych przez pracodawcę.

    Chyba trochę się rypnąłeś w obliczeniach.

    • A ile wg Ciebie? : brutto 3000 + to co firma + 26 dni urlopu + 33 dni chorobowego + koszty ubrania, pranie, bhp, badania, + koszty prowadzenia kadr, koszty stanowiskowe, + najwyższy w europie podatek od nieruchomości dla firm i wyjdzie pewnie z 6000 zł średnio msc koszt pracownika na najniższym stanowisku

        • a kto wg Ciebie płaci resztę? Śmieszne że najwięcej do powiedzenia
          mając ci którzy nie mają o niczym pojęcia, gdybym dokładnie chciał
          policzyć jaki jest godzinowy koszt pracownia to by na pewno wyszło jeszcze więcej, ponieważ wypłata to nie tylko to co dostaje pracownik do ręki czy na konto lecz są to wszystkie składniki które się na to składają i na podstwie tego firma wylicza ceny usług i towarów.

          Załóż sobie firmę i wyliczaj koszty tylko na tych podanych dwóch składnikach to gwarantuję Ci że krótką karierę + miano wielkiego Janusza biznesu + oczywiście PIP na karku bo procedury muszą być zachowane.

          • Śmieszny jesteś. PIP na karku to niby za co?

            Ani autor tekstu, ani ja, nie mówimy o całkowitych kosztach, które są ponoszone w związku ze stanowiskiem pracownika, a jedynie jakim kosztem jest płaca minimalna na poziomie 3000 zł brutto. Czyli o tzw. brutto brutto, w tym przypadku ok. 3600 – 3700 zł. Ok. 1000 zł więcej niż przy obecnej minimalnej.

            Założyłem już swoją firmę. Zatrudniam pracowników. Działam już jakieś 7 lat na rynku. A Ty?

          • I co nie płacisz pracownikom urlopów i chorobowego, a ewidencję czasu pracy, listę płac, bhp, zusy wyliczanie chorobowego ze średniej z ostatnich miesięcy itp czyli tzw kadry kto robi? Nikt? A skoro masz firmę to powinieneś wiedzieć ile tego jest a to są podstawy.

            A pracownicy robią u siebie w domach czy masz jakieś stanowiska?
            Ja piszę o kosztach najprostszego stanowiska pracy w firmie produkcyjnej gdzie takich stanowisk jest najwięcej za najniższą krajową i nie tylko w Polsce ale i wszędzie bo ile wg ciebie powinien zarabiać ktoś bez żadnych kwalifikacji np zakręcający nakrętkę na śrubę i tyle?

          • To o czym? Bo dla mnie najniższa 3000 brutto = 6000 zł (szybko licząc)

            a dla pracownika 2088,72 zł

          • O koszcie wynagrodzenia, koszcie płacy, a nie o tym ile wydajesz na stanowisko w firmie. Czyli o brutto brutto, czyli o tym, co nazywasz „brutto + to co firma”.

            Jeśli kupuję komputer pracownikowi, to też to mam teraz wliczyć? Te kWh, które generuje oświetlenie przy jego biurku? No i oczywiście część z tego prądu, które zużywają żarówki w toalecie, nie? A skoro to, to i woda.
            Tak, to wszystko stanowi koszt funkcjonowania mojej firmy, ale stanowi części wynagrodzenia pracownika.

          • Ale brutto pracownika jest nierozerwalnie połączone z urlopem i chorobowym i innymi ekwiwalentami jeżeli mamy mówić tylko pensji pracownika i nie ma innej możliwości.

            Wracając do twoich komputerów i prądu i wody powinieneś mieć wyliczone koszty stanowiskowe ponieważ suma wszystkiego oznacza czy zarobisz czy nie i czy wyrób będzie konkurencyjny na globalnym rynku. I czy chcesz się rozwijać czy tylko kupić coś raz i używać wieki.

          • I własnie to wszystko jest wliczone. Koszt wynagrodzenia pracownika przy 3000 zł brutto to 3700 zł pracodawcy i to uwzględnia i urlop, i chorobowe.

          • I piszesz że masz firmę 7 lat… Gratuluję.

            Jakie to wszystko proste nie wiedziałem, ale i tak pozostanę
            w mojej firmie przy własnych wyliczeniach.

      • Tyle
        -2 156,72 PLN
        kwota netto
        -3 000,00 PLN
        kwota brutto
        -3 614,40 PLN
        łączny koszt pracodawcy.
        Czyli ty dostajesz 2156,72 a 1457,68 zabiera państwo.

    • Trzeba podziękować ekipą rządzącym z lat 1990 którzy tak zreformowali prawo i dopuścili do bankructwa dużych zakładów z których sciągano podatki a teraz goli się tych małych 4 mln utrzymuje 12 mln ZATEM DO ROBOTY JAZDA

  9. jako pracodawca – w pierwszej chwili wkurzenie.
    Ale już to przeżyliśmy. Jak doszedł PiS do władzy też było przerażenie jak najniższa podnieśli do 2K… To się sprawdza.
    Ktoś kiedyś musiał w końcu zrobić rewolucję bo inaczej byśmy non stop mieszali w g. i nic by się nie zmieniało na plus.

  10. W końcu skończy się białe niewolnictwo Polaków na zachodzie EU ,w końcu powstrzyma przed emigracją następny milion obywateli polskich co wygeneruje kilkanaście miliardów do budżetu to tak w skrócie, życzę powodzenia, może kiedyś wrócę do mojej Polski z UķK.

    • Ja mam lepszą propozycję – 3000 zł na tydzień. Sorry za ewentualne błędy, ale na komórce nie za bardzo da się pisać.

    • W końcu w latach ’90 już było tak, że średnia pensja wynosiła bodajże nawet 5 milionów ówczesnych złotych, więc co im stoi na przeszkodzie dać 4 a później 40 czy nawet 400 tysięcy?
      Ciemny lud wszystko kupi (© by Minister Propagandy, Jacek Kurski) więc również obietnice, że wszyscy będziemy bogaci czy tam przynajmniej zamożni bo Zwykły Poseł tak zarządził. W końcu nawet tu na forum widać, że niektórzy w to wierzą. No chyba, że to płatne trolle.

      • „A ja wam obiecam, że gdy mnie wybierzecie litr benzyny będzie kosztował tyle co litr mleka!” To z „Obywatela”, ale jakże prawdziwe i niezmiennie mieszkańcy Polski dają się na to nabrać.

  11. Badania proponuje. Psychiatryczne. Może niech ktoś temu kurduplowi powie,że to nie Kuwejt i nie graniczymy z nim. Nie mamy rafinerii na każdym skrzyżowaniu. Dobrze śmieciowi wydawać nie swoje pieniądze. Aby żyło się lepiej………..

    • Ten kurdupel to najlepszy strateg na naszej politycznej scenie od lat. Doskonale rozumie co obiecać aby ciemny lud myślał, że oni dają im pieniądze. No i realizuje to perfekcyjnie. On jest w pełni świadom konsekwencji oraz tego, że poparcie PiSu dzięki takim obietnicom będzie szybowało w górę. I nie on się będzie martwił konsekwencjami za parę lat.

  12. Nominalna minimalna pensja będzie rosła w złotych, ale w przeliczeniu na euro i w stosunku do siły nabywczej będzie spadała. W końcu będziemy zarabiać po 5.328.000 zł miesięcznie czyli 243,88 dolarów i nareszcie zapanuje dobrobyt.

  13. „…socjalizm to był ustrój hołoty,
    dla hołoty, można powiedzieć.”
    tow. Jarosław Kaczyński | 2007

  14. Więcej pieniędzy na rynku, większa konsumpcja, większa rotacja pieniądza i dużo większe podatki….czyżby Kaczyński przeczytał teorie Jean Silvio Gesella… szczerze uważam to za dobry kierunek choć nie lubię opcji PIS

  15. Wydaje mi się, że w dyskusji zapomina się o jednym wątku. Porusza się pensję nauczyciela, urzędnika itd. Można się spodziewać, że jak będą musieli pracodawcy podnosić na siłę pensje – to wszyscy zostaną na minimalnej. Czyli tyle samo będą zarabiać sprzątaczki, drogowcy, nauczyciele, urzędnicy… To nie podniesienie pensji zarżnie ten system, tylko przeświadczenie, że odpowiedzialność za podejmowane decyzje w pracy będą wyceniane dokładnie na 0zł. Bo nie oszukujmy się, praca sprzątaczki jest ciężka, ale odpowiedzialność żadna. Praca nauczyciela, urzędnika, czy też np. pracownika back office wiąże się z jakąś tam odpowiedzialnością i dlatego więcej powinni zarabiać niż sprzątaczka. Pensje naturalnie by jakoś tam do góry szły, bo chętnych do pracy brakuje.

    Moim zdaniem korzystniejsze by było zweryfikowanie założeń 500+ i traktowanie go jako ulgi podatkowej, bo jakoś wywalenie całego kraju na socjal nie wygląda najlepiej… Uproszczenie podatków, obniżenie podatków, podwyższenie kwoty wolnej od podatku, ale nie ustawianie pensji minimalnej na poziomie wysokim…

    A jako self-employed – by nie pisać przedsiębiorca – oceniam ten pomysł jako jedną wielką głupotę. Pensje powinny rosnąć i bez pensji minimalnej – i tak nie ma komu pracować… A windując pensję minimalną moim zdaniem robi się sporo krzywdy na rynku…

  16. Sztuczne nabijanie liczb … jeżeli produkcja produktu kosztuje x przy pensji 2000 zł to przy pensji 4000 zł będzie kosztowała x razy 2 … czyli kupimy dokładnie tyle samo co teraz dostając więcej, ale i płacąc więcej ekonomia nie jest taka trudna. Za parę lat dojdziemy do pensji 100000 zł i chleba za 100 zł.

  17. Niestety pamiętam to z lat 80 i 90 . Pytanie jeśli zarobki będą 4000 zł to ile to będzie w € bo jeśli 400 lub 500 € to pic na wodę i ile warte będzie wtedy 500+ czy tyle co rodzinne . Jeśli podwyżki będą tylko w zł a nie w € to jest to zwykłe oszustwo . Więc piszę Ale to już było . Czy wrócą lata 90 ?

  18. Brawo. 4 tys. zl w 2024 r. to i tak malo. Pracodawcom zawsze bedzie za duzo ale po roku dzialalnosci nie musza juz miec willi z basenem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *