- Bezprawnik -
- Moto -
- Pracownik uznał, że za mało zarabia, więc w ramach zemsty przeciął w aucie pracodawcy przewody hamulcowe
Pracownik uznał, że za mało zarabia, więc w ramach zemsty przeciął w aucie pracodawcy przewody hamulcowe
Niektórzy pracownicy nie czekają na ruch pracodawcy i sami postanawiają upomnieć się o swoją podwyżkę, bo chcą po prostu zarabiać więcej. Gdy otrzymywane wynagrodzenie ich nie satysfakcjonuje, mają do wyboru zasadniczo trzy opcje - pogodzić się z tym faktem, poczekać na lepszą okazję do przedstawienia swoich żądań lub po prostu odejść z firmy. Czasami jednak wygrywa chęć zemsty. Pracownik przeciął przewody hamulcowe w aucie pracodawcy, bo uważał, że za mało zarabia.

Pracownik przeciął przewody hamulcowe, bo ma zbyt niskie wynagrodzenie
Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Chojnicach, do zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu. 60-letni mężczyzna przyszedł na komisariat i zgłosił, że ktoś - i to dwukrotnie, w krótkich odstępach czasu - uszkodził jego auto. I nie chodziło bynajmniej o porysowanie samochodu, tylko o coś znacznie poważniejszego. Okazało się bowiem, że chodzi o przecięte przewody hamulcowe, przewody wspomagania kierownicy oraz odkręcenie trzech śrub mocujących jedno z kół pojazdu. Funkcjonariusze zaczęli więc opracowywać różne wersje zdarzeń. Brali też pod uwagę fakt, że to sam właściciel doprowadził do uszkodzenia samochodu. Okazało się jednak, że nie, a 60-latek faktycznie stał się ofiarą.
Jakie było zatem rozwiązanie sprawy? Otóż...to pracownik mężczyzny przeciął przewody hamulcowe i to również on był odpowiedzialny za resztę usterek. W mieszkaniu 34-latka znaleziono narzędzia, które mogły być wykorzystane do popełnienia czynu. Funkcjonariusze znaleźli także śruby, które mocowały koło. Pracownik podczas przesłuchania prowadzonego przez funkcjonariuszy przyznał się ostatecznie do winy. Tłumaczył, że powodem takiego zachowania były... zbyt niskie zarobki. No cóż - jak widać tyle wystarczyło, by w ramach zemsty dokonać takiego czynu.
Narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i zniszczenie mienia
34-latkowi postawiono już zarzuty - narażenie pracodawcy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, a także zniszczenie mienia. Wobec zdarzenia, które miało miejsce, takie zarzuty nie mogą nikogo dziwić.
Zastosowano również wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. 34-latkowi może grozić do pięciu lat pozbawienia wolności.
15.04.2026 15:36, Aleksandra Smusz

Koniec z „byciem gościem u taty" po rozwodzie rodziców. Ten model opieki stawia dziecko na pierwszym miejscu
15.04.2026 14:47, Miłosz Magrzyk
15.04.2026 14:03, Piotr Janus
15.04.2026 13:19, Rafał Chabasiński
15.04.2026 12:31, Edyta Wara-Wąsowska
15.04.2026 11:43, Joanna Świba
15.04.2026 10:49, Joanna Świba
15.04.2026 10:02, Edyta Wara-Wąsowska
15.04.2026 9:20, Mateusz Krakowski
15.04.2026 8:34, Edyta Wara-Wąsowska
15.04.2026 7:48, Joanna Świba
15.04.2026 7:12, Joanna Świba

W Poznaniu zamykają jedyny poważny tor samochodowy, bo kilka lat temu pobudowali się obok niego ludzie
14.04.2026 20:33, Jakub Bilski
14.04.2026 19:48, Filip Dąbrowski
14.04.2026 19:17, Filip Dąbrowski
14.04.2026 16:01, Marcin Szermański
14.04.2026 15:13, Miłosz Magrzyk
14.04.2026 15:06, Mariusz Lewandowski
14.04.2026 13:43, Miłosz Magrzyk
14.04.2026 12:59, Marcin Szermański
14.04.2026 12:22, Edyta Wara-Wąsowska
14.04.2026 11:38, Mateusz Krakowski
14.04.2026 10:08, Edyta Wara-Wąsowska
14.04.2026 9:20, Mateusz Krakowski
14.04.2026 7:59, Aleksandra Smusz
14.04.2026 7:35, Filip Dąbrowski



























