Premia na Święta w Biedronce może wynosić i do 550 złotych. W Lidlu i Kauflandzie też nieźle się mają

Praca dołącz do dyskusji (24) 09.12.2018
Premia na Święta w Biedronce może wynosić i do 550 złotych. W Lidlu i Kauflandzie też nieźle się mają

Udostępnij

Emilia Wyciślak

W Biedronce, Kauflandzie czy Lidlu premia świąteczna staje się czymś normalnym. I wcale nie polega ona na tym, że pracownik dostaje dwadzieścia mydeł i czterdzieści pudełek taniej herbaty. Prywatne firmy naprawdę dbają o samopoczucie pracowników. 

Mówili nam: uczcie się, to będziecie w życiu mieć godną pracę i nie będziecie mieli problemów w życiu. Oczywiście problemy przyszły i tak, nauka nie poszła w las, ale praca w Biedronce, Kauflandzie czy Lidlu, chociaż może nie jest szczytem marzeń, nie jest też taka zła. Najwyraźniej takiego samego zdania mogą być pracownicy tych sklepów, którzy w tym roku dostali naprawdę atrakcyjne premie świąteczne. Ich dzieci otrzymają paczki, a oni sami: bony.

Premie świąteczne w Biedronce

Dzieci od 0 do 2 lat dostaną grające zabawki interaktywne, 3-9 lat będą mogły cieszyć się zestawem do modelowania, a te od 10 roku życia wzwyż (aż do 18) otrzymają głośnik oraz bezprzewodowe słuchawki. Ich rodzice, w zależności od sytuacji rodzinnej, otrzymają też bon przedpłacowy do Biedronki oraz Hebe. Do tego paczki uzupełnione są słodyczami.

Oprócz tego Biedronka organizuje przyjęcia świąteczne dla swoich pracowników, gdyż jak twierdzą, zależy im na ich dobrym samopoczuciu.

Lidl również bawi się w Świętego Mikołaja i rozda ponad 16 400 paczek dla dzieci swoich pracowników, a także przekaże im bony o wartości pokrywającej przynajmniej część bożonarodzeniowych wydatków.

W Kauflandzie pracownicy dostaną bony do 550 złotych, w zależności od przychodów, jakie otrzymują.

Da się? Da się!

Najwyraźniej prywaciarz to nie tylko sknera, ale również ktoś, komu zależy na pracownikach. Nic dziwnego, jeśli przejdziemy się po mieście, szybko zobaczymy, że w zasadzie każdy sklep rekrutuje potencjalnych pracujących. Niszę w pewnej części wypełniają pracownicy z Ukrainy, którym bony również są na rękę. To tylko pokazuje, że na wolnym rynku nie będziemy wcale umierać z głodu, a Polska zmierza w stronę Zachodu, na którym obdarowywanie pracujących podczas Świąt jest czymś normalnym i naturalnym. Pozostaje czekać na premie urodzinowe, a i pewnie to już wkrótce.