Część beneficjentów Czystego Powietrza z kłopotami. Wszystko przez nieuczciwych wykonawców
Jak już wcześniej informowała m.in. Wyborcza.biz, problemy dotyczą przede wszystkim osób, które skorzystały z mechanizmu prefinansowania inwestycji termomodernizacyjnych. Były to zazwyczaj osoby o najniższych dochodach, które podpisały pełnomocnictwa firmom wykonawczym - a te następnie, w i ich imieniu, składały wnioski o dotacje. Pieniądze z funduszu trafiały bezpośrednio na konta wykonawców, którzy jednak nie realizowali zleconych prac.
Tym samym właściciele domów znaleźli się w pułapce. Z jednej strony stracili własne środki wpłacone jako zaliczki, z drugiej - otrzymują z wojewódzkich funduszy wezwania do zwrotu dotacji wraz z odsetkami, mimo że sami tych pieniędzy nigdy nie zobaczyli. Szczególnie dobitnym przykładem jest historia kobiety, która otrzymała pismo o natychmiastowym rozwiązaniu umowy i żądanie oddania blisko 70 tys. zł wraz z odsetkami naliczanymi od prawie roku. Do tego straciła 30 tys. zł oszczędności wpłaconych jako zaliczka.
Specustawa na ratunek. Skarb Państwa weźmie odpowiedzialność?
Jak się jednak okazuje, aby zapobiec ludzkim dramatom, NFOŚiGW pracuje nad rozwiązaniem legislacyjnym. Jak poinformował wiceszef Funduszu Robert Gajda, trwają prace nad odpowiednią specustawą.
Wstępny projekt zakłada, że odpowiedzialność finansową za oszustwa wykonawców przejąłby Skarb Państwa. Jeśli beneficjent złoży zawiadomienie do prokuratury lub na policję, egzekucja długu wobec niego zostałaby wstrzymana. Po potwierdzeniu oszustwa, to państwo dochodziłoby zwrotu środków bezpośrednio od nieuczciwej firmy, zdejmując ten ciężar z barków właściciela nieruchomości. Prace nad szczegółowymi zapisami projektu mają potrwać jeszcze kilka tygodni.
Poszkodowani nie tylko beneficjenci. Protestują też uczciwi wykonawcy
Oprócz poszkodowanych beneficjentów, protestują również uczciwi wykonawcy, zrzeszeni w Związku Pracodawców Czystego Powietrza. Alarmują oni o gigantycznych zatorach płatniczych; w niektórych województwach opóźnienia w wypłatach środków sięgają od 3 do nawet 9 miesięcy. Firmy ostrzegają przed falą bankructw w sektorze MŚP i domagają się natychmiastowych działań.
Wiceszef NFOŚiGW przyznał, że najbardziej obciążone są fundusze w Kielcach, Rzeszowie, Katowicach, Gdańsku i Warszawie. W skali kraju wciąż pozostaje kilkaset nierozliczonych wniosków z poprzedniego roku na kwotę ponad 23 mln zł, co do których fundusz nie widzi obecnie możliwości wypłaty. Urzędnicy tłumaczą opóźnienia koniecznością wnikliwej weryfikacji, zwłaszcza wniosków o maksymalne dofinansowanie, których odsetek przed reformą sięgał nawet 60 proc.
Obecne problemy są skutkiem wcześniejszych zaniedbań i luki w przepisach, która doprowadziły do gwałtownego wzrostu liczby wniosków tuż przed zmianą zasad. Gdy ogłoszono reformę, liczba wniosków wzrosła z 2,5 tys. do nawet 12 tys. tygodniowo, co sparaliżowało system weryfikacji.
W marcu 2025 r. wprowadzono m.in. obowiązek audytu energetycznego, co miało ukrócić nadużycia. Jednocześnie skalą wyłudzeń zajmuje się już Prokuratura Europejska; przejęła ona śledztwo w sprawie oszustw opiewających na kilkadziesiąt milionów złotych, w których poszkodowanych zostało ponad 100 osób.