Reparacje wojenne dla Polski? Większość Niemców mówi zdecydowane „nie”

Zagranica dołącz do dyskusji (88) 30.08.2019
Reparacje wojenne dla Polski? Większość Niemców mówi zdecydowane „nie”

Jerzy Wilczek

Czy Niemcy powinny wypłacić reparacje wojenne dla Polski oraz Grecji? Jak się okazuje, niemal 70 proc. mieszkańców tego kraju zdecydowanie się temu sprzeciwia. I tylko 7 proc. Niemców chce, by podjąć w tej sprawie negocjacje.

W przeddzień rocznicy wybuchu wojny, instytutu badania opinii społecznej YouGov postanowił spytać Niemców o ich podejście do kwestii reparacji. Okazało się, że 68 proc. mieszkańców kraju nie chce wypłacać pieniędzy ani Polsce, ani Grecji.

11 proc. uważa natomiast, że tą sporną kwestią powinien zająć się międzynarodowy trybunał. Ale tylko 7 proc. chce rozpocząć negocjacje w sprawie wypłat.

Reparacje wojenne dla Polski. Dlaczego Niemcy nie chcą płacić?

Polska jest w tej sprawie oczywiście w innym miejscu niż Grecja. Grecy bowiem dostali już odszkodowanie za straty wojenne w 1960 r. Zdaniem Greków jednak Niemcy powinny dziś wypłacić więcej pieniędzy.

A co z Polską? Cóż, po wojnie nasze „roszczenia odszkodowawcze” miał zapewnić Związek Radziecki. Jak wiadomo, tego jednak nie zrobił. Za czasów PRL nasze rządy jednak jakoś sprawy nie podnosiły. Po 1989 r. kwestia też właściwie wyglądała na zakończoną – tym bardziej że mocno wtedy staraliśmy się o wejście do Unii Europejskiej. Niegdyś premier Marek Belka powiedział wprost – kwestia reparacji jest już nieaktualna.

Nie wszystkich to zadowoliło. No ale przed nami była perspektywa funduszy unijnych, więc już nikt o reparacje nie bardzo chciał walczyć.

Temat jednak wrócił. O reparacjach mówi znowu rząd PiS. No własnie – głównie mówi.

Reparacje wojenne dla Polski. A czego my w ogóle chcemy?

No właśnie – dobre pytanie. Co jakiś czas któryś polityk prawicy mówi u nas o potrzebie wypłacania reparacji. Raz jest to szef MSZ Jacek Czaputowicz, raz premier Morawiecki. Mówią na przykład, że brak reparacji jest „niesprawiedliwy” i że „powinno to się zmienić”.

Problem w tym, że za słowami nie idą czyny. Domagamy się tych reparacji jedynie retorycznie, żadnego oficjalnego żądania jakoś nie było.

I pewnie nie jest to przypadek. Bo uzyskanie takich reparacji po prostu trudno sobie wyobrazić. Rząd Angeli Merkel takich wypłat sobie nie wyobraża. Wydaje się też, że przed żadnym międzynarodowym trybunałem nie mamy szans, by jakoś wywalczyć reparacje. Rząd musi sobie z tego zdawać sprawę.

No ale cóż z tego, że uzyskanie reparacji jest niemożliwe, skoro może być niezłym paliwem wyborczym? W końcu zawsze prawica może dzięki takiej „walce o pieniądze” nieco zyskać.

Chyba jednak Niemcom nie ma się co dziwić. Bo skoro tak naprawdę my nie wiemy, czy chcemy reparacje, czy jednak nie – to dlaczego niby oni mieliby nam coś wypłacać?

88 odpowiedzi na “Reparacje wojenne dla Polski? Większość Niemców mówi zdecydowane „nie””

  1. Bo sprawa reparacji jest załatwiona, przynajmniej z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Najpierw odszkodowanie miały nam być wypłacane przez Związek Radziecki, potem w 1953 Polska się zrzekła roszczeń wobec Niemiec. Były jeszcze traktaty w 1990 o nienaruszalności granic, które sprawę ostatecznie zaklepały.

    I może to i lepiej że sprawa jest zamknięta, bo jak uznamy, ze traktaty i porozumienia są nieważne to może i Niemcy nam wypłacą odszkodowanie, ale przy okazji upomną się o ziemie „zagarnięte przez Polskę” w 1945 rok. A my? A my możemy się upomnieć o zaległe odszkodowania oraz utracone ziemie do Rosji, Ukrainy, Białorusi i Litwy.

    • Absolutnie kwestia reparacji nie jest załatwiona.Zresztą to tak naiwne myślenie co głupie bo dlaczegóż to poszkodowany miałby zrzec się odszkodowania???To absolutnie nie logiczne.tzw.”zrzeczenia się”odszkodowania podjął się jeden kraj okupowany przez Sowiety-Polska przez drugi również okupowany przez nich DDR.Sprawa w takim świetle absolutnie nie jest zamknięta i nie podlega przedawnieniu.Ziemie niemieckie uzyskane przez Polskę po II wojnie to odrębna kwestia.Zostały one przyznane Polsce za ziemie utracone na Wschodzie i nijak się to ma do odszkodowań.

      • Jest zamknięta od dawna. Przy okazji to co znów siadamy do rozmów pokojowych? Przypomnę że skoro umowy zawarte przez PRL nie obowiązują to zachodnie granice są nieważne. Naiwny jesteś by uważać że ziemię na zachodzie dano nam za ziemię na wschodzie. Po pierwsze to nie sprawa Niemiec że nam zabrano coś na wschodzie po drugie zostały te ziemie nam przydzielone właśnie by ciemny zacietrzewiony lud skłócić na lata z Niemcami

          • Konkrety dlaczego się obala? Ziemie zachodnie wujcio Stalin przydzielił Polsce by ta zamiast myśleć jak odzyskać ziemię wschodnie, myślała jak utrzymać ziemię zachodnie. Dodatkowo Stalin w przeciwieństwie do większości Polaków znał historię i wiedział że zachodnią granicą w historii panstwa Polskiego była najspokojniejszą granicą, szybciej potrafiliśmy się z Niemcami dogadać niż ze wschodem przez co potrzebował czegoś co by Polaków z Niemcami na lata skłóciło iwidać udało mu sie

          • To są tylko twoje teorie nie poparte żadnymi tezami historycznymi.Stalin dał bo myślał….,Polacy myśleli żeby coś tam…Takie tam dyrdymały po dwóch piwkach.Bądźmy poważni…Odszkodowania Polsce należą się jak nic i nie logiczne jest aby ktokolwiek kiedykolwiek zrzekał się czegokolwiek w obliczu takich szkód.Wszelkie „zrzeczenia”pisane pod dyktando ruskich marionetek w Polsce można sobie powiesić w kiblu na gwoździu bo tyle są warte.

          • Jest załatwiona, uznawany na arenie międzynarodowej jako rząd Polski rząd PRL się ich zrzekł, więc nie ma tematu, niezaleznie od tego jak bardzo „patryjotom” to się nie podoba i niezależnie od tego ile wielokropków napiszesz :)

      • Albo uznajemy, że ten kraj „okupowany przez Sowietów” miał prawo podpisywać traktaty międzynarodowe albo nie. Jeśli tak, to zrzeczenie się odszkodowania miało miejsce. Jeśli nie, to znaczy że wszystkie traktaty i umowy podpisane przez Polskę w latach do 1989 są nieważne, w tym traktaty o granicy polsko-niemieckiej.

        Polska Rzeczpospolita Ludowa ( i NRD) była uznawana na arenie międzynarodowej i z punktu widzenia prawa międzynarodowego sprawa jest załatwiona. Możemy sobie wyciągnąć Leopardy i próbować przekonać Niemcy, że jest inaczej. Tylko żeby sobie oni nie przypomnieli, że swoich ziem też dobrowolnie nie oddali.

        A jeśli IV RP nie uznaje umów podpisanych przez PRL i III RP to jest miejsce do renegocjacji wielu umów w tym przebiegu granicy polsko-niemieckiej.

        • Bzdura!Polska nie ustalała przebiegu granic po II wojnie a wszelkie „umowy”były podpisywane co najwyżej przez władze zarządzane przez sowieckich agentów pod płaszczykiem polskiego munduru.Sprawa odszkodowań NIGDY nie została załatwiona i jest kwestią jak najbardziej otwartą.Wiem,że władze Niemiec włożyły wiele wysiłku aby temat nigdy nie został poddany dyskusjom-po to rząd RFN wspomógł i zorganizował proniemiecką partię z panem Tuskiem na czele aby dbała o niemieckie interesy a nie Polskie.Niestety w 2015 r.Polacy nie dali się nabrać ponownie i wybrali polską partię dbającą o polskie sprawy a nie o niemieckie czyli PIS.

          • Podpisując traktat lizboński zadbali o nasze interesy :) To, że ponoć nie wiedzieli co podpisują oraz, że brali go za dobrą monetę to słabe wytłumaczenie.

    • A jak konkretnie została załatwiona? Jaką umową?
      Wszyscy walą ogólnikami – „zrzekliśmy się”, a ja bym chciał się dowiedzieć jaki dokument zawierał to „zrzeczenie się”. Traktat z 1990 r. dotyczył tylko braku roszczeń terytorialnych (Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy, podpisany w Warszawie dnia 14 listopada 1990 r.).

  2. Już się pojawiają głosy (co prawda to jest plankton polityczny, ale zawsze), żeby Provinz Oberschlesien, Westpreußen i Ostpreußen wróciły do „macierzy”. Podsycajmy antagonizmy, nienawidźmy się wzajemnie i ostatecznie zrobimy sobie powtórkę sprzed 80 lat.

    • Kwestia ziem to odrębny temat.Odszkodowania mają być za zniszczenia i śmierć milionów obywateli.Dawne ziemie niemieckie przyznane Polsce to rekompensata za odebrane ziemie na wschodzie.Nie łączcie odszkodowań z kwestiami terytorialnymi.

      • A myślisz, że to kogoś w Niemczech obchodzi? Już sam fakt, że temat się tam pojawia pokazuje, że po 80 latach może lepiej sobie dać siana i nie zaczynać od nowa „miłości”. A jeśli już chcemy się w to bawić to „koledzy” na wschodzie też cosik powinni sypnąć nie sądzisz?

        • Jakoś inne kraje wywalczają odszkodowania za II wojnę a nawet za I.Mało tego Berlin nie neguje już zasadności odszkodowań dla Namibii-niemieckiej kolonii sprzed 100 lat. Ich wysokość jest jednak przedmiotem negocjacji.Czy Polacy są jacyś gorsi i nie mają się domagać odszkodowań za II wojnę w której ponieśli największe straty w Europie??Nie łącz kwestii zadośćuczynienia przez Niemcy i Rosję.Na Rosję przyjdzie czas w stosownym momencie.Teraz Niemcy.

          • Hahaha.Co za stek bzdur!Niemcy miały i mają oddać pieniądze za straty i zniszczenia wojenne Polsce a nie żadnemu innemu krajowi.Skoro Niemcy ponoć „oddały”odszkodowania dla Polski w ręce Rosjan to przykro mi że tak się dali zrobić w przysłowiowego ciula.Niech się zgłoszą do Rosji w sprawie zwrotu tego rzekomego odszkodowania dla Polski.Będą mieli wtedy więcej kasy w tej puli 800 mld.euro dla Polski.

    • Co mają kwestie odszkodowań jakże oczywistych z podsycaniem nienawiści???Co za brednie i dziwaczna retoryka??Jaka powtórka sprzed 80 lat w czasach NATO???Proszę trzeźwo spojrzeć na temat.

          • Jeżeli chcesz by Twoja wypowiedź wyglądała poważnie to nie rób kur*y z interpunkcji.

          • W rycerza ortografii pobaw się na forum dla polonistów choć nie wiem czy zaakceptują tam twoją słomę z ruskich onuc.

          • Chcesz prowadzić poważną dyskusję, a jedyne co potrafisz to odpowiadać inwektywami, dlatego ja się zniżę do tego samego poziomu. Goń się leszczu xD

  3. Nie dziw, że Niemcy nie chcą płacić, tak samo jak nie dziw że Polacy domagają się pieniędzy. W czasie wojny wyrządzono tyle zła, że tego się łatwo nie zapomina, a do tego boli że Niemcy są teraz najbogatszym państwem Europy, aż chce się powiedzieć, że to dzięki zrabowanym skarbom. Poza tym nieprzyjemne patrzeć, jak komuś kogo nienawidzisz powodzi się lepiej niż tobie.

    • „Kogo nienawidzisz” – dzięki takiemu pier***u są wojny. Co ci kur*a zrobiło dziecko co wojny nie pamięta, że go nienawidzisz? Umotywuj.

      • Czekałem na ten argument:
        Otóż wyobraź sobie, jesteśmy sąsiadami, ty masz wielki pałac, a ja mieszkam w szopie.
        Powodem tych różnic majątkowych jest to, że kiedyś twój dziadek zabił mojego i zabrał mu wszystkie pieniądze.
        Niby ty sam nic mi nie zrobiłeś, ale ewidentnie żyje ci się lepiej, ergo odnosisz korzyść z tytułu zła, które twój dziadek wyrządził mojemu.
        I za to cię właśnie nie lubię i uważam, że twój majątek należy się mi.

        • Niemcy z tego majątku mogły sobie ostatecznie pogwizdać, pretensje do aliantów kieruj, bo to od ich decyzji wszystko zależało. A twoi wujaszkowie Zjednoczone Królestwo i Francja byli tu bez winy, że nie pomogły jak dziadka zabił inny dziadek?

          • I tutaj podnosisz drugą ważną kwestię, czyli to jak nas sprzedali w Jałcie do bloku wschodniego – tak, alianci to zdradzieckie świnie:)

          • Pewnie uznasz mnie za mało obiektywnego, bo korzenie mojej rodziny sięgają i polskiej i niemieckiej strony tego konfliktu. Po każdej stronie wojna zabrała dzieci, ojców, matki. Słyszałem historie spod Lwowa, Monte Cassino i z frontu wschodniego. Każdy ze starego pokolenia mimo tego jak dużo bólu im drugi człowiek wyrządził mówił mi żebym nigdy nie dał się wciągnąć w ideologię gdzie się drugiego nienawidzi. Dlatego ja nie mogę powiedzieć, że nienawidzę każdego Niemca, Rosjanina, Ukraińca, Anglika, Francuza itd. dla samej zasady, bo jego przodek wyrządził mojemu przodkowi krzywdę. Nienawidzę chorej ideologii głoszącej wyższość jednych nad drugimi, nie toleruję ludzi, którzy ją głoszą, ale nie przejdzie przez moje gardło słowo nienawidzę skierowane przeciwko jakiejś nacji jako całości, bo to właśnie rodzi zło.

          • Nie zmienia to faktu,że około biliona euro odszkodowań należy się Polsce.

        • Niemcy nie są bogate dzięki wojnie tylko dzięki pracy. Po wojnie byli bardziej zdewastowanie niż Polska. Niestety w Polsce leniwe tabuny żądają zawsze socjalu a dupy do roboty ruszyć się nie chce

          • Bzdura. Niemcy wzbogaciły się na wojnie i na planie Marshalla. NRD wcale nie było dużo bogatsze od takiego PRLu,a jeśli chodzi o „leniwe tabuny żądające socjalu” to jest to spadek po socjalistycznym PRLowskim wychowaniu.

          • Plan Marshalla to była kropla w porównaniu z tym co UE wladowala w Polskę. Dewastacja kraju bombardowaniami była większa w Niemczech. Podobnie wschodnie miały komunę a mimo że ja miały i tak stały lepiej od leniwego PRL

          • UE niczego nie władowała w Polskę bo więcej na niej zarobiła poprzez wykupywanie przemysłu i handlu w latach złodziejskiej postkomuny lat 90 oraz na likwidacji ceł i możliwości sprzedaży swoich towarów.Polski nie przyjęto do UE aby ją sponsorować i dokładać tylko aby na niej zarabiać.Co za myślenie naiwnego dziecka wierzącego w krasnoludki ….hahaha.Proponuję też Burkoslawie zaznajomić się lepiej z historią w kwestii bombardowań i zniszczeń jakim poddana była Polska a jakim Niemcy.Twoja wiedza jest na bardzo niskim poziomie…

          • Niemcy są bogate dzięki pracy hahaha,pomimo,że ich tysiące mężczyzn zginęło na wojnie…hahaha.Tak a wszyscy pozostali w Europie leniuchowali i nic nie pracowali hahaha.Co za naiwne myślenie.Niemcy po wojnie były wprawdzie zdewastowane ale otrzymały w ramach planu Marschala ogromną pomoc od USA w celu odbudowy gospodarki(Polacy nie dostali),oprócz tego do niemieckich koncernów po wojnie transferowane były ogromne środki zza granicy z pieniędzy i kosztowności zrabowanych w okupowanej Europie.Dlatego już w latach 60 Niemcy były gospodarką nr.1 w Europie.Dzięki zagrabionym dobrom i pomocy innych krajów a nie mitologicznej „pracowitości.I proszę nie obrażać Polaków jakoby chcieli żyć z socjalu bo to leniwi Niemcy od 40 lat żyją na socjalach i nie ma ich nawet co porównywać do pracowitych Polaków.Niemiec to wesoły leń pracujący 2/3 tego co Polak albo i mniej.

    • Zrzekniecie się reparacji przez władze PRL nie można traktować jako eiqzace gdyz ten rzad został przywieziony w teczce z Moskwy.

    • Niemcy to zbrodniarze i złodzieje.Niestety nie da się tego ukryć.Do dziś nie chcą zwrócić np.dzieł sztuki zrabowanych w czasie II wojny.

  4. To skarżenie się na prawicę w artykule świadczy jedynie o niedojrzałości autora i nędznym warsztacie pisarskim. Autor zarzuca brak działań rządzącym i wykorzystywania sprawy do celów politycznych, podczas, gdy sam uprawnia jakiś rodzaj propagandy.

    Nawiasem mówiąc pis nie jest partią prawicową. Sam Morawiecki odwołał się w końcu do robotniczej myśli socjalistycznej.

  5. Tytuł to tekst w stylu: Kara pozbawienia wolności, za popełnione przestępstwo? Większość przestępców mówi zdecydowane „nie”.
    Jak ktoś ma skakać z radości na wieść o poniesieniu konsekwencji swoich czynów?

    • Swoich? Sądzę, że większość faktycznie popełniających te czyny raczej już nie żyje – prędzej większość może być ich potomkami. Pomijając już, że PRL się zrzekło ewentualnych roszczeń i to trzeba niestety przyjąć – odmówiliśmy reparacji wcześniej to czemu teraz nagle mają chcieć nam je wypłacać?

      • Idąc tym tokiem myślenia, to my jesteśmy potomkami tych, którzy zrzekli się reparacji. Więc chcemy reparacji.

        • Nie wiem skąd taki tok myślenia, naprawdę. Ale jeśli taki wniosek przyjąć to… jest błędny. Argumentacja powalająca tak nawiasem mówiąc w tym toku myślenia. Za co reparacje, jeśli się już ich zrzeczono (my/nasi przodkowie)? Tak jak nie sądzi się nikogo dwa razy za to samo, tak samo już nie możemy tych decyzji anulować (nawet jeśli narzucono nam je przez Wielkiego Brata).

          • Czy jak Ci spalę dom i samochód to cudownie zrzeczesz się odszkodowania???Zacznij człowieku rozumować logicznie.

          • Ja nie. Różnica jest taka, że PRL to zrobił. Dodam, że nigdzie nie twierdzę że słusznie i że samodzielnie. Tylko niestety tak już się stało. Ba, nie wiem czy wiesz, ale Niemcy już sporo dali:

            Już w 1972 roku w Genewie podpisane zostało podpisane porozumienie między ministrem zdrowia i opieki społecznej PRL, a ministrem gospodarki i finansów RFN. Na jego mocy RFN wypłaciła 100 mln marek pomocy finansowej ofiarom hitlerowskich ofiar pseudomedycznych eksperymentów. Wcześniej Niemcy dokonały wypłat o wartości 39 mln marek za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.
            Po zjednoczeniu Niemiec i upadku żelaznej kurtyny Polska i Niemcy
            zawarły porozumienie o pomocy humanitarnej dla szczególnie
            poszkodowanych przez prześladowanie nazistowskie w Polsce. Na jego podstawie RFN przekazał 500 mln marek Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, a Polska zobowiązała się do niepopierania roszczeń swoich obywateli na płaszczyźnie międzynarodowej (choć nie ogranicza ono praw obywateli do indywidualnego dochodzenia).

            W 2000 roku, po dwuletnich negocjacjach, Niemcy podpisały z USA
            porozumienie w sprawie wypłat odszkodowań dla więźniów obozów i gett, deportowanych do pracy na rzecz III Rzeszy robotników przymusowych i ichrodzin, osób pozbawionych wolności w więzieniach, aresztach i obozach przejściowych oraz tych ofiar eksperymentów medycznych, których nie objęła wcześniejsza ustawa oraz tych, którzy byli poszkodowani wskutek prześladowań rasowych. Do 2006 roku Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie przekazała ponad 3,5 mld złotych ponad pół milionowi polskich obywateli.

          • Te symboliczne odszkodowania to jest ułamek tego co Niemcy winni są Polsce.Oczywiście można je uwzględnić odejmując od około biliona Euro realnych odszkodowań.

      • Co za brednie z tym”odmówiliśmy reparacji”.Nie”MY” tylko sowieci wymusili rzekome zrzeczenie się odszkodowań przez Polskę Ludową -przez nich okupowaną wobec DDR -też przez nich okupowanego.To dziś nie ma żadnych poważnych zobowiązań.Kwestia reparacji jest jak najbardziej otwarta ponieważ nigdy nie została należycie uregulowana.

  6. Na zachodzie sprzedawana jest wersja histori że II wojna światowa zaczęła się 40 lub 41 roku.
    A Niemcy uczą się że polscy żołnierze żołnierze stawiali opór jeżdżąc na koniach przeciw czołgom.
    Oto skutki braku uprawiania polityki historycznej przez kolejne rządy po 89roku.

    • „Na koniach”to niemiecka propaganda mająca za cel ośmieszenia polskiej kawalerii.Sami posiadali 2-3 razy więcej koni w armii ale to Polaków przedstawiano w niemieckich propagandowych filmach jako szaleńców atakujących czołgi na koniach.Niestety komunistyczna propaganda powielała ten haniebny obraz choćby w filmach Wajdy np.”Lotna”.

  7. Wilczek dobrze dba o interesy niemieckie,zupełnie jak Tusk.Próbuje na wszelkie sposoby negować i ośmieszać kwestię odszkodowań choć oczywistą oczywistością jest to,że się one zwyczajnie Polsce należą.Wstyd Panie Wilczek…

      • Taaaak… Do roboty na Niemieckiego pana…

        Najgorsze jest nie to,że Niemcy nas napadli i niszczyli nam kraj oraz mordowali nam ludzi w latach 1939-1945.Najgorsze jest to,że okupują nas znów – tym razem ekonomicznie i po części politycznie (no przynajmniej za PO to to była prawie okupacja polityczna a Polska była rządzona prawie jak jakiś protektorat Niemiecki).

        Cała reforma wolnorynkowa w Polsce została przeprowadzona tak,że głównym beneficjentem obok partyjno-solidarnościowych bonzów jest kapitał zagraniczny,zwłaszcza kapitał Niemiecki. Zaś obecny rynek jest coraz ściślej reglamentowany i ograniczany tak,by Polak nie mógł w Polsce odnieść sukcesu.

          • Nie widziałem nigdy bardziej leniwych dup od tych niemieckich.Pracują po 130 godz./msc podczas gdy Polacy po 200 albo i więcej i biegają albo po „krank”i sanatoria albo inne socjale.Jak słyszą jak się pracuje w Polsce to nadziwić nie mogą…

  8. Cóż za dogłębna analiza prawna i ciekawe uzasadnienie stanowiska przeklejonego z GW.

    To że Niemcy nie chcą płacić to nie ma co się dziwić. Na ich miejscu też bym nie chciał. Pytanie czy naprawdę, w świetle prawa międzynarodowego, nie mamy podstaw żeby czegoś żądać. Czy reparacji można w ogóle się zrzec? Czy nasze rzekome zrzeczenie rzeczywiście miało miejsce i czy było skuteczne prawnie? Nigdzie nie udało mi się znaleźć rzeczowej odpowiedzi na to pytanie. Wszyscy skupiają się na kłótniach i ideologii, zamiast rzeczowo podejść do tematu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *