Rzecznik Ministerstwa Zdrowia do przedsiębiorców: wytrzymajmy jeszcze. A to on jakiś biznes też prowadzi czy na znak solidarności przestał pobierać pensję?

Firma Gorące tematy Państwo Zdrowie dołącz do dyskusji (97) 01.02.2021
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia do przedsiębiorców: wytrzymajmy jeszcze. A to on jakiś biznes też prowadzi czy na znak solidarności przestał pobierać pensję?

Patryk Słowik

„Naprawdę wytrzymajmy jeszcze najbliższy czas, żeby nie mierzyć się z trzecią falą epidemii” – stwierdził Wojciech Andrusiewicz, rzecznik resortu zdrowia. Komentował w ten sposób fakt, że restauracje, bary i siłownie muszą pozostać zamknięte. Najdelikatniej mówiąc, słowa te nie są na miejscu. 

„Wytrzymajmy jeszcze najbliższy czas” – rzecze rzecznik. Zastanówmy się więc, co wytrzymać musi on, a co wytrzymać musi właściciel lokalu gastronomicznego, pubu czy siłowni.

Patryk Słowik – dwukrotny laureat nagrody Grand Press, prawnik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej, felietonista Bezprawnika

Andrusiewicz – o ile dobrze wiem – musi wytrzymać jedynie to, że nie może wygodnie się rozsiąść w restauracji przy obiedzie ugotowanym przez profesjonalnego kucharza. Wytrzymać musi też, że w kilka godzin po tym posiłku nie będzie mógł spalić pochłoniętych kalorii na atlasie do ćwiczeń, orbitreku czy ergowiosłach – o ile oczywiście nie ma tego sprzętu w domu.

A co wytrzymać muszą przedsiębiorcy, których biznes od dawna jest pozamykany? Długi, niepewność co do przyszłości, konieczność zapożyczania się u znajomych, przeświadczenie, że jednak trzeba rozbić skarbonkę, w której zbierało się pieniądze na zagraniczne studia córki czy syna. Wreszcie wytrzymać trzeba też to, że wyjdzie do mediów rzecznik Ministerstwa Zdrowia i powie „wytrzymajmy jeszcze”.

Tak jak pisałem już kilka dni temu na łamach Bezprawnika, jasnym dla mnie jest, że większość przedsiębiorców bynajmniej nie ma ochoty pokazywać środkowego palca rządzącym ani nie lekceważy ryzyka związanego z pandemią koronawirusa. Coraz więcej firm jednak otwiera się wbrew obowiązującym regulacjom, bo trzeba za coś żyć, mieć pieniądze na utrzymanie rodziny, na zakup leków i – jeśli się uda – na wakacje w przyszłości. Dla przedsiębiorcy, który prowadził od kilkunastu lat swoją działalność i udało mu się dzięki biznesowi spłacić dom i odłożyć na bankowym rachunku 100 tys. zł, a dziś ma 100 tys. zł długu, sytuacja jawi się jako dramatyczna. Tym bardziej że przytłaczająca jest niepewność – bo nikt z nas nie wie, kiedy obostrzenia zostaną zdjęte.

I dla jasności: ja wcale nie twierdzę, że ograniczenia wprowadzone przez rząd są bezsensowne i części z nich nie należałoby utrzymać. Rządzący powinni jednak umieć precyzyjnie wyjaśnić przedsiębiorcom, dlaczego jedna branża może działać, a inna nie może. Dlaczego ludzie w jednym miejscu mogą siedzieć, a w innym nie. Tego bardzo brakuje. Brakuje też rozsądnego planowania. Jakkolwiek bowiem zdaję sobie sprawę, że koronawirus to nieprzewidywalny wróg i może ponownie uderzyć w najmniej spodziewanym momencie, to oczekiwałbym od władzy przedstawienia kilku wariantów działania w zależności od sytuacji. Gdy zaś jaśnie panujący nam politycy jakiś plan prezentują, to pewne jest to, że na pewno się do niego nie zastosują. I nawet nie wyjaśnią dlaczego.

Wreszcie – gdy już politycy zaczynają nam coś tłumaczyć, to używają okrągłych słów, z których najczęściej nic nie wynika. A jednak większość przedsiębiorców to ludzie czynu, a nie jedynie słowa. Dochodzi do tego fakt sztucznego bratania się polityków i urzędników z biznesem, czego najlepszym Przykładem jest wypowiedź rzecznika Ministerstwa Zdrowia. Ewentualnie pojawiają się znakomite porady, jak ta udzielona właśnie przez senatora Stanisława Karczewskiego, który stwierdził, że gdy na szali są ludzkie życie i bankructwo, to on osobiście wolałby zbankrutować. Na szczęście bankructwo mu nie grozi, gdyż od 16 lat jest na utrzymaniu między innymi przedsiębiorców.

Prawda jest taka, że biznes – czy tego chce, czy nie – musi to wszystko… wytrzymać.

97 odpowiedzi na “Rzecznik Ministerstwa Zdrowia do przedsiębiorców: wytrzymajmy jeszcze. A to on jakiś biznes też prowadzi czy na znak solidarności przestał pobierać pensję?”

  1. Zasadniczo komentowanie słów tych ludzi jest całkowicie bez sensu. Bęben maszyny losującej został zwolniony, w bębnie są: „100 dni solidarności”, „faza odpowiedzialności”, „wytrzymajcie jeszcze” i tym podobne frazesy, bzdury , ogólniki i banały. Niewidzialnym dla naiwniaków atramentem na każdej z tych kartek napisane jest „mamy was w …”, „co za naiwniacy”, „nic mnie nie obchodzicie”. Jego „solidarność” trwa tyle samo ile jest warte jego cyrkowe użalanie się nad zgonami – mniej więcej tyle ile trwa konferencja.
    Jest tak ponieważ ci ludzie są politycznymi cynglami, zderzakami, amortyzatorami potencjalnego niezadowolenia społecznego. Każdy kto jest przy zdrowych zmysłach wie iż nie ma bzdury której on nie powie. Może wiać huragan ze wschodu, on powie, że wieje z zachodu, może świecić słońce, on będzie uparcie lansował tezę iż pada deszcz. Jemu to obojętne, powie bez żenady, z kamienną miną każdą bzdurę. Po 100 dniach odwróci kota ogonem i zaśmieje się w nos.
    Po wymianie ministra / premiera na nowego, włos mu z głowy nie spadnie. Jego byt ekonomiczny nie pogorszy się ani trochę, jako wypalony medialnie, ale wierny żołnierz takiego czy innego prezesa na pewno spadnie na cztery łapy.
    A ty co szary człowieku? Wiesz co.
    Taki dopisek, Panie Redaktorze, dobrze Pan napisał – „Jakkolwiek bowiem zdaję sobie sprawę, że koronawirus to nieprzewidywalny wróg i może ponownie uderzyć w najmniej spodziewanym momencie” , dla wierzących w szczepionkę, budująca, podnosząca na duchu informacja :-) z dzisiaj tym razem od Astra Zeneca, co ciekawe dokładnie taka sama w treści jak ta od Pfizera
    To dobra wiadomość od Astry brzmi następująco: „Okres utrzymywania się ochrony zapewnianej przez szczepionkę jest nieznany, ponieważ jest to nadal ustalane w toczących się badaniach klinicznych” – napisano.”
    A to z ulotki od Pfizera: „Okres utrzymywania się ochrony
    Okres utrzymywania się ochrony zapewnianej przez szczepionkę jest nieznany, ponieważ jest to nadal
    ustalane w badaniach klinicznych będących w toku.”

    • Na razie informacja jaką można uzyskać to odporność utrzymuje się co najmniej tyle czasu u takiego odsetka populacji, przewidywanie jak długo odporność utrzyma się u wymaganej części populacji to na razie wróżenie z fusów. Nawet jeżeli okaże się, że szczepionki zapewniają wystarczający poziom ochrony tylko przez kilkanaście miesięcy, to i tak da to szansę stłumić pandemię i wracać do normalności.

      • ” Nawet jeżeli okaże się, że szczepionki zapewniają wystarczający poziom ochrony tylko przez kilkanaście miesięcy,” – jest to niesamowicie ciekawa sprawa. Ta choroba jest, bez cienia przesady, absolutnie zadziwiająca,. Mam swoje lata, mam siebie za człowieka przy zdrowych zmysłach, który raczej do teorii spiskowych podchodzi z bardzo mocnym przymrużeniem oka i sporym dystansem. Chorowałem z racji wieku dziesiątki razy i przysięgam, że nigdy, powtarzam nigdy, nie czułem takiego stanu podczas gorączki, która to wracała falami przez około 10 dni, zaczynała się koło 16, kończyła koło 3 w nocy, był to stan niesamowitego rozluźnienia, nie mógł być on skutkiem zażywanych lekarstw bo podczas 10 dni zjadłem łącznie 3 (2+1) tabletki środka przeciwbólowego / zapalnego, nigdy go (tego stanu)nie doświadczyłem, był nieporównywalny z niczym innym. Gorączka nie była wysoka, 38.2, w ostatnim dniu najwyższa 38.5.
        Najważniejsze co mam do powiedzenia, co jest moim zdaniem absolutnie kluczową kwestią – ta choroba ma niebywale wiele odcieni w tym zdecydowana, przytłaczająca większość przechodzi ją w okolicy białego, minimalna część w okolicy czarnego, u znikomej części populacji przybiera umownie kolor czarny (zgon) – ciekawe czy będzie miało to przełożenie bezpośrednio na ochronę zapewnianą konkretnym osobom przez szczepionkę.
        Jeśli tak, to niestety bardzo źle wróży to osobom, co do których aktualnie robi się właśnie akurat wszystko co możliwe, by je ochronić.
        Pozdrawiam pięknoducha.

    • Taa.. Wszyscy jesteśmy okazami w tym laboratorium. Tak czy siak kiedyś to się skończy ale z jakim efektem? A tak moim zdaniem kolejność szczepień powinna być uzależniona od tego kto jest bardziej potrzebny w społeczeństwie, ale nie uznaniowo przez jakiegoś gogusia z ministerislnych kręgów.

  2. No właśnie większość z nich nigdy nie prowadziła. I dlatego tak łatwo im przychodzi zamykanie firm w nieskończoność. Jakby sami mieli stracić pensję,to trzy razy by się zastanowili,czy przedłużenie restrykcji jest na pewno konieczne. A tak to „bohatersko” walczą z wirusem. Cudzym kosztem.

    • Czasy gdy do parlamentu np Francuskiego czy Brytyjskiego szla osoba ktora miala buz wypracowanh majątek dawno minely ( jakies 150-80 lat temu) dzis politycy nosza od 18 roku zycia teczkę za starszym politykiem i tak buduja „doświadczenie”

  3. Nie rozumiem dlaczego nie wrócimy do koncepcji kolorowych stref. Całe południe kraju już powinno być żółte, a gdzieniegdzie, przy granicy ze Słowacją, zielone. Jedynie w kilku powiatach Kujaw i Warmii utrzymuje się wysoki wskaźnik zarażeń. Straszenie trzecią falą jest niepoważne. Walnie albo nie walnie, bo rządowe statystyki są warte mniej niż bity, którymi są przesyłane (ciekawe, że zakażenia spadły od grudnia kilkukrotnie, a zgony prawie wcale), ale dalsze gnębienie przedsiębiorców wykończy ich niezależnie od wirusa.

  4. Rzecznik powinien wstrzymać oddech na dziesięć minut. Gdy będzie miał dosyć dobrze byłoby go dopingować: „Wytrzymaj jeszcze trochę!” Ciekaw jestem, ile by wytrzymał.

  5. Upraszam autorów o publikowanie ilustracji mających jakikolwiek związek z zamieszczanym artykułem.
    Ikonografię Związku Przyjaźni Polsko-Murzyńskiej możecie sobie zamieszczać gdzieś indziej :p

    • Oni udają poprawność polityczną i tą taką neopoprawność black-lives-matter.
      I w sumie się zgadzam z tym ostatnim, bo zawsze miało znaczenie jak się posiadało czarnych.
      Więc oni też mają – w obrazkach – i będą sobie mordy nimi wycierali aż się wybielą…

      • Ale myśmy nie posiadali czarnych niewolników. Jeśli prowadzimy już jakąś akcję afirmatywą i zadośćuczynienie za wieki krzywd to w polskich warunkach powinna ona objawiać się raczej publikacją malarstwa prezentującego trudną dolę chłopa pańszczyźnianego.

        • Ta, wiem – to była bzdeta owinięta ironią o smaku aronii zmiksowanej z pamelo.

          Nie wiem czemu „ONI” to robią. Próbują się poczuć winnymi za amerykanów czy co? Taka solidarność źle pojęta.

          Problem w tym że All Lives Matter, a jak ktoś zaczyna promować tylko jedną grupę to jest bardziej RASISTĄ niż Walduś co krzyczy po meczu „precz z czarnuchami” – bo Walduś po prostu jest naćpany i napity – a ci robią to z głową.

        • Posiadaliśmy białych niewolników. Tak od XVII wieku chłop pańszczyźniany w Polsce miał gorzej niż niewolnik na zachodzie. Ten niewolnik był bardzo drogim narzędziem które swoje kosztowało, chłop był darmowy.

    • Zasadą działania jest BRAK.

      Brak zasad, brak planów, brak sensu, brak pomysłów, brak empatii, brak rozumowania, brak braków.
      W ogóle jedyną ich wadą też jest brak – brak zalet.

      Jeb*ć pis.

  6. Może sprzedać porsche i kupić używaną skodę? Kształcić dzieci w Polsce a nie w metropolii? Przestać traktować Polskę jak kolonię?

  7. jesli zwolennicy udzialu panstwa w gospodarce mysla ze lud bedzie od tego bogatszy to sie myla. bedziecie biedniejsi ale miernoty przez was wybrane będą bogate.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *