Nie samą Warszawą Polska żyje. Rząd chce aktywizować cały kraj, Rzecznik Przedsiębiorców będzie z… Nowego Sącza

Państwo dołącz do dyskusji (19) 15.12.2017
Nie samą Warszawą Polska żyje. Rząd chce aktywizować cały kraj, Rzecznik Przedsiębiorców będzie z… Nowego Sącza

Igor Wesołowski

Warszawa dominuje nad resztą kraju na każdej płaszczyźnie, wchłaniając nieprzerwanie zasoby finanasowe i potencjał ludzki innych regionów Polski. Skuteczną próbą odwrócenia trendu może być rozproszenie centralnych urzędów państwowych poza stolicę. 

Trudno nie zaprzeczyć, że nadmierna centralizacja wszystkich możliwych gałęzi życia publicznego jest jednym z głównych hamulców koncepcji zrównoważonego rozwoju Polski . Nie czarujmy się, możliwości awansu zawodowego w wielu branżach prędzej czy później rozbijają się o konieczność przeprowadzki do stolicy. Dominacja Warszawy nad resztą kraju ma swoje odbicie w aspekcie finansowym, instytucjonalnym i prestiżowym.

Rzecznik przedsiębiorców – Nowy Sącz

Jednym z pomysłów na rozwiązanie problemu jest koncepcja rozproszenia instytucji państwowych po całej Polsce. Przesunięcie centrali najważniejszych urzędów,  ma na celu swoiste podzielenie się potencjałem rozwojowym i prestiżowym, idącym za posiadaniem w swoim mieście niektórych organów państwowych.  Rozlokowane instytucje szczebla centralnego wyciągają biznes i inwestorów poza stolicę, wpływając na rozwój infrastruktury, a w przyszłości także i demografii regionów. Koncepcja ma swoje podstawy także w logice funkcjonowania poszczególnych organów i ich naturalnej specyfiki. Umówmy się, nie ma żadnego racjonalnego powodu dla którego organy mające niewiele wspólnego ze specyfiką stolicy, jak Agencja Rynku Rolnego miałyby nie mieć swojej siedziby w Olsztynie czy na Podlasiu.

Mecenasem pomysłu od kilku lat  jest Klub Jagielloński, który postanowił przypomnieć o nim w związku z projektem  Konstytucji Biznesu , przygotowanym przez Ministerstwo Rozwoju, jeszcze za czasów v-ce Premiera Mateusza Morawieckiego. W dokumencie resort zapowiada powołanie m.in. Rzecznika Przedsiębiorców. Nowo powstały organ będzie miał możliwość pomocy w mediacjach między biznesem, a administracją publiczną czy też podjęcia interwencji w przypadkach łamania praw przedsiębiorców, w tym wstrzymania zarządzanych kontroli, naruszających ich interesy. Klub Jagielloński, ustami Piotra Trudnowskiego, zaproponował wprowadzenie do projektu poprawki, lokalizującej siedzibę biura Rzecznika nie w Warszawie, a…. w Nowym Sączu.

Nowosądecka stolica biznesu

Aby wyjaśnić przyczyny tego pomysłu musimy cofnąć się kilkadziesiąt lat wstecz. W 1958 roku w ramach tzw. eksperymentu sądeckiego doszło do poszerzenia kompetencji organów samorządu terytorialnego, przełamującego centralistyczny impas gospodarki tamtego okresu. Efektami dość szybko zakończonego programu był rozwój lokalnej agroturystyki, powstanie kilku zakładów pracy czy otoczenie regionu siecią dróg asfaltowych. Iskra zapalona w czasach gomułkowskich tliła się w nowosądecczyźnie przez dziesiątki lat. Dzisiaj region jest uznawany za zagłębie milionerów i trudno się dziwić – w 80 tysięcznym mieście mieszka ich ponad setka, a zarejestrowanych jest tam ponad 9,5 tysiąca firm.

Specyfika Nowego Sącza i jego historyczne znaczenie dla rozwoju przedsiębiorczości mają być głównymi przyczynami proponowanej zmiany. Organ, dysponujący wielomilionowym budżetem ma, co naturalne, wpłynąć korzystnie na rozwój całego regionu. Autorzy zwracają uwagę na konieczność rekrutowania urzędników państwowych wśród mieszkańców regionu, mających takie same kompetencje do pracy w organach najwyższego szczebla co stołeczni urzędnicy. Lokalizacja Rzecznika Przedsiębiorców poza Warszawą ma nie stanowić przeszkody w sprawnym działaniu organu. Przeciwnie, zdaniem Klubu pomysł ma wpłynąć korzystnie na jego rozwój:

Jesteśmy przekonani, że w dobie powszechnej korespondencji elektronicznej i telekonferencji umiejscowienie Biura Rzecznika nie będzie żadnym problemem ani kosztem dla małych i średnich przedsiębiorców. Wprost przeciwnie – odległość powinna służyć szybkiej cyfryzacji i responsywności urzędu.

Kto to poprze?

Pomysł wpisuje się w proponowane już wcześniej przez środowisko policentryczne pomysły, zakładające np. przesunięcie do każdego z województw po jednym centralnym urzędzie

Przedstawione koncepcje rodzą naturalne pytania o działania mające iść w parze za rozmieszczeniem takich organów poza obrębem Warszawy. Nie da się ukryć, że instytucjonalna deglomeracja kosztuje, a problem choć nie pojawi się w sytuacji Rzecznika Przedsiębiorstw, to będzie miał swoje realne znaczenie w innych przypadkach. Działania z pewnością pobudzałyby rozwój infrastruktury krajowej czy regionów, wymagając jednak koordynacji na szczeblu centralnym i podjęcia bardzo konkretnych działań wpisujących się w tę logikę działania. Bez grubo zakrojonego planu obejmującego liczne filary działania państwa policentryczna wizja Polski nigdy nie dojdzie do skutku. Zapowiedzi nowo powołanego Premiera, mówiące o rozwoju polski lokalnej, polski samorządowej to raczej puste hasło, rzucone na zasadzie odhaczania kolejnych punktów z checklisty “must have” rządowego expose.