To był czarny poniedziałek w rodzinie Trybsonowiczów (prawdziwe nazwisko znane redakcji, zmienione w wyniku współczucia dla tych biednych dzieci). Po kilku dniach internetowej sławy sąd zareagował błyskawicznie. 

No dobrze, żarty na bok. Rodzina Dzikowskich, o których mówi cały internet, przed kilkoma dniami wpadła na pomysł, że całe swoje życie będzie transmitować w sieci. Umieścili kamerki we wszystkich pomieszczeniach swojego domu, a internauci mogli patrzeć jak jedzą obiady, oglądają telewizję, podglądać jak bawią, a nawet przebierają się ich dzieci.

Wydawało się, że pragnienie popularności jest w tej sytuacji na tyle rozpaczliwe, że internautom szybko znudzi się ta inicjatywa. Okazało się jednak, że miała ona swoich fanów. Z wypiekami na twarzy poczynania rodziny Dz. śledzili między innymi wykopowicze.

„Głupich nie sieją” komentowali internauci, ale nawet w tym bezrefleksyjnym rozbawieniu pojawiał się wielokrotnie wątek dzieci, które z inicjatywy swoich rodziców stają się mimowolnymi gwiazdami internetu. Odzieranymi z intymności w sieci, która może być też narzędziem ludzi o nie do końca standardowych preferencjach.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Doszło do tego, że sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Dziecka. Interwencja okazała się błyskawiczna i już po kilkudziesięciu godzinach Sąd Okręgowy w Poznaniu mając na uwadze ochronę wizerunku najmłodszych zdecydował się wydać zarządzenie o zamknięciu transmisji. Zarządzenie ma charakter tymczasowy i nad istotą całej audycji zdecyduje osobne postępowanie.

Ma także charakter natychmiastowy, choć informację o wydanym zarządzeniu państwo Trybsonowicze otrzymają zapewne dopiero jutro. Wygląda na to, że przed nami ostatnie minuty tej niezbyt interesującej transmisji.