Ofensywa ZUS. Przedsiębiorcy zalegający ze składkami mogą stracić prawo do ubezpieczenia od 2018 roku

Finanse Gorące tematy Podatki dołącz do dyskusji (83) 18.08.2017
Ofensywa ZUS. Przedsiębiorcy zalegający ze składkami mogą stracić prawo do ubezpieczenia od 2018 roku

Tomasz Laba

ZUS, nasza lokalna piramida finansowa pod auspicjami państwa, zamierza ostrzegać przedsiębiorców zalegających ze składkami. Sprawa jest poważna, ponieważ od 2018 roku, nawet za najmniejszą zaległość wobec ZUS, przedsiębiorca może stracić ubezpieczenie zdrowotne.

W ciągu kilku najbliższych tygodni ponad 100 tysięcy osób, które prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, otrzyma od ZUS przesyłkę w ramach nowej akcji dary losu. Ten dar to nic innego jak wyliczenie zaległych składek wraz z uprzejmym wskazaniem terminu, do którego te składki trzeba uregulować. Uchylimy nieco rąbka tajemnicy – chodzi o 1 stycznia 2018 roku. Łatwo zapamiętać, ponieważ od tego dnia zacznie obowiązywać nowa wysokość składek ZUS. Jeśli w nowy rok przedsiębiorca zdecyduje się wejść z długami, to nie mamy dla niego dobrych wiadomości. Najzwyczajniej w świecie ZUS odbierze im ubezpieczenie.

Składki ZUS 2018 – nowe zasady rozliczania wpłat

To zupełnie nowa broń w dość sporym arsenale ZUS. Do tej pory najczęstszym sposobem na walkę z nadużyciami i wyłudzaniem świadczeń były kontrole wypłacanych świadczeń, a następnie ewentualne ograniczanie wypłat. Pisaliśmy już, że chociażby w wyniku kontroli lewych zwolnień lekarskich, ZUS odzyskał 100 milionów złotych. Tym razem ZUS postanowił załatać dziury nie w systemie wypłat, a wpłat do tego wielkiego worka, jakim jest nasz system ubezpieczeń społecznych.

Do tej pory było tak, że w razie zalegania ze składkami ZUS, ale przy jednoczesnym opłacaniu chociażby części składki, przedsiębiorca mógł korzystać z ubezpieczenia. Za taki stan rzeczy odpowiadały przepisy, które ustalały kolejność zaliczania wpłat. Od stycznia 2018 roku, z wpłaty przedsiębiorcy w pierwszej kolejności zostaną pokryte najstarsze zaległości. Łatwo sobie zatem wyobrazić, że w przypadku zaległości wyższej, niż wysokość miesięcznej składki łatwo, wpłata nie pokryje bieżącego ubezpieczenia chorobowego. Stąd już tylko krok od utraty prawa do tego ubezpieczenia.

Przyznajcie sami, że to dość mocna broń na niekonsekwentnych przedsiębiorców. Z pewnością w nowym roku media będą często donosiły o przedsiębiorcach, którzy za kilka złotych zaległości stracili prawo do leczenia. Cóż, cała akcja ZUS z wysyłaniem listów jest po to, aby w takich przypadkach ubezpieczyciel mógł powiedzieć „przecież ostrzegaliśmy”. Poza samym ostrzeżeniem i poinformowaniem o możliwych konsekwencjach długów ZUS wyciąga rękę w stronę zadłużonych przedsiębiorców.

Aby nie stracić ubezpieczenia w nowym roku niezwłocznie dogadaj się z ZUS

Osoby, które nie są w stanie jednorazowo spłacić swojego zadłużenia powinny złożyć do ZUS wniosek o rozłożenie zadłużenia na raty. Trzeba to zrobić bardzo szybko, ponieważ aby w nowym roku nie spotkała nas niespodzianka u lekarza, taki wniosek o rozłożenie długu na raty będzie musiał być rozpoznany do końca grudnia 2017 roku. Pracownicy tej instytucji zapowiadają, że każdy, kto podpisze umowę przed 1 stycznia 2018 roku, a następnie będzie terminowo regulował swoje należności, nie straci prawa do ubezpieczenia.

Na działanie zostały więc jeszcze cztery miesiące. Nie wiem jak Wy, ale ja nie chciałbym testować szybkości i sprawności działania pracowników ZUS. Nie warto zwlekać na ostatnią chwilę ze złożeniem wniosku i lepiej załatwić sprawę jak najszybciej.

83 odpowiedzi na “Ofensywa ZUS. Przedsiębiorcy zalegający ze składkami mogą stracić prawo do ubezpieczenia od 2018 roku”

    • Jak się rozejrzysz w internecie, to niemal w każdym wpisie, który jest temu poświęcony, jest takie samo pomieszanie…

  1. Złamanie art. 87 Konstytucji RP jest ewidentne. W tym bowiem zakresie zastosowanie ma jej art. 129 ust. 2, który pozostaje „najwyższym prawem RP”(por. art. 8 ust. 1 Konstytucji RP). Akty powszechnie obowiązujące wymieniono w art. 87 ustawy zasadniczej wyczerpująco. Stanowić je mogą wyłącznie podmioty wskazane w ustawie zasadniczej. Ustawa zasadnicza przesądziła więc w art. 131 ust. 2 pkt 3 o tym, że w braku ustawy, o której mowa w art. 129 ust. 2 Konstytucji RP, akty prawa powszechnie obowiązującego wydane po 23 grudnia 2000 r. muszą być podpisane przez Marszałka Sejmu III kadencji. Jeżeli ktoś Wam coś każe, żądajcie sprawdzenia jego kompetencji przez wskazanie ,,w jakim terminie wyborca może korzystać z przyznanego mu w art. 129 ust. 2 Konstytucji RP z 1997 r. (Dz.U.78.483) uprawnienia”, bo tylko wskazanie tego terminu pozwala uznać, że w sprawie III SW 87/00 upłynął termin do zgłoszenia protestu konstytucyjnego.

  2. Czyli pracownicy pracodawców, których nie stać na uiszczanie składek Zus,nie będą mogli leczyc się, albo zaplaca kolosalne kwoty za leczenie ? Obnizenie podatkow i składek zusowskich pomogloby, jednak wiemy, ze nie o to tu chodzi :)

      • Na początku o osoby samozatrudniające się….więcej w temacie dyskutować nie zamierzam, szkoda zdrowia na tego typu stresy. Zyczę wszystkim przedsiębiorcom obniżenia składek do ZUs, podatków, aby mogli zatrudniać na porządne umowy pracowników. Pozdrawiam wszystkich realnie myślących

        • Może wyjaśnisz jak to jest, że części przedsiębiorców „nie stać” na zatrudnienie pracowników na „porządne umowy”, a innych z tej samej branży stać… Jak to jest? Mają jakieś specjalne, dodatkowe podatki? Nie ugadali się z kim trzeba? Bo przecież funkcjonują w tym samym otoczeniu, co te drugie firmy…

    • Przecież tak właśnie jest – jak ktoś ci nie wypłaci pensji, to nie jesteś ubezpieczony. Mało pracowników ma komornika na głowie, bo się okazywało, że nie byli ubezpieczeni?

    • Pracownicy są objęci ubezpieczeniem z mocy prawa – wystarczy samo pozostawanie w stosunku pracy. Jeżeli pracodawca nie płaci, to teoretycznie konsekwencje powinien ponosić tylko on. Ba, niewpłacone należności naliczają się do emerytury.

  3. Panie Tomaszu – wiec o jakim ubezpieczeniu mowa:
    zdrowotnym czy chorobowym?

    Druga kwestia, jeżeli już mowa o „utraceniu ubezpieczenia” (hmmm… ciekawostka), to oznacza także brak konieczności opłacania DALSZYCH składek, prawda?
    Wszak skoro coś się utracilo, to nie nalezne będzie późniejsze płacenie za..NIC.
    ;)

    • Chorobowe nie jest obowiązkowe, więc jak przedsiębiorca nie chce płacić (bo nie musi),to nie ma powodu do rozciągania nad nim na siłę ochrony ubezpieczeniowej.

    • Tylko akurat zdrowotne i tak odlicza się od dochodowego więc można je płacić, bo nie ma żadnego wpływu na stan portfela. Ale gdyby tak rezygnacja z ubezpieczenia społecznego, zwolniła mnie z jego opłacania… Marzenie ściętej głowy

      • Nie pełną kwotę, to po pierwsze. Po drugie – pozostałe również, chociaż inaczej. Zmierzam do tego, że uwzględniając odliczenia od podatku, to tak wszyscy psioczą o jakieś 600 zł…

        • No fakt. Większym problemem jest ryzykowanie całym majątkiem. Mimo to wolałbym te kilka stów zostawić sobie niż wrzucać do tego śmietnika.

          • Z jednej strony byłbym nawet za tym żebyś mógł uzyskać zwolnienie z opłacania składek dzięki podpisaniu papieru, którym zrzekasz się prawa do otrzymania pomocy finansowej w wieku starczym czy w wyniku wypadku, jak również pomocy lekarskiej w obliczu zachorowania na choroby nieobjęte prywatnym ubezpieczeniem.

            Z drugiej, jak pokazuje historia z „głośnymi frankowiczami” (bo to przecież jest ułamek ze wszystkich frankowiczów), wielu spośród decydujących się na takie rozwiązanie, nie wywiązałoby się z zapisów tego papieru.

            Tak, odpowiadanie całym swoim majątkiem nie jest fair.

          • Od wypadków i ciężkich chorób bym się ubezpieczał, nawet prywatnie. Czym innym jest ryzyko emerytury, które możemy zaplanować, a co innego zdarzenia na które nie mamy wpływu.

          • Gdyby Polacy byli odpowiedzialnymi ludźmi, tzn. świadomi własnych wyborów i konsekwencji, które one niosą, to byłoby fajnie mieć możliwość dokonania takiego wyboru w sprawie ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. Ale tak nie jest.

            Gdzieś czytałem, że w Szwajcarii człowiek, który przechodzi na emeryturę, może wybrać – albo otrzymywać określoną kwotę co miesiąc, albo wszystkie odłożone pieniądze w jednej transzy (nie szukałem potwierdzenia, załóżmy, że to prawda). W Polsce wyglądałoby to zapewne tak, że wiele osób chętnie wybrałoby całą kasę, a po kilku latach zwracaliby się o pomoc do państwa, bo nie mają już kasy.

          • Ubezpiecz się prywatnie od leczenia onkologicznego, albo od konieczności transplantacji. Jak już znajdziesz takie ubezpieczenie (haha) to wróć i napisz nam ile to kosztuje…

          • Ciekawe, że są kraje gdzie nie ma państwowego ubezpieczenia, a ludzie nie umierają w męczarniach. Jesteś ograniczony bardzo wąskimi ramami i nie widzisz, że można inaczej niż obecnie w polskich realiach.

          • Możesz wymienić te kraje? Poza USA, w którym też co mądrzejsi ludzie się wstydzą, że pod tym względem są na poziomie Burkina Faso i miliony ludzi nie mają ubezpieczenia (stąd Obamacare)? Przy okazji, jak to jest, że tak bogaty kraj z najlepszą podobno medycyną na świecie ma niemal identyczną śr długość życia co Polska? No wzór do naśladowania…
            Jesteś ograniczony ramami tępego neoliberalizmu, który już dawno (tak na początku ostatniego kryzysu) się skompromitował.

          • Holandia. Długość życia nie zależy tylko od opieki zdrowotnej. Jeżeli tego nie wiesz, to Ci powiem: USA to kraj z epidemią otyłości, a ta nie służy długiemu życiu.
            Nie mam nic wspólnego z neoliberalizmem. Uważam, że każdy powinien ponosić odpowiedzialność za swoje decyzję i fakt, że większość to idioci i ignoranci, nie daje nikomu prawa zmuszać innych do dokładania na ich leczenie, emerytury i zasiłki.

  4. Akcja powinna być promowana sloganem „Nie czekaj do stycznia – już dziś zamknij działalność i spieprzaj za granicę!”.

  5. Właściwie, to kwota „prawie 1200” obejmuje również składkę chorobową. Bez niej to jest niewiele ponad 1100 złotych.

    A uwzględniając odliczenia w podatkach, to miesięcznie wychodzi ok. 700 zł.

  6. gdyby ZUS nie zmieniał co parę miesięcy zdania to można byłoby ustawić stałe zlecenie i zapomnieć o temacie. Ale nie, żónt musi być mądrzejszy i utrudniać życie jak tylko się da. Jeden z pomysłów Morawieckiego nawet mi się podobał – wpłata na jedno wspólne konto. Tyle że znając życie nic z tego nie wyjdzie, bo Morawiecki jest mocny tylko w powerpoincie.

  7. Dobrze jest odkladac pieniadze samemu, np do kryptowalut, lub w gotowce (nie do banku skad moga sciagnac), na wypadek gdybysmy stracili prawo do ubezpieczenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *