Pewien znany polski polityk żąda sprostowania… zdjęcia

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (39) 10.01.2017
Pewien znany polski polityk żąda sprostowania… zdjęcia

Marek Krześnicki

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński żąda od SuperExpressu sprostowania artykułu o przyznanych przez niego nagrodach dla wicemarszałków. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że sprostowanie ma dotyczyć… zdjęcia marszałka.

Bycie polskim politykiem nie jest łatwe. Nocne obrady, okupacje miejsca pracy przez współpracowników, powszechna niechęć w społeczeństwie. Nie powinno zatem dziwić, że politycy mają prawo się zdenerwować, gdy są przedstawiani w negatywnym świetle. Ba, nawet czasami zdarza się im (tzn. politykom) wytaczać mediom procesy sądowe w trosce o miłość własną dobry wizerunek.

I słusznie politycy takie procesy przegrywają. Najlepszym tego przykładem jest Ewa Kopacz, której nie udało się wygrać (a może – udało się przegrać, to sformułowanie jakoś bardzo pasuje do obecnej sytuacji Platformy Obywatelskiej) z wydawcą tygodnika wSieci. Ów tygodnik jedną ze swoich okładek ozdobił takim oto wizerunkiem pani premier:

Sędzia Marzena Wyrembak-Gastoł tak uzasadniła oddalenie powództwa:

Mamy tu do czynienia z kolizją dwóch wartości: wolności słowa i dóbr osobistych. Na większą ochronę zasługuje wolność słowa.

Sprostowanie zdjęcia? To nie takie proste

A tymczasem obecny Marszałek Sejmu – w świetle konstytucji druga, po prezydencie, osoba w państwie – Marek Kuchciński poczuł się urażony takim zniekształceniem jego wizerunku:

Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że polskie prawo nie przewiduje możliwości tego rodzaju sprostowania. Artykuł 31a ustawy Prawo prasowe stanowi bowiem, że (podkreślenie moje):

Na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niebędącej osobą prawną, redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym

Co więcej, dalsze zapisy ustawy jeszcze dobitniej wskazują, że sprostowanie może mieć wyłącznie formę pisemną: „Sprostowanie powinno być sporządzone w języku polskim lub w języku, w którym opublikowany został materiał prasowy będący przedmiotem sprostowania„.

Zresztą, trudno sobie wyobrazić, jak takie sprostowanie miałoby wyglądać. Opublikowanie tego samego zdjęcia bez komputerowego retuszu?

Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo, nie tędy droga. Od polityka można jednak oczekiwać odrobiny dystansu do samego siebie, wszak osobie na salonach taka czułość na punkcie swojego wizerunku nie przystoi.

39 odpowiedzi na “Pewien znany polski polityk żąda sprostowania… zdjęcia”

  1. Oczywiście artykuł naśmiewający się z PISu. Skąd w ostatnim czasie u Was taka aktywność polityczna? Wcześniej, przez kilka lat jakoś tego nie zauważyłem.
    Macie przegięcie tylko w jedną stronę (polityczną), nie jesteście bezstronni, a to raczej nie pomaga portalowi technologicznemu i budowaniu jego wizerunku. Kliknięcia są, ale co z tego. Fakt też kupują…

      • W ostatnim miesiącu to raczej ktoś inny niż PiS siebie nokautuje :-)
        Życzę szerszego spojrzenia na świat. Także polskiej polityki.

        • To prawda, ale to PiS tworzy polskie prawo, a opozycja może sobie co najwyżej stworzyć turnus w Portugalii, nie rozumiem zatem skąd zdziwienie, że opisujemy poczynania twórców polskiego prawa, zresztą przecież często także pochwalnie, jeśli jest za co.

        • Może jednak przeczytaj podlinkowany artykuł, aby nie nokautować siebie ;] Z Twojej wypowiedzi jednoznacznie wynika, że odpuściłeś sobie wszystko poza tytułem i leadem.

      • Nokautowania siebie? A PO to czasem sama się nie zaorała i to tak, że głów im nie widać? A Petru, buntownik z wyboru? Błazen na całego razem z tym Kijowskim od faktur, którego nawet koledzy we Francji mają dość i oskarżają o jakieś bzdety z zakupem perfum? Niby jest fajniej i cudowniej po drugiej stronie barykady proszę Państwa?

    • Jakby odpowiedź miała być krótka i zwięzłowata, to napisałbym: bredzisz.

      Jak każdy pisowczyk, jesteś przewrażliwiony na punkcie tej sekty, i nie dostrzegasz krytyki innych partii na przestrzeni lat. Wybiórcza chora skleroza.

  2. Serio macie problem z tym jak to zrobić?

    Obrazy stanowią przekaz, są wykorzystywane do przesyłania informacji, wiadomości.Przecież „jeden obraz zastępuje 1000 słów”, czyż nie?
    Jeśli podlega retuszowi, to może w ten sposób przekazywać nieścisłą lub nieprawdziwą wiadomość.

    Sprostowanie może być sporządzone w języku obcym, więc można napisać co w jaki sposób podległo retuszowi. Może być też w języku oryginalnym, czyli po prostu przez umieszczenie zdjęcia bez retuszu.

    • „Zresztą, trudno sobie wyobrazić, jak takie sprostowanie miałoby wyglądać. Opublikowanie tego samego zdjęcia bez komputerowego retuszu?”

      Pytanie, jaką informację (informację, nie opinię) zawiera sfotoszopowane zdjęcie. Może karykatury też niedługo będą prostowane? Wolność słowa IMHO ma priorytet nad dobrym samopoczuciem polityków.

    • Wprost i Newsweek od kilkunastu (Wprost – wydaję mi się, że już grubo ponad 20) lat retuszują zdjęcia na swojej okładce. Względnie nowe czasopisma takie jak wSieci, Uważam rze, czy Do Rzeczy kontynuują tą praktykę. O ile nie mają miejsca takie przypadki jak Erika Steinbach w stroju SS, albo Macierewicz jako terrorysta, to nikt nie ma z tym problemu. Śmieszne jest to, że Kuchciński nie walczy o zniesławienie tytułem „Krętacz Kuchciński rozdał gigantyczne nagrody” tylko ze zdjęciem, które pewnie w środowisku jego zwolenników zapaliło lampkę -> „nosi kolczyk, a może jest homoseksualistą?”. Śmiać się? Czy płakać?

  3. A ja oczekuję jednak sprostowania, bo patrząc na to zdjęcie… Chciałbym po prostu mieć pewność, że autor nie przyłapał marszałka w sejmowej toalecie w szczytowym momencie zmagań z zatwardzeniem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *