„Głupi jak polski turysta na górskim szlaku”

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (65) 24.01.2021
„Głupi jak polski turysta na górskim szlaku”

Justyna Bieniek

Dzisiaj rano, słuchając pogody, zwróciłam uwagę na wypowiedź ratownika beskidzkiej grupy GOPR. Pan całkiem poważnie przestrzegał turystów przed ciężkimi warunkami i nierozważnymi pomysłami. Doczekaliśmy się czasów, w których oprócz ostrzeżenia przed opadami śniegu czy silnym wiatrem, trzeba ludziom przypominać, że w góry należy się również ubrać. I to dosłownie.

Turyści w szortach, czyli akcja GOPR na Babiej Górze

Tak, nawiązuję do akcji GOPR na Babiej Górze, z której ratownicy zwieźli wychłodzoną, półnagą turystkę. Wydarzenie odbiło się takim echem w mediach, że właściwie nie wymagało żadnego komentarza i pewnie nie przyszłoby mi do głowy odnoszenie się kiedykolwiek do niego.

Zwłaszcza, że z prawem ma niewiele wspólnego. Chyba że wrócimy do powtarzanego jak mantrę pytania: czy takie osoby powinny płacić za akcję ratowniczą? Ponieważ uważam, że temat zakończył się już wiele lat temu – w Polsce każda akcja ratownicza jest bezpłatna. Tak stanowią przepisy. Ratujemy życie, nie ma znaczenia czy w górach, czy na autostradzie. W mojej opinii problem nie leży w ewentualnej odpłatności, ale w koniecznej reformie systemu, w tym dofinansowaniu instytucji za to odpowiedzialnych. I, jak się ostatnio okazało w doedukowaniu ludzi, a raczej uświadomieniu im naturalnych praw rządzących światem. W zimie jest zimno, człowiek nie ma naturalnej ochrony przed zimnem, dlatego musi ją zastąpić ochroną sztuczną, a między możliwościami fizycznymi kobiety i mężczyzny istnieje pewna różnica, podobnie jak przy tolerancji na temperaturę u poszczególnych ludzi.

Od dłuższego czasu w przekazie publicznym możemy zaobserwować zinfantylizowanie pewnych przekonań dotyczących natury, czy przyrody. Fakt większość z nas nie ma do czynienia z prawdziwą, dziką przyrodą, która de facto determinuje jego życie. Żyjemy w bezpiecznym i przewidywalnym świecie. Jeśli spadnie śnieg, ktoś go usunie, jeśli będzie burza, to po prostu będzie burza, jak będzie zimno, to odkręcimy kaloryfer, a jak zrobi się ciemno, to włączą się latarnie. Niestety przyroda tak nie działa. Tak jak dzikie zwierzęta nie przypominają i nie zachowują się jak Bambi, Miś Uszatek, czy bohaterowie Księgi Dżungli, tak świat, który nas otacza nie do końca przypomina to co oglądamy w Pocahontas. Zamiast więc go idealizować, spójrzmy na niego racjonalnie i z pewną dozą nieufności. Rozczarowanie będzie mniejsze, a my sami bezpieczniejsi.

Infantylizowanie gór i sprowadzanie wszystkiego do zabawy

Dlaczego to piszę? Ponieważ uważam, że za zinfantylizowanym patrzeniem na świat idą równie zinfantylizowane działania i roszczeniowa postawa. Lubimy wygłaszać komentarze o tym jak powinno ochraniać się Puszczę Karpacką, nie żyjąc w jej otoczeniu, ba nawet nigdy w tej puszczy nie będąc. Lubimy deprecjonować osiągnięcia i wysiłek, sami nie mając żadnych doświadczeń. Może próbuję teraz zabrzmieć idealistycznie, bo niech pierwszy rzuci kamień, kto nigdy nie wypowiedział się na jakiś temat, zgrywając specjalistę. Ale wraz z racjonalnością powinna iść również doza pokory.

Zastanawiając się nad tragicznym zdarzeniem z Babiej Góry, przyszło mi do głowy jeszcze jedno. W sumie trudno winić kogokolwiek personalnie za wypadek, skoro dookoła promowana jest postawa polegającą na nieustannym przesuwaniu horyzontu, własnej granicy. Niestety dla każdego ta możliwość jest inna i ograniczona. A na ewentualne jej poszerzenie składają się lata przygotowań, treningów i zdobywania doświadczenia, którego tu mogło zwyczajnie zabraknąć.

Pozostaje również kwestia społecznego przekazu, tego obecnego w social mediach. Zinfantylizowanie gór. Wystarczy wejść na Instagram czy Faceboooka. Publikowane tam treści dosłownie zalewane są zdjęciami w stanikach na tle gór. Im bardziej spektakularnie tym lepiej. Dlaczego takie treści nie miałyby wzbudzić w nas przekonania, że skoro ona może to ja też. Skoro ona rozebrała się w górach, to pewnie wcale nie jest tam tak zimno i strasznie. Ostatnio nawet zima w Karakorum pozwoliła na zaprezentowanie swoich wdzięków w sportowym staniku, więc czym wobec tego są nasze polskie Beskidy.

65 odpowiedzi na “„Głupi jak polski turysta na górskim szlaku””

  1. > między możliwościami fizycznymi kobiety i mężczyzny istnieje pewna różnica

    Zaraz cię lewacy zjedzą, ty seksistko.

    • Jest teoria i praktyka.

      W teorii facet ma lepsze warunki fizyczne od kobiety (bo domyślnie ma wyższy poziom testosteronu). W praktyce jednak trzeba sobie te mięśnie jeszcze wyrobić. Ten, kto ćwiczy będzie w lepszym położeniu od tego, kto nie ćwiczy.

      • Akurat w przypadku odporności na zimno bardziej niż mięśnie liczy się sadełko. Kobiety mają tu przewagę nad mężczyznami.

        • Kobiety które bawią się w fitness – takie czasy – mogą akurat mieć mniejszy poziom tłuszczu, a jak inspirują się jakimiś patofitneskami to na pewno.
          Akurat morsowanie to teraz też jest moda – niestety to oznacza patologie, no dieta czy zdrowy tryb życia to nie jest coś co powinno podlegać modom; bo każdy jest inny – i no… cuda będą się dziać bo masa ludzi będzie się w to bawić „bo to modne”.

          Wcześniej jak było to ograniczone do wąskiej grupki dziwaków, to pewnie też bywały jakieś wypadki ale raczej no… zbytnio to było niszowe żeby ktoś się tym jakoś podniecał.

          Kurcze z 10 lat temu słyszałam żarty z perkusisty fall out boy i stada mieszkańców Wisconsin co to lubią sobie morsować – jak widać 10 lat minęło i moda dotarła i do nas…

    • autorka prz3esuwa granice tolerancji – nie walcz z ideologią tylko z przygłupami którzy je propagują – wbrew temu co mówią prawacy wszelkie ideologie są ludźmi którzy je propagują, a tym samym to ludzi należy piętnować jeśli gadajo gupoty …

  2. Na ludzi działają tylko 2 kary – finansowa i cielesna. Edukowanie ludzi z trocinami zamiast mòzgu nic nie da. Na nich zadziała tylko kara finansowa. I dopóki takowej nie będzie to takie zjawiska będą przybierać na sile, ponieważ ludzie są po prostu coraz głupsi. I za tą głupotę będziemy płacić my wszyscy. Ciekawe jak zakończyłoby się odwalenie takiego numeru w np. w Austrii i późniejsza walka z ubezpieczycielem.

  3. Trochę rzeczy trzeba odpowiedzieć aby być uczciwym.
    Po pierwsze ta kobieta (wraz z innymi członkami klubu) już była na kilku morsowych wyprawach w górach (i chyba też na Babiej). Więc jakkolwiek ciężko mi w to uwierzyć to jest możliwe.
    Po drugie ona wcale nie była taka nierozważna że nie miała z sobą ciepłych ubrań. Ona dotarła z kolegą pod sam szczyt ale warunki się pogorszyły i postanowili schodzić, no i najpierw się ubrać. Problem był taki że jej ubrania w plecaku tak zamarły że nie mogła ich ubrać. I to nie że ona kobieta nie dała rady, a kolega dał. Po prostu miała pecha z tymi ubraniami. Wiadomo można ją winić za brak przygotowania na taką ewentualność ale uważam że trzeba było dopowiedzieć że to nie był jakiś impuls realizacji szalonego pomysły bez zastanowienia.

    • Nie wiem co zawiodło, ale efekt był taki, że leżała w gaciach z zaspie (doniesienia medialne). Na moje (znowu opieram się na mediach i memach – różnica się ostatnio zaciera) zawiodło planowanie i wykonanie, bo nawet jeżeli tych ubrań nie dało się założyć w tym momencie, to wciąż pozostaje kwestia możliwości wezwania pomocy i udzielenia jej przez partnera.

    • A dlaczego zamarzły? Prawdopodobnie włożyła zaśnieżone ubrania do plecaka. Śnieg stopniał od ciepła ubrań, a potem woda zaczęła zamarzać, gdy się w plecaku ochłodziło. Cóż – miała tyle możliwości, ale wiedziała lepiej. Więc nie widzę sensu w usprawiedliwianiu tej osóbki, tym bardziej, że nie wzięła ciepłej czapki (rozsądne „morsy” tak robią i odpowiednich butów (dostał się tam śnieg).

      • Możliwości – np.:
        1. Zabrać w plecaku osobny suchy komplet ubrań.
        2. Przed włożeniem do plecaka starannie je wytrzepać ze śniegu.
        Pewnie kolega coś takiego zrobił, a ta nie, czyli żaden pech.

  4. Dlatego Polska jest nazywana krajem z gówna, albo z dykty. Tak samo jest w kwestii palenia śmieciami czy węglem w kopciuchach, jazdą samochodem z przekraczaniem prędkości, otwieraniem przedsiębiorstw przed III falą koronawirusa, albo głosowaniem na *** w wyborach. Bez radykalnych działań zgodnych z wiedzą naukową nie da się utemperować Polaków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *