Czy komornik może wejść do mojego mieszkania? Czy potrzebuje do tego nakazu sądowego? Obalamy mity o komornikach

Gorące tematy Lokowanie produktu dołącz do dyskusji (139) 01.10.2017
Czy komornik może wejść do mojego mieszkania? Czy potrzebuje do tego nakazu sądowego? Obalamy mity o komornikach

Marek Krześnicki

Czy komornik może wejść do mieszkania dłużnika? Czy potrzebuje wówczas asysty funkcjonariuszy Policji? Co z nakazem sądowym – czy komornik potrzebuje specjalnego zezwolenia na przymusowe wejście do lokalu? Wyjaśniamy, jakie naprawdę są uprawnienia komorników sądowych.

Egzekucja sądowa ma na celu przymusowe wykonanie orzeczenia (np. wyroku czy nakazu zapłaty) – czego dłużnik nie dokonał w wyznaczonym przez sąd terminie. Dlatego też komornicy sądowi mają przyznane przez prawo specjalne uprawnienia. Komornik może zatem np. zająć na poczet zadłużenia nieruchomość dłużnika czy jego pojazdy. Może także zobowiązać pracodawcę do dokonywania potrąceń części wynagrodzenia , aby wyegzekwowane w ten sposób pieniądze trafiły do wierzyciela.

Uprawnienia komorników sądowych jako swoistego „organu wykonawczego” są stosunkowo duże, wkraczają bowiem w szeroko rozumianą sferę wolności obywatelskich, na przykład takich jak prawo własności czy mir domowy. To zarazem oznacza, że uprawnienia komorników zostały określone w przepisach – zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 7 Konstytucji, zgodnie z którym „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.

Uprawnienia komorników – czy komornik może np. wejść do mieszkania dłużnika?

Jednym z ważnych przepisów, określających uprawnienia komorników podczas dokonywania czynności, jest art. 814 kodeksu postępowania cywilnego:

Jeżeli cel egzekucji tego wymaga, komornik zarządzi otworzenie mieszkania oraz innych pomieszczeń i schowków dłużnika, jak również przeszuka jego rzeczy, mieszkanie i schowki. Gdyby to nie wystarczyło, komornik może ponadto przeszukać odzież, którą dłużnik ma na sobie. Komornik może to uczynić także wówczas, gdy dłużnik chce się wydalić lub gdy zachodzi podejrzenie, że chce usunąć od egzekucji przedmioty, które ma przy sobie. (art. 814 §1)

To kluczowy przepis, który stanowi podstawę prawną znacznej liczbie czynności egzekucyjnych, gdyż reguluje kilka kwestii:

  • przymusowe otwarcie lokalu – jeśli zachodzi taka konieczność, komornik ma prawo przywołać do czynności ślusarza, z pomocą którego otworzy drzwi do domu czy mieszkania, albo np. sejfu,
  • przeszukanie rzeczy, mieszkania i schowków dłużnika – ma to miejsce wówczas, gdy komornik nie może skutecznie przeprowadzić egzekucji z różnych przyczyn, takich jak odmowa udostępnienia miejsca czy wydania rzeczy przez dłużnika,
  • przeszukanie odzieży – jest dopuszczalne, ale muszą zostać spełnione następujące kryteria:
    • wcześniej wymienione sposoby nie dały rezultatu w postaci zaspokojenia wierzyciela,
    • może nastąpić na podstawie pisemnego zezwolenia właściwego prezesa sądu rejonowego (chyba, że przeszukanie ma miejsce w miejscu zamieszkania, przedsiębiorstwie, zakładzie lub gospodarstwie dłużnika) – w przypadkach niecierpiących zwłoki zezwolenie to może być uzyskane następczo, tj. po czynnościach,
    • może dotyczyć osoby innej niż dłużnik, gdy ten przekazał jej poszukiwane przedmioty do ukrycia,
    • musi być dokonane przez osobę tej samej płci.

Uprawnienia komorników są określone bezpośrednio w przepisach – dzięki temu egzekucja jest w ogóle możliwa

Jak zatem widać, przymusowe otwarcie lokalu dłużnika, które w praktyce oznacza rozwiercenie zamków przez ślusarza i wejście do środka (w przypadku nieobecności dłużnika lub jego domowników powinno to nastąpić w obecności funkcjonariuszy Policji) nie wymaga odrębnej decyzji sądu czy innego organu. Uprawnienie komorników w tym zakresie wynika bezpośrednio z przepisów prawa, i jest logiczną konsekwencją nadania tytułowi wykonawczemu – dokumentowi podlegającemu wykonaniu przez komorników – klauzuli wykonalności, w której jasno i precyzyjnie wskazano:

W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, dnia ….. 20….. r. Sąd ….. w ….. / Referendarz sądowy w Sądzie ….. w ….. stwierdza, że niniejszy tytuł uprawnia do egzekucji w całości / w zakresie ….. oraz poleca wszystkim organom, urzędom oraz osobom, których to może dotyczyć, aby postanowienia tytułu niniejszego wykonały, a gdy o to prawnie będą wezwane, udzieliły pomocy.

Nie bez przyczyny w art. 814 pojawia się zatem odwołanie do „celu egzekucji”, jakim jest właśnie wykonanie postanowień tytułu wykonawczego – wyroku, nakazu zapłaty czy innego aktu, stanowiącego podstawę egzekucji. Warto też zauważyć, że – co do zasady – komornicy wykonują prawomocne orzeczenia sądowe. Gdyby takie czynności jak choćby przeszukanie biura dłużnika miałyby być uzależnione od kolejnej decyzji innego organu (np. sądu), w praktyce oznaczałoby to paraliż egzekucji. Egzekucja powinna być zaś szybka i skuteczna. Stąd też określenie takich uprawnień jak prawo otwarcia lokalu czy przeszukania odzieży bezpośrednio w przepisach. Jak zauważył Sąd Apelacyjny w Białymstoku:

Dopuszczalne jest użycie przez komornika środków przymusu w celu sforsowania przeszkód uniemożliwiających dostęp do pomieszczeń lub mieszkania dłużnika i to nawet wówczas gdy znajdują się one wewnątrz większego obiektu należącego do osoby trzeciej. Przyzwolenie na to wymaga jednak zachowania ze strony komornika warunku posłużenia się środkami adekwatnymi do napotkanych przeszkód.

Dłużnik „awanturujący się” naraża się na dodatkowe koszty

Stosowanie ww. środków przymusu często wiąże się z koniecznością wykonywania czynności w obecności funkcjonariuszy Policji. A to się z kolei wiąże z tym, że koszty egzekucji – ponoszone, co do zasady, przez dłużnika – mogą znacząco wzrosnąć. Jak wynika bowiem z treści art. 57 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji:

Za wszystkie czynności z udziałem Policji, Żandarmerii Wojskowej, wojskowych organów porządkowych, Straży Granicznej i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pobiera się opłatę stałą w wysokości 25% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

Oznacza to, że niepotrzebny opór – a to właśnie jest, w świetle art. 765 kodeksu postępowania cywilnego, podstawą do wezwania pomocy Policji – nie dość, że tylko niepotrzebnie wydłuży czynności, to jeszcze boleśnie uderzy dłużnika po kieszeni.

Warto przy tym pamiętać, że zastosowanie środków przewidzianych w artykule 814 kodeksu postępowania cywilnego jest „ostatecznością”. Oznacza to, że jeśli dłużnik spełnia wezwania komornika – np. przedstawia żądane dokumenty czy otwiera pomieszczenia wskazane przez organ egzekucyjny – nie ma konieczności stosowania środków przymusu. Mówiąc krótko, współpraca dłużnika z komornikiem po prostu się opłaca.

Komornik sądowy – cichy bohater wymiaru sprawiedliwości. Nikt go nie lubi, wszyscy go potrzebujemy

Wpis powstał w ramach wspólnej akcji Bezprawnika i Krajowej Rady Komorniczej, zainicjowanej w celu popularyzacji usług oraz lepszej świadomości społecznej na temat roli komornika.

139 odpowiedzi na “Czy komornik może wejść do mojego mieszkania? Czy potrzebuje do tego nakazu sądowego? Obalamy mity o komornikach”

  1. Nie powinienem był tego czytać bo wcale mi się to nie podoba. Ale może dlatego, że komornik ukradł działkę woźnemu z technikum do którego chodziłem, bo ktoś o tym samym nazwisku miał długi.

  2. Komornik, jako funkcjonariusz, powinien przede wszystkim przestrzegać prawa, działać z najwyższą starannością i brać odpowiedzialonośc za wszelkie uchybienia.
    Jeśli zabierze nie to co trzeba nie temu komu trzeba – ma to automatycznie oddać i wypłacić odszkodowanie, a nie wymigiwać się tym, że np. wierzyciel nie podał mu nazwiska matki dłużnika, a poszkodowany ma te same personalia.
    Jeśli bije bezbronnego, lub na to pozwala – powinien odpowiadać za napaść. “Nie wykonywanie poleceń” nie jest usprawiedliwieniem dla np. wleczenia po ziemi kobiety w zaawansowanej ciąży (był kiedyś taki przypadek).
    A jak zajmuje misia, pieska, czy słoiki z ogórkami – powinien wylecieć z zawodu, bo się do niego nie nadaje z powodu głupoty.
    Pozdrawiam.

      • Jasne, że zdarzają się historie, które podlinkowałeś. Ale komornik ma prawo zająć zwierzęta zarówno hodowlane, jak i domowe i wystawić je na sprzedaż. Ma to jak najbardziej sens (ta część zdania akurat do @Antyprzemoc) i czasem z tego korzysta.

        Też bym wrzucił parę linków, ale wtedy mój komentarz nie przeszedłby moderacji.

  3. Hipotetycznie: wchodzi do mnie szkodnik typu „komornik”:
    1. Jesli juz otworze drzwi, to na pewno go nie wpuszczam
    2. jesli macha mi przed nosem jakimikolwiek „kwitami” to dostaje w japę
    3. Na kopach koleś spada z 3 piętra
    4. Podchodzę z moimi 3-ma synami, kickboxerami, koleś ma „przerąbane”
    5. Kilka złamań, wstrząśnięcie mózgu – ląduje na OIMie
    6. Powiadamiam prokuraturę o naruszenie mojego miru domowego oraz nękanie
    7. Odwiedzam gościa w szpitalu i niejako przy okazji, łamię mu nogę albo rękę
    8. Zgłaszam Policji naruszenie cielesne i skarżę ledwo oddychającege komornika o próbę zabojstwa
    9. Odłączam aparaturę podtrzymującą jego funkcje życiowe
    10. informuję zakład pogrzbowy, że koleś „zszedł”za co otrzymuję odpowienią gratyfikację pieniężną

    To na tyle, następnym razem jakikolwiek pasożyt typu komornik zastanowi się 1000razy czy nie pomylił adresu. I tyle w temacie beznadziejny bezprawniku…

  4. A komornik w Warszawie jak jedzie na czynności terenowe do dłużnika alimentacyjnego tylko puka do drzwi, jak mu dłużnik nie otworzy to w notatce tylko pisze że nie zastał dłużnika w domu. Dlaczego więc nie robi tego o czym jest napisane powyżej? Szkoda mu dłużnika który okrada dzieci i to własne które podobno kocha?

    • Wyślij takiemu komornikowi dane ślusarza, który pracuje za darmo oraz poproś policjantów, żeby za darmo przyjechali na czynności w terminie, który sobie zażyczysz. Niektóre czynności wiążą się z wydatkami, rozumiem, że to rozumiesz?

      • Znaczy się, komornik ma z czynności kasę, wykonuje swoje obowiązki sumiennie (czasem aż za bardzo). Jeśli nie ma kasy, to sprawę olewa. W zasadzie normalka.

        • Żeby miał te pieniądze to najpierw musi je wyegzekwować. W tym wypadku najpierw praca, a potem (może!) płaca. Gdyby komornik nic nie robił to nic by nie wyegzekwował. To jest aż tak prosty model że nie rozumiem, jak można tego w ogóle nie rozumieć.

          • Nie, no rozumiem. Alimenty to może 200 – 500 zł. Niespłacony kredyt w banku to nawet kilkadziesiąt tysięcy. Wiadomo czym się zająć.

          • To myślenie rodem z poprzedniego systemu. Niestety – żadne argumenty nie przekonają cię, że nie masz racji :)

          • No tak. Ale jednak. Po alimenty puka do drzwi i odchodzi. A po większą sumę ściąga lawetę, ładuje traktor który stoi w pobliżu (bez sprawdzania do kogo należy) i sprzedaje. To pierwsze – nie chce się. To drugie to w zasadzie przestępstwo. Pewnie skrajne przypadki, jednak się zdarzają. I są widoczne. Zapewne w przeciwieństwie do tych co działają prawidłowo. Ale komornik to nie jakiś hydraulik, ma dużo większe uprawnienia. Może zabrać dom czy inne drogie rzeczy. Może pomóc matce, samotnie wychowującej dziecko. Takich jak ten od ciągnika, powinno się natychmiast wyrzucać. Tych od alimentów też powinno się ustawiać, na właściwej drodze. Jednak często ich się ochrania. Dlatego komorników się nie lubi.

      • Jak sobie człowiek ma sam organizować ślusarza i sam ma wzywać policjantów, to może sam przeprowadzi sobie egzekucję (długu i dłużnika)? Wyjdzie taniej.
        Poza w tym, w co drugim komentarzu piszesz „rozumiem, że” – zmień styl, bo ten jest męczący. No chyba że o to właśnie chodzi.

        • Brawo! Dokładnie taki był sens mojej wypowiedzi. To teraz wytłumaczę to tak, żebyś mógł to zrozumieć.
          Przymusowe wejście do mieszkania odbywa się w obecności ślusarza (który musi wymienić zamki w mieszkaniu) i policji. Nikt nie kopie w drzwi ani ich nie rozwala „z bara”, jak wielu zapewne sobie wyobraża. Ślusarz nie pracuje za darmo więc trzeba mu za jego czynności zapłacić. Policja również wystawia faktury za udzielenie asysty. Skoro oba niezbędne podmioty za swoje usługi chce zapłaty to o ich wynagrodzenie trzeba wezwać stronę, która o przeprowadzenie takich czynności wnioskuje, a więc (zazwyczaj) wierzyciel. Wydatki takich osób przywołanych do udziału w czynnościach są zaliczane do kosztów całego postępowania, które w ostatecznym rachunku obciążają dłużnika. W przypadku skutecznej egzekucji, wierzyciel dostaje zwrot takich zaliczek, a w przypadku bezskutecznej te kwoty są „dopisywane” do kwoty długu w postaci adnotacji na wyroku, którą sporządza komornik.
          No chyba, że znasz kogoś, kto pracuje za darmo – wtedy daj namiary na taką osobę komornikowi.

          • Ale czy ja tego nie rozumiem, że „musisz tłumaczyć mi to tak, żebym mógł zrozumieć”? Podtrzymuję opinię, że w takim układzie lepiej zorganizować sobie „ruskich” niż pierniczyć się z komornikiem, który nie jest w stanie sam zorganizować i opłacić „pomocników”, a potem zrekompensować sobie wydatków „zdzierając” z dłużnika.

    • Dlaczego nie chcesz wylozyc zwrotnej przeciez zaliczki na ślusarza? Szkoda ci pieniedzy na sprawiedliwosc dla wlasnych dzieci? A podobno tak je kochasz! Widac teraz, kto je tak naprawde okrada.

  5. Case study:

    Komornik poszukuje dłużnika w jego dawnym miejscu zamieszkania. Obecnie dłużnik tam nie przebywa – mieszkanie nie jest jego własnością (jeżeli kiedykolwiek w ogóle było…), dłużnik nie jest w nim zameldowany, nie posiada w mieszkaniu żadnych rzeczy osobistych ani nie jest w żaden sposób związany z mieszkaniem oraz obecnymi mieszkańcami.

    Najprawdopodobniej adres ten widnieje w jego „aktach” (hue hue…) w ZUSie (jakieś stare dzieje) – stąd cała korespondencja (nieprzyjmowana, jeżeli dociera jako przesyłka polecona, bądź odsyłana, jeżeli dociera jako ogólna poczta) i wszystkie działania komornika trafiają pod nieważny (od lat) adres.

    Komornik w teorii o tym nie wie. Zazwyczaj przeprowadza czynności w terenie, kiedy obecnych mieszkańców nie ma w domu (godziny przedpołudniowe).

    Każdorazowo, po zastaniu „kartki w drzwiach” komornik jest informowany telefonicznie, że adres jest nieważny.

    Pytanie – co jeżeli „nadgorliwy” komornik postanowi wejść do mieszkania (np. mieszkańcy pojadą na długi urlop i nie będą w stanie interweniować)? Mieszkanie de facto jest własnością banku (kredyt hipoteczny) – czy komornik ma wgląd do księgi wieczystej i stanu zameldowania?

    • Mieszkanie nie jest własnością banku tylko jest obciążone hipoteką na jego rzecz, a to różnica.
      Pod drugie, żadnych spraw nie załatwia się „na telefon”, a już na pewno nie w postępowaniu, które czy tego chcemy czy nie, jest wciąż pisemne. Mowa zarówno o postępowaniu przed sądem oraz później przed komornikiem.
      „Czyjeś teczki” to jakiś dziwny relikt z poprzedniego systemu. Dłużnik podał taki adres najprawdopodobniej przy zawieraniu jakiejś umowy po czym wyprowadził się z mieszkania i ślad po nim zaginął.
      Poza tym, żaden komornik z automatu nie wchodzi ze ślusarzem do mieszkania, bo po pierwsze – trzeba mieć jakieś przesłanki ku takiemu wejściu (sąd by wysadził takiego komornika w powietrze w przypadku skargi), a po drugie – to kosztuje, a zaliczkę musi wpłacić i tak wierzyciel.

        • Rozumiem, że właśnie wyszedł Pan z prokuratury, gdzie złożył Pan odpowiednie zeznania w tym zakresie? W końcu każdy ma obowiązek zawiadamiać organy ścigania o przestępstwach?

          • Nie chcę się wypowiadać na temat tego jaki jest poziom twojej „rozumności” skoro tak stawiasz sprawę… Przecież już pisałem komentarz pod tym tekstem o tym, że znam osobiście przypadek kiedy komornik ukradł człowiekowi działkę.

          • Podałem konkretną sytuację więc o czym ty teraz piszesz? A może nie bardzo rozumiesz co napisałem? Jeśli tak to jest to przerażające, że ludzie tego pokroju mogą kogoś reprezentować w sądzie.

          • Czemu kłamiesz? Przecież pisałem o człowieku, którego znam osobiście a teraz walisz taki „niby mój cytat”. To bardzo bezczelne zachowanie i tylko świadczy o Tobie.

          • Napisałeś o woźnym ze swojej szkoły, a to nie musi oznaczać że znasz go osobiście – skoro już chcesz się czepiać słówek. Dwa – egzekucja z nieruchomości toczy się latami, a ponadto toczy się w oparciu o księgi wieczyste i tonę innych dokumentów. Nikt nikomu niczego nie „kradnie” ani nie dzieje się to z dnia na dzień. Widziałeś akta sprawy czy opierasz się jedynie na zdaniu tego znajomego? Walisz mocnymi oskarżeniami o kradzież – warto takie twierdzenia podeprzeć dowodami.
            Pozdrawiam.

          • To było zapytać a nie stwierdzać coś, co sobie wymyśliłeś jako fakt. To raz. Dwa: egzekucja toczyła się o imię i nazwisko. To oficjalnie, nieoficjalnie o to, że działka była w bardzo fajnym miejscu. Trzy: wyrok sądu to dla ciebie jakiś dowód? Pewnie nie bo nie pasuje ci do linii retorycznej.

          • Skoro zapadł jakiś wyrok to w czym problem? Jeśli ktoś naruszył prawo i poniósł tego konsekwencję to chyba dowód na to, że prawo spełnia swoją funkcję, co nie?

          • Czyli tak wygląda Twoja definicja „wysadzenia w powietrze”? 10 tysięcy złotych odszkodowania za 0.5Ha działki, której oczywiście nie odzyskał? Po kilku latach ciągania się po sądach? To my się chyba nie zrozumieliśmy co do definicji „wysadzania w powietrze”, bo mi to bardziej na lekki klaps wygląda.

  6. ponad 4 miliony egzekucji rocznie. ROCZNIE. O ilu niefajnych historiach (takich rzeczywiście bezprawnych) jesteśmy w stanie rozmawiać?

  7. Chory porąbany kraj i jego prawo. Kto tu będzie chciał zostać. W Anglii komornik nie może wejść z policją nie trzeba go wpuszczać i nie może zająć samochodu mieszkania chyba że jest kredyt na auto lub dom oraz nie może zabrać komputera i środków do pracy. Jest to jednoznacznie urególowane. Na zachodzie dawno już wpadli na to że zabranie wszystkiego a szczególnie domu środków do pracy czy mieszkania państwu się nie opłaca bo potem dłużnik zamiast płacić podatki jest na garnuszku państwowym. U nas niestety nie potrafią liczyć a Komornik to państwo w państwie interpretuje sobie egzekucję jak chce. Nawet służby specjalne w europie nie mają takich uprawnień. W polsce komornik to CBA ABW CBŚ w jednym

  8. Pytanie czy komornik ma prawo do przeszukiwania lokalu w ktorym mieszkaja rodzice dluznika na mocy aktu notarialnego przy przepisaniu mieszkania na dluznika kilka lat wstecz .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *