No dobrze, to czyja tak właściwie jest na chwilę obecną Wisła Kraków?

Biznes Codzienne dołącz do dyskusji (28) 08.01.2019
No dobrze, to czyja tak właściwie jest na chwilę obecną Wisła Kraków?

Udostępnij

Mariusz Braszkiewicz

Spór między Towarzystwem Sportowym Wisła Kraków (TS) a Matsem Hartlingiem trwa. Obie strony uważają się za prawowitych właścicieli Wisły Kraków Spółki Akcyjnej – klubu Ekstraklasy, 13-krotnego mistrza Polski, wielokrotnego uczestnika europejskich pucharów, krótko mówiąc, jednego z bardziej utytułowanych klubów piłkarskich w Polsce.

Niejasna sytuacja właścicielska jest drugim, obok długów, wielkim problemem Wisły. Piłkarze od lipca nie otrzymali wypłat, co daje im prawo do rozwiązania kontraktów z winy klubu. Wisła ma ponadto zadłużenie wobec miasta tytułem najmu miejskiego stadionu przy ulicy Reymonta.

Na domiar złego, we wrześniu Szymon Jadczak, dziennikarz Superwizjera TVN, ujawnił powiązania władz TS ze środowiskami przestępczymi, które miały działać na szkodę klubu. Przykładem tego było wynajęcie klubowego lokalu, za cenę grubo poniżej jego wartości, Pawłowi Michalskiemu, pseudonim Misiek. Starszym czytelnikom nie trzeba przedstawiać Miśka. Młodszym polecam film Marka Piwowskiego Nóż w głowie Dino Baggio, inspirowany wydarzeniami z meczu Pucharu UEFA 1998/1999 z włoską Parmą, kiedy to Misiek ugodził włoskiego piłkarza nożem w głowę (za co został skazany na 5 lat pozbawienia wolności i dodatkowo rok za zaoferowanie łapówki zatrzymującemu go policjantowi).

Wisła Kraków 2019 – dokąd zmierza Biała Gwiazda?

W grudniu media doniosły o dwóch mężach opatrznościowych zamierzających uratować Wisłę. Pierwszy z nich to reprezentujący tajemniczą luksemburską spółkę Alelega, pochodzący z Kambodży Francuz nazwiskiem Vanna Ly, rzekomy przyjaciel Karola Wojtyły, rzekomy członek kambodżańskiej rodziny królewskiej, rzekomy inwestor Manchesteru City, Slavii Praga, Fenerbahce Stambuł oraz rzekomy właściciel akademii piłkarskiej w Chinach. Drugi – Szwed Mats Hartling, właściciel równie tajemniczego Noble Capital Partners, zarejestrowanej w Londynie spółki mieszczącej się w wirtualnym biurze na tyłach sklepu z cygarami.

19 grudnia 2018 r. w Szwajcarii reprezentująca TS prezes Marzena Sarapata podpisała umowę sprzedaży 100% akcji klubu konsorcjum, w skład którego weszły Alelega i Noble Capital Partners. Ly i Hartling kupili klub za złotówkę, zobowiązując się do spłaty najpilniejszego zadłużenia w wysokości ponad 12 mln zł (jak się potem okazało, miała to być kolejna pożyczka) do dnia 28 grudnia. W umowie zawarto warunek rozwiązujący – umówiona suma miała wpłynąć na konto klubu w umówionym terminie.

Obaj panowie przylecieli do Krakowa, gdzie spotkali się z trenerami, zawodnikami i prezydentem miasta. Ale pieniądze nie wpłynęły, a Ly przepadł (podobno poleciał na sylwestra do USA, podobno dostał zawału serca, o czym podobno mejlem poinformowała jego żona),  toteż 4 I TS ogłosiło się ponownie właścicielem klubu. Ustanowieni przez nowego prezesa zarówno Wisły, jak i TS Rafała Wisłockiego, pełnomocnicy klubu – radca prawny Bogusław Leśnodorski i adwokat Szymon Kaczmarek – oświadczyli, że umowa wygasła z powodu niewykonania jej warunków przez nabywców.

Szwed, nie przebierając w słowach ogłosił, że został przez Francuza oszukany, nadal uważa się za właściciela klubu i zapowiedział wytoczenie powództwa przeciwko TS przed szwedzkim sądem, bowiem według niego strony umówiły się, że prawem właściwym jest prawo szwedzkie. Równocześnie nie ustaje w poszukiwaniach nowego wspólnika, który wyłoży 12 mln.

Do czasu rozstrzygnięcia sporu Polski Związek Piłki Nożnej zawiesił licencję Wisły na grę w Ekstraklasie. Oznacza to, że nie może ona rozgrywać meczy. 9 lutego kończy się przerwa zimowa. Jeżeli do tego czasu licencja nie zostanie odwieszona, Wisłę czeka walkower. A po trzech walkowerach – degradacja do IV ligi. I tylko szkoda skądinąd zasłużonej dla polskiego sportu marki…