Wyciek danych z serwisu Roksa.pl? Klienci serwisu „z anonsami” mają prawo do niepokoju

Gorące tematy Prywatność i bezpieczeństwo Technologie dołącz do dyskusji (355) 29.04.2019
Wyciek danych z serwisu Roksa.pl? Klienci serwisu „z anonsami” mają prawo do niepokoju

Jerzy Wilczek

Zawsze korzystanie z usług najstarszego zawodu świata wiązało się z wieloma ryzykami. Gdy jednak ten biznes w dużej mierze przeniósł się do sieci, klienci są narażeni na dodatkowe problemy. A wyciek danych Roksa jest tego najlepszym przykładem.

Serwis Roksa.pl był do tej pory znany głównie amatorom płatnych uciech seksualnych. Ale teraz portal jest na ustach wielu internautów – za sprawą prawdopodobnego wycieku danych – oraz dość bezpośredniej komunikacji serwisu z klientami.

Otóż klienci serwisu dostali takiego oto maila;

https://platform.twitter.com/widgets.js

Jednym słowem – władze serwisu obawiają się wycieku danych. Serwis podkreśla, że nic nie zostało potwierdzone, ale z maila można wywnioskować, że ktoś szantażuje ujawnieniem danych klientów – ich loginów, haseł, maili – a co gorsza, być również szczegółami przelewów. Co tu dużo mówić – klienci Roksy chyba nie będą mieli zbyt spokojnej majówki.

Z jednej strony serwis więc trochę uspokaja, z drugiej – szczerze mówi, że dane klientów mogły się dostać w niepowołane ręce i wyciek danych Roksa jest możliwy.

Wyciek danych Roksa? RODO nie RODO – ważne, że serwis umie się komunikować

O sprawie wiadomo na razie bardzo mało. Nawet jednak jeśli wycieku tak naprawdę nie było, to na pewno jednak serwis może się spodziewać strat wizerunkowych – co zresztą dość sarkastycznie brzmi, biorąc pod uwagę charakter tego biznesu.

Zawsze w takich sytuacjach można powiedzieć jedno: serwis powinien mocniej strzec danych swoich klientów. To ogólna zasada prowadzenia biznesu internetowego A.D. 2019. A jeśli ten biznes jest tak wrażliwy, to strzeżenie danych powinno być wręcz obsesją właścicieli serwisu.

Jedno jednak trzeba serwisowi Roksa.pl przyznać – w tej trudnej sytuacji komunikuje się całkiem dobrze. Nie wiemy oczywiście co skłoniło szefostwo Roksy do wysłania takiego maila. Ale trzeba docenić, że informuje o wszystkim bezpośrednio i bez ściemniania. Przynajmniej klienci wiedzą na czym stoją i mogą się jakoś do wycieku przygotować.

Można powiedzieć, że takie działanie powinno być dzisiaj oczywistością. Ale doskonale wiemy, że tak wcale nie jest. Wiele (o ile nie większość) firm próbuje działać dokładnie odwrotnie. Najpierw nic nie mówi w podobnej sytuacji, a reaguje dopiero wtedy, gry wyciek stał się już faktem.

Skoro Roksa znalazła się w takiej sytuacji, to wzorem jeśli chodzi o zabezpieczenia raczej nie będzie. Ale jakkolwiek by to brzmiało, ten serwis pokazuje znacznie bardziej prestiżowym firmom, jak powinno się rozmawiać z użytkownikami w kryzysowej sytuacji. A może po pierwszej karze za naruszenie przepisów RODO, właściciele firm internetowych po prostu stali się jakby bardziej wrażliwi na tym punkcie?

355 odpowiedzi na “Wyciek danych z serwisu Roksa.pl? Klienci serwisu „z anonsami” mają prawo do niepokoju”

  1. Trzeba być rzeczywiście gamoniem aby płacić kartą za płatne dziurawienie szmatlawcow. Oprócz życiowych niedorobów , z takich usług korzystają też głowy rodziny i zapracowani „biznesmeni”, którzy nie mają czasu lub chęci na znalezienie jakiejś łatwej szmuli, albo są za starzy na darmowe szaleństwo z małolatą.
    Życiowe niedoroby raczej nie przejmą się wyciekiem danych, tak jak niczym innym w życiu , ale reszta, którą wymieniłem pewnie żałuje, że nie chciało im się podejść do bankomatu. Tym bardziej jak brali eskorty na adres zameldowania lub mieszkania własnościowego. Kara za głupotę…

    • chyba coś ci się pomyszkowało kolego. Nie jest to portal gdzie płaci się kartą (tam nie można kupić online) to raz a dwa nie można też zamówić eskorty jak to piszesz online jedyne co to możesz poprzez podany mail skontaktować się panną ale nie sądzą aby na wiadomość email panna wszystko rzuciło i stawiła się pod wskazany adres.
      Wyciek może dotyczyć danych osób które tam się ogłaszają, w końcu w jakiś tam sposób opłacają ogłoszenia. Ew. wyciek może dotyczyć danych osób które mają założone tam konta użytkowników choć przecież raczej nikt tam nie podaje swoich prawdziwych danych.

      • W każdym razie mogli pisać maile ze swoimi adresami w takim razie. Jak mail fejkowy , a adres na mieszkanie wynajmowane to pół biedy. Gorzej jak jest tam meldunek albo adres mieszkania własnościowego – wtedy łatwo dojść do danych delikwenta.
        Nie wiem jak to działa , po prostu po przeczytaniu artykułu zrozumiałem jakby kartą płacili, może rzeczywiście nie można.
        Bądź co bądź w klubach nocnych normalnie płacisz kartą, więc w stacjonarnych burdelach pewnie też, a usługa nazywa się inaczej niż faktyczna na rachunku.

  2. My Polacy najwięcej mamy do powiedzenia na tematy, o których nie mamy pojęcia. To jest portal typu OLX tylko z innym (przepraszam) „towarem”. Nikt nie podaje tu prawdziwych danych wyciek jest wyciekiem fałszywych nazwisk i emalii :D

    • Jeśli wogóle był jakiś wyciek bo jak narazie to wszystko na to wskazuje, że nic nie wyciekło tylko ktoś napisał, że ewentualnie mogło wyciec :)

    • Tak samo jak nikt nie korzysta z usług Wróżbity Macieja czy tam innych wróżów (nie znam tej branży) i nie nabiera się na SMSowe naciągactwo.Bo przecież nie można być tak głupim – prawda ?

      Ale jakoś te numery telefonu,SMSy premium itd jak były tak są,charytatywnie je ktoś utrzymuje czy co ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *