Minister Sprawiedliwości nie do końca rozumie wyrok TSUE i zakres kompetencji Trybunału Konstytucyjnego

Gorące tematy Państwo Prawo dołącz do dyskusji (66) 19.11.2019
Minister Sprawiedliwości nie do końca rozumie wyrok TSUE i zakres kompetencji Trybunału Konstytucyjnego

Paweł Mering

Reforma sprawiedliwości przeprowadzona przez rząd PiS ciągle budzi skrajne emocje. Jest to rewolucja, która przez część środowiska traktowana jest jako bubel prawny, przeczący konstytucyjnym i unijnym zasadom, inni zaś chwalą PiS za rzekomą nacjonalizację, dekomunizację i uczynienie normalnym wymiaru sprawiedliwości. TSUE właśnie wydał wyrok, odnosząc się do tych wydarzeń.

Wyrok TSUE KRS i SN

Przedmiotem pytań prejudycjalnych było to, czy nowa Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, powołana przez ówczesny KRS, może — kolokwialnie rzecz ujmując — zajmować się sędziami, którzy nie zgadzają się na odsunięcie ich od orzekania z tytułu osiągnięcia pewnego wieku i którzy kwestionują legalność nowego starego organu.

W dużym uproszczeniu chodziło po prostu o to, czy po przeprowadzonych reformach, KRS jest w stanie stać na straży niezależności i niezawisłości sądów i sędziów.

Środowiska, które najgłośniej krytykują reformy wymiaru sprawiedliwości, najprawdopodobniej liczyły na to, że TSUE orzeknie, iż nowa KRS jest nielegalna, niezgodna z prawem unijnym, a każdy sędzia, który nominowany jest przez nową Krajową Radę Sądownictwa, powinien stracić swój urząd.

Takie rozstrzygnięcie było mało prawdopodobne, a nawet niemożliwe. TSUE wcale nie określił, czy organ jest powołany zgodnie z prawem unii (i unijnym), czy też nie, ale wskazał na bardzo istotny problem. Wskazano bowiem, że sąd, którego powołanie budzi wątpliwości, nie może zostać uznany za sąd niezależny w rozumieniu prawa unijnego.

Wyrok TSUE 19.11.2019

TSUE wskazał, że nie ma żadnych dowodów na zależność członków nowego KRS, czy Izby Dyscyplinarnej SN od władzy. Zależność sądownictwa od władzy nie objawiła się, a przynajmniej nie w żaden ordynarny sposób, który można by z pełną odpowiedzialnością wskazać w wyroku.

Minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro podobno stwierdził, iż wyrok jest korzystny dla rządzących, ale moim zdaniem nie ma co podzielać takiego entuzjazmu.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej Uznał, że prawo do sądu łamie sytuacja rozstrzygania przez sąd, który nie jest bezstronny i niezawisły. Może się to wyrazić na przykład w postaci wykorzystywania procedury wyboru sędziów, która może rzutować na ich bezstronność.

Zależny, czy niezależny?

TSUE ponadto stwierdził, co jest chyba najistotniejsze w całym wyroku, że:

To sąd odsyłający powinien zbadać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej w celu ustalenia, czy ten organ może rozpoznawać spory, czy też powinny być one rozpoznawane przez inny sąd odpowiadający wymogom niezależności

Sąd Najwyższy powinien zbadać, czy nowo utworzona KRS działa zgodnie z prawem UE.

Unijny trybunał nie orzekł o legalności, czy nielegalności nowego organu, ale przekazał tę kompetencję sądownictwu krajowemu, wskazując zarazem na narzędzia pomocne przy odpowiedniej ocenie sytuacji. Wyrok nie jest korzystny ani dla zwolenników, ani dla przeciwników reform, dopóki legalność KRS nie zostanie zbadana przez sąd krajowy, tu — Sąd Najwyższy.

Jak wskazuje TVN, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oświadczył, że zgodnie z polską konstytucją organem, do którego należy ostatnie słowo w sprawie ustrojowej organizacji sądownictwa Polsce, jest Trybunał Konstytucyjny i to on ma się rzekomo wypowiedzieć w sprawie.

Chodzi tutaj jednak o zgodność nowego organu w świetle prawa unijnego, a nie konstytucyjnego, co w przedmiotowym wypadku nie leży w gestii TK, tym bardziej że prawo unijne w wypadku tego typu konfliktu jest źródłem prawa wyższego rzędu, względem Konstytucji RP.

66 odpowiedzi na “Minister Sprawiedliwości nie do końca rozumie wyrok TSUE i zakres kompetencji Trybunału Konstytucyjnego”

  1. „… tym bardziej że prawo unijne w wypadku tego typu konfliktu jest źródłem prawa wyższego rzędu, względem Konstytucji RP.”

    Już dawno Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał, że ich Konstytucja stoi powyżej prawa UE.

    A w przypadku polskiej Konstytucji jest jeszcze lepiej, bo sama polska Konstytucja reguluje tę kwestię.
    Zgodnie z art. 91 Konstytucji, prawo UE ma pierwszeństwo przed ustawami, ale nie ma pierwszeństwa przed samą Konstytucją.

    I tak, polski TK (jeszcze ten stary), także orzekał w tej kwestii (pierwszeństwa konstytucji nad prawem UE).

      • Jak masz zbyt małe IQ żeby sobie sprawdzić w google łatwe do zweryfikowania informacje, to albo jesteś leniem albo pożytecznym …..

        Bez względu na to czy jesteś leniem czy pożyteczny….., dyskusja z tobą nie ma sensu.

          • Oznacza to, że jesteś idiotą który nie potrafi korzystać z google.
            Cud, że chociaż pisać potrafisz.

          • Tak, chłopak podaje że łatwo coś znaleźć w google ale jak ktoś prosi żeby jednak podał te łatwe do zweryfikowania fakty to wyzywa od idiotów. Hmm… kolejny PISior w necie. Ma racje w jednym punkcie – dyskusja z nim nie ma sensu. Ja zawsze blokuję takich delikwentów w Discusie i nie widzę ich wynurzeń już nigdy więcej. Szkoda czasu….

          • Masz podane 2 posty poniżej idioto. Ale rozumie, że jesteś tak głupi, że przescrollowanie ekranu o 2 cm w dół, również cię przerasta.

    • Art. 91. Konst.

      Ratyfikowana umowa i je pozycja w systemie prawa

      1.
      Ratyfikowana
      umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw
      Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i
      jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od
      wydania ustawy.

      2.
      Umowa
      międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma
      pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z
      umową.

      3.
      Jeżeli
      wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy
      konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione
      jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z
      ustawami.

      Tu masz ten art, Konstytucji. W którym wierszu jest napisane, że prawo UE nie ma pierwszeństwa nad konstytucją?

      Dlaczego wprowadzasz w błąd? Celowo to robisz ‚ziobryzując’ z takim przekonaniem? Ten wpis o TK Niemieckim też delikatnie mówiąc mija się z rzeczywistością, ale już nie chce mi się udowadniać, bo jak znam życie na betonie róża nie zakwitnie :)

      • Uzasadnienie wyroku TK o sygn. akt K 18/04, podtrzymane w wyroku TK o sygn. akt. K 32/09, które stanowi, że

        „Trybunał Konstytucyjny podtrzymuje swe stanowisko, iż ani art. 90 ust. 1, ani art. 91 ust. 3 nie mogą stanowić podstawy do przekazania organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu upoważnienia do stanowienia aktów prawnych lub podejmowania decyzji, które byłyby sprzeczne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.”

        I tak, to był jeszcze ten stary TK – ten niePiSowski. Żebyś tu nie urządzał trollingu.

        A jak ci mało, to masz jeszcze wyrok Niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego (FTK) z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie traktatu z Lizbony, który JEDNOZNACZNIE stwierdza wyższość niemieckiej konstytucji nad prawem UE.

        Ale spoko – możesz uznać, że 2 wyroki TK są nieważne. A wyrok niemieckiego FTK też jest nieważny, bo Niemcy są w jakiejś innej Unii Europejskiej niż my. Więc u nich Konstytucja jest ponad prawem UE, a u nas (jak to w republice bananowej przystało) jest poniżej.

        Spoko, rozumiem cię. W państwie suwerennym żyć nie potrafisz. Nie przychodzi ci do głowy, że Polska może nie być kolonią i ani Moskwa ani Bruksela nie ma prawa nam układać kraju. Suwerenność i niepodległość cię przerasta i bardzo boli.

        Tylko weź pod uwagę, że to jest jawne i owarte przyznanie, że Unia Europejska ma członków dwóch kategorii. I my jesteśmy tym gorszym, drugim i świadomie się na to godzimy.

  2. Ta nadrzędność prawa UE nad konstytucją to jakaś nowa reguła dla członków UE drugiej kategorii? Czy bajki dla mało rozgarniętych dzieci?
    Bo np. taki niemiecki TK już dawno wypowiedział się jednoznacznie, że w Niemczech jest dokładnie odwrotnie. Konstytucja ponad traktatami i kazuistycznymi orzeczeniami TSUE.

    U nas też tak jest szanowny panie – niezależnie od tego jak bardzo nie w smak to różnym prawniczym politykierom – i jak ekwilibrystycznie złapią się prawą stopą za lewe ucho, aby to próbować uzasadnić.

    • Proszę rozróżnić „pierwszeństwo prawa unijnego nad ustawami krajowymi” , bo takie jest w istocie a nawet najczęściej z automatu wchodzi w zakres prawa krajowego od pierwszeństwa prawa unijnego nad Konstytucją! Takiego pierwszeństwa nie ma. Podkreślił to już w 2011 roku TK a także SN w Niemczech.
      Właśnie z tego powodu Unijny trybunał nie orzekł o legalności, czy nielegalności nowego organu, ale przekazał tę kompetencję sądownictwu krajowemu, Umocowanie organów państwowych określa bowiem w Polsce Konstytucja.
      Dlaczego TSUE wskazał SN? Zgodnie z konstrukcją polskiego systemu sądowniczego miał obowiązek wskazać TK. Jest to więc albo niezawiniona (albo celowa) pomyłka – ponieważ w większości systemów prawnych, naczelnym sądem jest zwykle Sąd Najwyższy i w ich kompetencjach jest orzecznictwo w zakresie zgodności konstytucyjnej. W Polsce tak jednak nie jest i są to dwa oddzielne sądy.

  3. Prawo UE to umowa międzynarodowa, i ma spory wpływ na polskie prawo, ale nie jest bezwzględnie nadrzędną normą, a już na pewno nie nadrzędną nad Konstytucją.

    Co do fragmentu „Chodzi tutaj jednak o zgodność nowego organu w świetle prawa unijnego, a nie konstytucyjnego, co w przedmiotowym wypadku nie leży w gestii TK”, to zgodnie z art 33 obecnie obowiązującej ustawy o TK, jak i art. 3 poprzednio obowiązującej ustawy, o zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi orzeka właśnie TK.
    W tym zakresie ŻADNEGO umocowania ustawowego nie posiada z kolei SN.

    • To wynika wprost z art 188 Konstytucji, a nie tylko z jakiejś ustawy.

      Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach:
      – zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją,
      – zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie,
      itp itd

      • To umowy międzynarodowe są ratyfikowane na podstawie upoważnienia z Konstytucji, a nie Konstytucja uchwalana na podstawie jakiejś tam umowy międzynarodowej.

        Pomyliła ci się chyba obecna Polska z tą z czasów protektoratu Carycy Katarzyny.
        W tej drugiej rzeczywiście było na odwrót i król musiał wycofać się z reform (w tym uchwalenia Konstytucji 3 maja), bo nie uzyskał zgody caratu.

          • Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny twierdzi co innego.
            Polski TK (jeszcze ten stary) też orzekł co innego.

            Ale ty, internetowy troll, jesteś „mądrzejszy”. Albo naczytałeś się jakichś matactw i pomieszały ci się mity z faktami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *