Za latanie dronem - kara śmierci. Gdzie przebiega granica sprawiedliwości?
Warszawa. Belweder, siedziba prezydenta RP, budynki rządowe, pełna strefa zakazu lotów. Tam właśnie 21-letni obywatel Ukrainy postanowił wznieść w powietrze swojego drona. Zabawka? Eksperyment? Niewinna rozrywka? Niezależnie od intencji, prawo lotnicze w tym punkcie jest jednoznaczne – nie wolno.

Policja zatrzymała młodego mężczyznę, usłyszał zarzut z art. 212 Prawa lotniczego i dobrowolnie zgodził się na karę 4 tys. zł grzywny. Ale na tym się nie skończyło.
Policja wystąpiła o jego deportację, Straż Graniczna przychyliła się do wniosku i nakazała natychmiastowy powrót do Ukrainy. Dodatkowo – pięcioletni zakaz wjazdu do Polski i całej strefy Schengen. Towarzysząca mu 17-letnia obywatelka Białorusi została przesłuchana i zwolniona.
Czytaj też: Ukraińcy deportowani za swoje zachowanie na Stadionie Narodowym mają od razu trafić na front wojny
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak przykład drakońskiej polityki bezpieczeństwa
Kara finansowa? Zrozumiała. Ostrzeżenie i wpis do rejestru? Jeszcze bardziej. Ale wyrzucenie z kraju, co w tym wypadku może się wiązać z automatycznym biletem na front wojny rosyjsko-ukraińskiej, brzmi już jak coś więcej niż sankcja administracyjna. W praktyce – decyzja polskich władz może oznaczać dla tego chłopaka wyrok śmierci.
Zwolennicy twardego kursu powiedzą: i dobrze. Obywatele Ukrainy przyzwyczaili się, że w Polsce mogą więcej niż powinni, a służby wreszcie pokazują, że granica cierpliwości się kończy. Belweder to nie miejsce na loty dronem, a w czasach, gdy rosyjskie bezzałogowce wlatują nad polskie terytorium, każda nielegalna zabawka w powietrzu może być potraktowana jako zagrożenie. Państwo ma prawo reagować ostro.
Ale spójrzmy z innej strony. Skoro towarzysząca mu nastolatka nie usłyszała żadnych zarzutów, skoro mężczyzna dobrowolnie przyjął grzywnę, skoro nie ma sygnałów o szpiegowskich intencjach – czy naprawdę musiało się to skończyć deportacją? Czy w sytuacji, gdy Polska na każdym kroku podkreśla swoje wsparcie dla Ukrainy, naprawdę chcemy, by młody chłopak, który zrobił głupotę, zamiast żyć w Warszawie, znalazł się w Donbasie?
A może chodzi o to, że rząd najpierw zaczął wydawać histeryczne komunikaty w tej sprawie, komunikując wielki sukces służb, by chwilę potem okazało się, że to burza w szklance wody, a premier chciał sobie nabić tylko kilka politycznych punktów?
Sytuacja pokazuje rozdźwięk pomiędzy literą prawa a poczuciem proporcji
Z jednej strony – bezpieczeństwo najważniejszych obiektów w państwie to sprawa absolutnie fundamentalna. Z drugiej – trudno uciec od pytania, czy reakcja nie była zbyt radykalna. De facto kara śmierci za drona?
zobacz więcej:
18.03.2026 13:08, Piotr Janus

Koniec z 3-letnim czekaniem na odzyskanie własnego mieszkania. Może uda się też odciąć dzikim lokatorom media
18.03.2026 10:58, Mateusz Krakowski
18.03.2026 10:48, Igor Czabaj
18.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
18.03.2026 9:38, Aleksandra Smusz

Podwójne nazwisko po ślubie brzmi dumnie, ale jeden błąd w zapisie potrafi zablokować twoją korespondencję
18.03.2026 8:40, Miłosz Magrzyk
18.03.2026 7:54, Aleksandra Smusz
18.03.2026 7:02, Miłosz Magrzyk

Rosyjski samolot szpiegowski latał nad Bałtykiem 9 razy w 2026 roku. Polskie myśliwce za każdym razem robiły to samo
17.03.2026 20:48, Igor Czabaj
17.03.2026 17:30, Filip Dąbrowski
17.03.2026 17:09, Mateusz Krakowski
17.03.2026 15:03, Piotr Janus
17.03.2026 12:22, Piotr Janus
17.03.2026 11:40, Jakub Bilski
17.03.2026 11:12, Miłosz Magrzyk
17.03.2026 10:01, Aleksandra Smusz
17.03.2026 9:29, Aleksandra Smusz
17.03.2026 9:03, Rafał Chabasiński

Brzoska mówi, że nie chce, ale chce zastąpić Allegro i Amazona, a ja zaczynam wierzyć, że mu się uda
17.03.2026 8:22, Jakub Kralka
17.03.2026 8:03, Aleksandra Smusz
17.03.2026 7:37, Marcin Szermański
17.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
16.03.2026 19:19, Marcin Szermański
16.03.2026 17:36, Mateusz Krakowski
16.03.2026 16:11, Piotr Janus
16.03.2026 15:13, Miłosz Magrzyk

























