Biedronka wygrała w sądzie. Chodziło o zakaz handlu w niedzielę

Zakupy dołącz do dyskusji (115) 17.08.2018
Biedronka wygrała w sądzie. Chodziło o zakaz handlu w niedzielę

Paweł Mering

Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę spowodowało wiele problemów natury interpretacyjnej. Wiele miejsc stało się nagle placówkami pocztowymi, niektóre galerie nawet dworcami. W przypadku wielu lokali takie sprawy kończyły się w sądzie. Jeden z takich sporów został właśnie wygrany przez Jeronimo Martins. O sprawie donosi portal Rzeczpospolita.

Sprawa dotyczyła faktu otwarcia sklepu w niehandlową niedzielę. Cała istota sporu pomiędzy Biedronką, a Okręgowym Inspektoratem Pracy w Bydgoszczy sprowadzała się do definicji, czy wspomniany obiekt jest dworcem, czy też nie.

Dworzec PKS w Świeciu

Przedmiotowy oddział sklepu mieści się w Świeciu przy ul. Wojska Polskiego 90. Ulokowany jest w budynku, na szczycie którego wisi dumnie brzmiący napis „DWORZEC AUTOBUSOWY”. W obrębie obiektu faktycznie znajdują się wiaty, oraz pętla autobusowa, jednak z tego, co widać na zdjęciach Street View – w środku znajduje się jedynie popularny dyskont.

Bydgoski Inspektorat Pracy przeprowadził kontrolę, w wyniku której wykazał, że 18 marca 2018 roku tamta Biedronka była otwarta wbrew przepisom. Waldemar Adametz z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy stwierdził

To nie jest PKS. To, że wisi tam taki szyld, bo ktoś go zapomniał zdjąć 20 lat temu nie znaczy, że to PKS. Nie ma tam kas biletowych, poczekalni i dyspozytorni. Jest za to informacja, że bilety można kupić u kierowcy, a pasażerowie na zewnątrz czekają na swoje autobusy

Skutkiem kontroli był nakaz zamknięcia sklepu w niedziele niehandlowe. Na spółkę została nałożona również kara w wysokości 100 tys. zł.

Odpowiedź Jeronimo Martins

Stanowisko Jeronimo Martins jest zgoła inne od powyższego, prezentowanego przez Inspektorat Pracy.

W niedzielę, 8 kwietnia, sklep Biedronka w Świeciu przy ul. Wojska Polskiego 90 był nieczynny. W naszej ocenie obiekt, w którym się znajduje, spełnia określone w ustawie wymogi dworca. Jednak do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia statusu tego budynku w dialogu z właściwymi instytucjami publicznymi, sklep w tej lokalizacji w kolejne niedziele objęte zakazem handlu pozostanie nieczynny

Sprawa trafiła do sądu.

Ocena sądu

Sąd Rejonowy w Świeciu przychylił się do poglądu, jaki wyraziła spółka Jeronimo Martins. W myśl ustawy budynek PKS faktycznie jest dworcem i działający tam sklep może funkcjonować w każdą niedzielę. Również tą niehandlową.

115 odpowiedzi na “Biedronka wygrała w sądzie. Chodziło o zakaz handlu w niedzielę”

    • Oczywiście że nie cofną, solidaruchy i czarni by im tego nie wybaczyli. Tak samo jak nikt się nie odważy wycofać rozdawnictwa 500+, bo ludzie nie lubią jak im się zabiera coś, co już raz dostali. Nawet ludzie, którzy są przeciwni rozdawnictwu pieniędzy będą się burzyć jak im się te pieniądze przestanie dawać.

      • Niestety socjale zawsze się powiększają aż przychodzi kryzys i trzeba je ostatecznie uciąć i wreszcie ktoś musi od nowa zacząć zarabiać.

      • To przecież normalne że nikt się ni odważy zabrać. Zrobi się tak żeby 500+ było nic nie warte. Bo jak sądzę to coś nie podlega waloryzacji (jak emerytury)

      • Jakoś w krajach Europejskich coś takiego jak 500+ jest od wielu lat i nikomu to nie przeszkadza, tylko takim platfusom jak ty! Arabusy biorą niezłą kasę za nic nie robienie na właściwie naszym podwórku i jest ok. Pierwszy rząd który coś realnie ludziom dał, a tacy jak ty frajerzy jak zwykle narzekają, bo nic nie dostają!

          • Tyle ze wczesniej gunwo mozna bylo zobaczyc a tez 700 z lewej zabierali. Dobrze że teraz złodziej dzieli sie z okradanym chociaz przyznac trzeba ze styl rządzenia dzieki wyborcom (bo to my wybieramy POPIS) mielismy i mamy patologiczny.

        • Ach tak, typowe pisiorskie klapki na oczach, jak nie jestem za pisem to musze być za platformą. Ja nie chcę rządu, który mi coś da. Chcę rządu, który przestanie mi zabierać.

  1. No i fajnie. Oranie tych „ustawodawców” z PiS i Solidarności zawsze na propsie.
    Pytanie tylko, co przesądziło sprawę, zabrakło mi tej informacji w artykule – np. jakie są te „wymogi dworca”.

    • Z ustawy o publicznym transporcie zbiorowym: dworzec – miejsce przeznaczone do odprawy pasażerów, w którym znajdują się w szczególności: przystanki komunikacyjne, punkt sprzedaży biletów oraz punkt informacji dla podróżnych;
      Prawdopodobne wydaje się, że teren wraz z budynkiem ma status dworca a sam budynek jest po prostu dzierżawiony przez Jeronimo Martins więc w świetle obecnej ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę faktycznie wymogi byłyby spełniane. Tak się kończy pisanie po nocach prawa.

    • Właśnie o to chodzi, że ustawodawca nie sprecyzował „wymogów dworca” i każdy może to sobie interpretować jak chce. W tym wypadku sąd orzekł tak, ale inny sędzia mógłby powiedzieć coś dokładnie odwrotnego. Gdyby ustawodawca miał wpływ na dobór sędziów, to sprawa byłaby jasna, ale na szczęście nam to nie grozi. A nie, czekaj…

      • Mi świta, że jednak wymogi są (ogólne, ale jednak) i tu już wyżej ktoś je wrzucił. Swoją drogą, to nie trzeba wiele, żeby je spełniać. Dwa przystanki, punkt sprzedaży biletów i jakiś rozkład jazdy – masz dworzec. Są centra handlowe, które już dziś opłacają linie autobusowe kursujące z „miasta” na peryferia, w ich przypadku to aż dziwne, że się za to nie złapały jeszcze. Wystarczyłoby wprowadzić jakieś ściemnione bilety, przygotować regulamin, że posiadanie paragonu unieważnia obowiązek kupna biletu i hej – jesteś dworcem.

  2. Sprzedawcy nie chcą pracować w niedzielę? Może także nie w sobotę (bo dzień święty albo coś?)…
    Zastąpić ich zwyczajnie kasami automatycznymi jak we wszystkich rozwiniętych krajach – chociażby w UK, czy USA.

    • Wielu chce pracować, bo mają za tę pracę dodatkowe wynagrodzenie, innym pasuje wolny dzień w tygodniu, a studentom, możliwość zarobienia na życie. Nie chce się nierobom z PiS i pseudo związkom zawodowym.Zwłaszcza, że kilkadziesiąt innych zawodów w niedzielę pracuje normalnie.

      • praca w weekendy jest potrzebna między innymi dlatego, że wiele osób NIE pracuje w weekendy
        masz brać urlop wypoczynkowy za każdym razem, gdy musisz załatwić coś w urzędzie lub iść do lekarza? no chyba nie…

        • To co wszyscy pracują od 6-14 że nie ma jak się udać do lekarza lub urzędu , nie sądzę, i jak często jest taka potrzeba że trzeba brać urlop

          • Właśnie dlatego w handlu pracuje się w niedzielę, bo w normalnych warunkach ludzie pracują najczęściej w przedziałach 6-17 i nie mają czasu w dzień. Dlatego galerie bywają puste w okolicach 10 w środę, a w niedzielę były pełne. Handlowcy dopasowywali się do klienta, aby sprzedać swój towar, więc naturalne jest, że właśnie w takie dni pracują.
            Podobnie działają inne biznesy. W nadmorskich miejscowościach ludzie właśnie w czasie wakacji innych najciężej pracują, bo w jakimś barze w październiku przyjdzie 5 klientów, a w sierpniu 50.

          • Zakius pisał o sytuacjach z lekarzami urzędami więc twoje rozwodzenie się zdeka nie trafione w tym temacie

  3. Jak możecie promować te agresywne, inwazyjne biedronki azjatyckie w ilustracji do artykułu? Przecież nasze siedmiokropki są ładniejsze i są nasze! Właśnie przez takie artykuły nasze biedronki są wypierane przez złe kuzynki z dalekiego wschodu.

    • Tą pisowską zakazaną. Rząd złodziei i kłamców będzie powoli zakazywał wszystkiego bo nie znosi konkurencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *