To, że jesteś gdzieś zameldowany nie oznacza wcale, że możesz tam mieszkać

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (198) 02.02.2019
To, że jesteś gdzieś zameldowany nie oznacza wcale, że możesz tam mieszkać

Justyna Bieniek

Zameldowanie nie jest równoznaczne z prawem do mieszkania. Właściwie na tym jednym, krótkim zdaniu można by zakończyć poniższy artykuł. Z niewiadomych przyczyn w naszym społeczeństwie funkcjonuje jednak przekonanie, że z zameldowania wynikają jakieś prawa. Ba, wiele osób myśli, że na podstawie zameldowania można przecież wszystko, bo zameldowany równa się właściciel.

Zameldowanie a prawo do zamieszkania w lokalu

Zameldowanie nie jest prawem do lokalu, nie stanowi o prawie do mieszkania, a tym bardziej nie oznacza prawa własności. Niestety świadomość tego faktu umyka przeciętnemu Polakowi. A funkcjonujący mit na temat wszystkich praw wynikających z tej administracyjnej powinności w pewnym momencie zaczął być wręcz szkodliwy.

Zameldowanie to tylko i wyłącznie potwierdzenie, że dana osoba przebywa w danym miejscu. Obowiązek meldunkowy służy jedynie celom ewidencyjnym i polega na obowiązku zgłoszenia miejsca swojego pobytu na stałe lub czasowo. Meldunek jest w pewnym sensie reliktem poprzedniego systemu, który nie przystaje już do współczesnych czasów. Z niezrozumiałych powodów ustawodawca nie chce go zmienić, pomimo że w przeważającej liczbie sytuacji pozostaje fikcją.

Zameldowanie to nie prawo do mieszkania

Adres zameldowania wynika z przepisów prawa administracyjnego i nie jest tożsamy z adresem zamieszkania (z którym bywa stosowany zamiennie). Adres zamieszkania uregulowany jest w przepisach prawa cywilnego i stanowi miejsce, w którym dana osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu. O stałości pobytu decyduje posiadanie w danym miejscu głównego ośrodka swoich osobistych i majątkowych interesów. Brak zameldowania w tym miejscu nie przesądza o braku miejsca zamieszkania w danej miejscowości. To właśnie miejsce zamieszkania ma kluczowe znaczenie dla przeciętnego człowieka. Głównie ze względu na fakt, że występuje w wielu przepisach prawa cywilnego i bezpośrednio wpływa na nasze prawa, choćby np. w sytuacji ustalenia właściwości sądu. Adres zameldowania ma na celu przede wszystkim ewidencjonowanie ludności. Został uregulowany w ustawie o ewidencji ludności.

Jak pewnie łatwo zauważyć jest to obowiązek administracyjny, trudno więc połączyć go w jakikolwiek sposób z prawem własności. Zameldowany, co warto podkreślić po raz kolejny, nie może więc rościć sobie żadnych praw do lokalu, a tym bardziej, o zgrozo… żądać udostępnienia go przez policję. Policja nie może wprowadzić zameldowanej osoby do lokalu, jeżeli właściciel sobie tego nie życzy. Nie może żądać nawet wpuszczenia do lokalu. Zameldowanie nie oznacza, że dana osoba ma prawo do przebywania, pozostania w lokalu tylko na jego podstawie. W żaden sposób nie potwierdza też legalności pobytu danej osoby w określonym miejscu i nie prowadzi do nabycia prawa do zamieszkania w lokalu.

198 odpowiedzi na “To, że jesteś gdzieś zameldowany nie oznacza wcale, że możesz tam mieszkać”

  1. Wszystko prawda. Ale gdyby artykuly byly uzupelniane o przykladowe orzecznictwo, jak np w przypadku brako możliwości zadania przez policje udostepnienia lokalu, to by bylo super. Wiemy ze w opisanym przykladzie to jest powszechna praktyka żądań policji wiec czytelnikom nieprawnikom dobrze byloby podać orzeczenie wskazujace na brak uprawnienia policji.

  2. Skoro zameldowanie nic nie daje, to dlaczego w aktach notarialnych sprzedaży nieruchomości sprzedający zwyczajowo zobowiązuje się wymeldować wszystkie zaewidencjonowane tam osoby przed wydaniem jej nabywcy?

      • Czynsz jest naliczany od metra, nie od osoby. Ewentualnie wywóz śmieci, ale to już właściciel lokalu sam deklaruje i spółdzielnia/wspólnota nie może mu wejść do mieszkania i sprawdzić, kto tam naprawdę mieszka, a tym bardziej wystąpić o to do wydziału meldunków urzędu miasta/gminy.

        • Być może chodzi też o porządek w papierach. Może też po to, żeby na przykład mandaty czy pisma sądowe nie przychodziły na adres zameldowania? Urzędy czasem ignorują adres zamieszkania czy korespondencyjny i namiętnie wysyłają papiery na adres zameldowania.

          • W wielu urzędach podaje się adres do korespondencji, nie musi być zgodny z adresem zameldowania ani zamieszkania. Musi być taki abyś go odbierał. W kazdym poradniku odnośnie sprzedaży/kupna mieszkania pojawia się informacja żeby zarządać od sprzedającego zaświadczenia, że nikt nie jest zameldowany na dzień sprzedaży. Mi nawet wspomniał o tym notariusz żeby się upewnić na wszelki wypadek czy wszyscy zostali wymeldowani.
            Też chętnie bym poczytał na jakiej podstawie ten artykuł się opiera. Kiedy przyjdzie do sytuacji, kiedy ktoś chciałby skorzystać z tych informacji w praktyce nie powie że na necie czytał :)

        • Ilość osób zameldowanych w lokalu określa stawki za śmieci i inne „media” jakie są składnikiem czynszu – OWSZEM – podstawą czynszu jest metraż lokalu, lecz to czy mieszka(jest zameldowanych) tam 1 czy 6 osób znacząco wpływa na ilość śmieci, prądu(oświetlenie wewnętrzne, winda w budynkach wysokich) i kilka innych rzeczy.

  3. Powyższy przepis jest o tyle durny że właściciel mieszkania wynajmujący komuś lokal na określony czas NIE MA PRAWA wywalić takiego delikwenta jeśli ten mu zalega za czynsz bo KOLIDUJE to z przepisami o ochronie wynajmujących. Czyli zamiast chronić właściciela mieszkania chroni sie patologie zamieszkująca bezprawnie w naszej własności – i to jest bzdet kompletny.

    • Dlatego trzeba wynajmować bez umowy. A kasa do ręki. W razie problemów wjazd na chatę i wymiana zamków po wyrzuceniu delikwenta.

    • Zameldowanie nie ma tu nic do rzeczy. Właściciel podpisując umowę cywilno-prawną o wynajem nie ma prawa jej samemu unieważnić, ale może się to tylko stać za zgodą stron lub po orzeczeniu sądowym. Tylko jak umowa zostanie unieważniona wlaściciel może starać się o siłowe eksmitowanie „delikwenta” co nie płaci czynszu.

    • Policjanci są tak szkoleni, to nie jest wina konkretnych mundurowych. Ale zawsze można, a nawet należy prosić o podstawę prawną. No i oczywiście nagrywać, nagrywać, i jeszcze raz nagrywać.

  4. ZAMELDOWANIE nie oznacza WŁASNOŚCI lokalu – to fakt,
    lecz ZAMELDOWANIE oznacza ZAMIESZKANIE w danym lokalu.
    Nie ma znaczenia zdanie WŁAŚCICIEL danego lokalu, jeśli jest u niego ktoś zameldowany – nie ma prawa go nie wpuścić do lokalu.
    Właściciel nie ma prawa wymeldować osoby ze swojego lokalu bez zgody zameldowanego.
    Jedynym praktycznym rozwiązaniem jest MELDUNEK CZASOWY – odnawiany po upływie poprzedniego okresu zameldowania. Ustaje on z datą końca meldunku czasowego.

    • A czy właściciel lokalu musi wyrazić zgodę na meldunek osoby
      wynajmującej lokal. Czy może być taki przypadek, że właściciel o tym nie wie?

      • Jeśli masz umowę najmu to idziesz i na jej podstawie się meldujesz w urzędzie. Właściciel zgody już udzielił podpisując umowę.

          • art. 28 Ustawy o ewidencji ludności

            2. Obywatel polski dokonujący zameldowania na pobyt stały lub czasowy przedstawia potwierdzenie pobytu w lokalu, dokonane przez właściciela lub inny podmiot dysponujący tytułem prawnym do lokalu na formularzu zgłoszenia pobytu stałego lub formularzu zgłoszenia pobytu czasowego, oraz, do wglądu, dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu tego właściciela lub podmiotu. Dokumentem potwierdzającym tytuł prawny do lokalu może być w szczególności umowa cywilno-prawna, wypis z księgi wieczystej, decyzja administracyjna lub orzeczenie sądu.
            [ … ]

          • Jestem właścicielem mieszkania, które wynajmuje komuś, tak samo mieszkałem w takich, które wynajmowałem od kogoś. Urzędnik odmawiał meldunku i tyle. Gdyby było inaczej, to sporo ludzi byłoby w przysłowiowej ciemnej d…ziurze

          • W takim razie urzędnik działał bezprawnie. Każdy radca prawny ci to powie.

    • Kompletna bzdura. Wyłącznie właściciel decyduje o tym, kogo wpuszcza do lokalu. Aby osoba mogła skutecznie ubiegać się o udostępnienie lokalu, musi mieć do niego prawa – np. umowa najmu. W przeciwnym razie nie ma takiego prawa, które nakazywałoby właścicielowi wpuszczenie osoby zameldowanej do swojej nieruchomości. Meldunek jest czynnością materialno-techniczną i służy wyłącznie do celów ewidencyjnych.

      • Dziwne, policja mi cały czas mówi że osoba która jest zameldowana ma prawo przebywać w danym lokalu. Przez co po wymianie zamka w drzwiach osoba która u mnie mieszkała posadzila mnie, ze zabrałem mu miejsce mieszkania. Pomimo tego że wyprowadził się 5 miesięcy temu dalej nie mogę tej osoby wymeldowac i cały czas słyszę oskarżenia z art191. Temat rzeka jak dla mnie

  5. A czy posiadanie własności mniejszościowej (⅛) do domu (odziedziczonej po śmierci jednego z rodziców) daje prawo by w nim zamieszkać jeśli drugi rodzic posiadający (⅝) większość własności, tego sobie nie życzy?

    • Może, będąc nawet w 1/20 właścicielem danej nieruchomości, to jesteś częścią w własności i współwłaściciel, nie ważne w jakiej części może przebywać. I nie oznacza to że tylko 1/8 domu może użytkować, dopóki nie było podziału np. przez sąd to może użytkować cały dom.
      a dopiero jak zaskażyli by pozostali współwłaściciele sądownie o podział, to sąd wytyczy 1/8 która by należała do niego, chyba że stwierdzi że się nie da i reszta współwłasciceli będzie mogła się sądzić latami..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *