„Zarób do 2 tys. złotych w tydzień”, czyli weź chwilówkę – zobacz, jak oszuści zrobili sobie biznes z takich ogłoszeń w sieci

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (96) 04.01.2018
„Zarób do 2 tys. złotych w tydzień”, czyli weź chwilówkę – zobacz, jak oszuści zrobili sobie biznes z takich ogłoszeń w sieci

Emilia Wyciślak

Bywa w życiu tak, że kryzys finansowy zagląda w oczy i trzeba imać się dodatkowych zajęć, żeby móc związać koniec z końcem. W sieci nietrudno o ogłoszenia „pracy”, w których czyha naprawdę zmyślna pułapka. Łatwe zarabianie przez internet to yeti, Wielka Stopa i złoty pociąg w jednym. 

Czasami brak środków oraz natłok obowiązków zmusza niektórych do szukania pracy przez internet. Ludzie logują się więc na przykład na OLX.pl i szukają, czy ktoś akurat nie potrzebuje zdolnego grafika lub pisarza. Ci posiadający talenty niekoniecznie tego rodzaju muszą ograniczyć się jednak do innych zleceń. I to oni właśnie najczęściej napotykają tajemnicze ogłoszenia o nazwie „Zarób 500 złotych w jeden dzień bez wychodzenia z domu!”. Diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach.

Zarób 1000 złotych w tydzień, czyli: czemu mi nie odpisujesz?

Jakiś czas temu postanowiłam odpowiedzieć na kilka takich ogłoszeń, podając swój adres e-mail. Wszystkie prowadziły na jedną stronę internetową, gdzie mogłam znaleźć krótki filmik o tym, jak szybko się wzbogacić (o czym za chwilę). Okazuje się, że sprawa jest dość prosta. W serwisie trzeba założyć konto. I tu zapaliła mi się pierwsza lampka ostrzegawcza – w procesie rejestracji zażądano ode mnie numeru PESEL. Jak wiadomo, podawanie takowego obcym ludziom jest dość ryzykowne. No, ale. Bez tego nie mogłoby być artykułu, więc raz kozie śmierć, trzeba się dowiedzieć, czy łatwe zarabianie przez internet faktycznie istnieje. Strona szybko przekierowała mnie do czegoś, co w dużej mierze przypominało panel WordPress i tam też dowiedziałam się, jak zarobić pięćset złotych w kilka dni.

W tym czasie zignorowałam pozostałe oferty pracy, toteż od jednego – wyjątkowo zawziętego – zaczęłam dostawać maile, że tracę życiową szansę, że powinnam się spieszyć, że pieniądze są tylko o krok ode mnie. Dobra, dobra. To już wiedziałam.

zarabianie przez internet
Generator pamiętał o odmienieniu imienia, ale o płci chyba zapomniał

Jak zarobić pięćset złotych w tydzień

Na początku myślałam, że zarobienie tych pięciuset złotych będzie polegało na klikaniu w reklamy, ale nie. Okazuje się, że sposób jest znacznie łatwiejszy. Wystarczy bowiem założyć trzy konta we wskazanych bankach, oraz wziąć trzy pożyczki. Pozabankowe – czyli tzw. „chwilówki”, wpakować się w najniebezpieczniejszą formę zadłużenia, lichwę w najczystszej postaci (pisaliśmy o tym, że nieumiejętne korzystanie z chwilówek prowadzi prosto w kłopoty). Wtedy też miałoby mi zostać wypłacone pięćset złotych. Przy optymistycznym założeniu, że przy pożyczce nie wmanewrowałabym się prosto w gigantyczne odsetki (bo spłaciłabym ją od razu i uniknęłabym większych szkód… to zawsze jest szansa na to, że przeoczyłabym jakiś haczyk w umowie), to potem miałabym trzy konta bankowe, z którymi coś trzeba zrobić… na przykład je zamknąć. A to, jak wiemy, wcale takie proste nie jest, banki nękałyby mnie ofertami i telefonami.

zarabianie przez internet
Z tej listy najpewniejszymi zawodami będą kierowca i kelner

Ale pożyczki i zakładanie kont to tylko wierzchołek góry lodowej. Gdybym skorzystała z oferty, osoba, która mi poleciła serwis, otrzymałaby pieniądze. I właśnie na tym cały numer polega: na wyłuskiwaniu osób, którym można wcisnąć kit identyczny z tym, jaki sami otrzymaliśmy. Stąd też tyle „wyjątkowych oraz nowoczesnych” sposobów na zarobek krążących w serwisach oferujących pracę. Niektóre kasują takie ogłoszenia od razu, inne – jak OLX.pl – pozwalają im wisieć, chyba w imię zasady, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Tymczasem ludzie klikają, dają się namówić, biorą pożyczki, a potem szukają innych osób, które chciałyby za ich pośrednictwem szybko i „łatwo” zarobić. Przy czym, jak już wspominałam, ryzyko jest znacznie większe niż potencjalny zysk. Ale parabanki muszą się jakoś ratować, bo chwilówki program 500 plus nieźle przetrzebił.

Czego unikać, szukając pracy zdalnej, żeby nie nadziać się na takich asów?

  • pracy, którą można wykonywać „tylko jedną, dwie godziny dziennie”,
  • pracy, która nie ma podanych żadnych wymagań poza ukończonym osiemnastym rokiem życia,
  • „nowych projektów internetowych”,
  • ogłoszeń z hasłem „przeszkolimy cię, wszystkiego nauczymy, nic nie tracisz, nic nie płacisz”,
  • serwisów, które na dzień dobry proszą o PESEL lub numer dowodu osobistego

Dawniej takie praktyki były jeszcze bardziej bezczelne. Zazwyczaj polegały na „sprzedawaniu” poradnika, który miał doradzić, jak szybciej zarobić. Tak jak w tym dowcipie o facecie, który przyszedł doradzić ludziom, jak zarobić sto tysięcy złotych. Kiedy zapytał, ile osób zapłaciło tysiaka za wejście na spotkanie z nim, ujrzał sto rąk uniesionych w górę. Dzisiaj to już nie działa, ludzie nie chcą inwestować własnych pieniędzy, toteż kusi się ich piękniej – i nieco bardziej zdradziecko.

Zarabianie przez internet – da się, ale to nie wygląda tak różowo

Osoba, która świadczy takie usługi i w ten sposób zarabia jest nazywana brokerem. Pośredniczy on pomiędzy firmą a klientem i dostaje zyski w formie prowizji. Takie osoby spotykamy co jakiś czas – to ci znajomi, którzy próbują nam wcisnąć kosmetyki z katalogów popularnych firm kosmetycznych. Co prawda, oni akurat nie mają z tego pieniędzy (po prostu dostają w zniżkowej cenie część wybranych produktów) – ale łatwiej sobie w ten sposób wyobrazić taką osobę.

Chcesz więc wiedzieć, jak zarobić 500 złotych w tydzień? Ja nie wiem, ale zdaję sobie sprawę, że szukając po takich ogłoszeniach można sporo stracić – czasu, nerwów, może nawet własnych pieniędzy – na brokerską eskapadę. Lepiej już poszukać gorszej, mniej płatnej pracy polegającej na składaniu długopisów czy roznoszeniu ulotek.

96 odpowiedzi na “„Zarób do 2 tys. złotych w tydzień”, czyli weź chwilówkę – zobacz, jak oszuści zrobili sobie biznes z takich ogłoszeń w sieci”

  1. Co do ostatniego akapitu – 500 zł można zarobić w tydzień idąc do pracy za najniższą krajową, just sayin’.

    Tak, wiem, brutto.

  2. „Osoba, która świadczy takie usługi i w ten sposób zarabia jest nazywana
    brokerem. Pośredniczy on pomiędzy firmą a klientem i dostaje zyski w
    formie prowizji. Takie osoby spotykamy co jakiś czas – to ci znajomi,
    którzy próbują nam wcisnąć kosmetyki z katalogów popularnych firm
    kosmetycznych”

    No tutaj to pojechałaś Emilio. Nie każdy program partnerski czy afiliacja jest od razu MLM-em.
    Wiem że to może nie do końca zgodne z tematem artykułu, ale wrzucanie wszystkiego co powiązane z zarabianiem w pp/afi do worka „MLM” jest zwyczajnie krzywdzące.

    Jest reklamodawca, powiedzmy firma pożyczkowa. Jest broker, któremu reklamodawca zleca znalezienie ludzi do polecania jego produktów czyli wydawców za stawkę X. I jest wydawca który ma swoją przestrzeń reklamową i za stawkę Y emituje reklamy. I jest użytkownik, który przez wydawcę bierze pożyczkę u reklamodawcy.

    Każdy z etapów wygrywa – reklamodawca zarabia i dociera do ludzi, broker zarabia na stawce, wydawca też, a użytkownik ma kasę której potrzebował.

    Co w tym złego jak jest zasada win-win? Chyba tylko to jak ktoś jest kretynem i wziął pożyczkę ponad swoje możliwości, z drugiej strony nikt go do tego nie zmuszał.

    Sam trafiłem ostatnio na takie ogłoszenie i miałem do wyboru albo zakładanie kont bankowych, które mógłbym bez żadnych kosztów zamykać, albo (i) branie pożyczek i spłacanie ich w odpowiednim terminie. I tylko ode mnie miało zależeć które opcje wezmę. No i ewentualnie od zdolności kredytowej. Ostatecznie nie skorzystałem bo za dużo z tym zabawy. Tyle że nie widzę w tym nadal nic złego.

    XXI wiek a ludzie nie czytają umów i nabierają się na „to standardowy zapis”…

  3. a ostatnio widzialem reklame w TV… coś tam dodatkowa pensja… haha reklama kredytu :D pensja ktora trzeba zwrocic z odestkami hahahha

  4. Odnośnie chwilówek: od jakiegoś czasu ciekawi mnie, dlaczego nikt z rządzących nie wpadł na pomysł, aby ustawowo ograniczyć RRSO do jakiegoś rozsądnego poziomu np. progu lichwy (nie wiem czy poprawnie to napisałem) – zdaje się, że mocno by to ograniczyło rentowność chwilówek – a co za tym idzie niebezpieczeństwa dla nieumiejących liczyć…

    • RRSO masz podane w każdej umowie na talerzu tylko większość ludzi nie czyta, a potem ma problemy wielkie, że lichwa, oszukali, złodzieje – a ja zawsze się wtedy ludzi pytam. A czytałeś regulamin, umowę? I najczęściej „przelecieli umowę wzrokiem”. Debil zawsze pozostanie debilem.

      • Dokładnie masz rację, no ale przecież w imię dobra nieogarniętych wprowadzane są kolejne zakazy i regulacje, co uderza w ogół i ogranicza wolność.

      • RRSO ? chyba nie wiesz co to znaczy.
        pisałeś 2 lata temu i mam nadzieję że ten czas pozwolił Tobie na doinformowanie się w praktyce jak to wygląda.
        A wygląda to tak.
        kredyt; 10 000 PLN
        RRSO; 36%
        całkowita kwota do spłaty 19 600 PLN
        każdy kto potrafi liczyć będzie widział ile jest rzeczywiście..
        i bez gadania że nie wiem co piszę, w ostatnich 2 tygodniach miałem w ręce 20 umów kredytowych z 17 różnych instytucji, od chwilówek po banki i te RRSO można sobie wsadzić bo nikt się nie czepia że prowizje i inne ściemy jak ubezpieczenia które wchodzą w skład kredytu nie są dodawane do tego zakichanego RRSO

  5. Dziękuję za ten tekst – moje wnioski są podobne – rozglądam się właśnie za pracą zdalną. Dorzuciłbym jeszcze jeden typ cwaniactwa – wyłudzanie darmowej pracy. „Firma z kapitałem zagranicznym” z reguły szuka osób umiejących posługiwać się netem – allegro i ebay, amazon do wystawiania aukcji, oczywiście znajomość ang lub niem. Proponowane kwoty to 3-3500 brutto, po napisaniu do takiej firmy przysyła się link do google docs i jakiegoś formularza (ale bez danych krytycznych). Od zaprzyjaźnionego prawnika wiem, że w ten sposób wybiera sie ludzi młodych, znających sie na sieci i dostatecznie głupich (!). Rzeczywiście świadczą oni wskazane prace, tyle, że firma nie zamierza za robociznę płacić (nie wiem też nic o kontach allegro i ebay – czy czasem nie wstawia się towarów ze swoich kont – nie dopytałem go). Potem nie ma juz oczywiście firmy (po kilku miesiącach do pół roku), siedziba pusta i szukaj wiatru w polu. Szanse na ściągnięcie kasy praktycznie zerowe. Pozdrawiam
    PS – są jeszcze firmy oferujące prace testowe, też darmowe – tutaj nigdy do zatrudnienia nie dochodzi (te firemki również żyją z darmowej siły roboczej – kiedyś w ten sposób tłumaczyło się książki)

  6. Autorka tekstu do końca nie rozumie po co jest numer PESEL i dowodu na takich stronach. Najpierw powinno przeczytać się regulamin danej strony i inne dokumenty załączone. Tam jest napisane, że podajemy dane jak do zwykłej umowy o pracę, bo programy partnerskie z bankami i pożyczkami muszą mieć te dane, aby zgłosić zarabiającego do skarbówki. Gdzie jeszcze jest punkt w regulaminie, że podatek od „dzierżawy powierzchni reklamowej” płacimy sami w swoim US.
    Takie programy partnerskie to handlowanie danymi. Za jedną rejestrację mamy od 20zł do nawet 200zł. Przy pożyczkach większych mamy już % od wartości pożyczki (np kredyty na mieszkanie). Jak prowadzi to umiejętna osoba (taką rekrutacje), to informuje, że pkt 1 kup nowy starter do telefonu (żeby potem po ogarnięciu tematu na własne dane, kartę wypieprzyć do śmieci) pkt 2 załóż konta, a potem poradnik jak ogarnąć łatwym sposobem eliminacje opłat za konto. Pkt 3 to jest nauczenie metod rekrutacji plus jeszcze jak to robić poprawnie (bez olx i spamowania np facebooka).
    Kolejna sprawa błędna w temacie, o znajomych sprzedających perfumy i mających tylko zniżki. Niewiedza i wprowadzanie w błąd. Rejestrując się gdzieś jako partner handlowy czy działając jako handlowiec w terenie, mamy stawkę bazową ile produkt kosztuje, a ile my podbijemy cenę to już nasz sprawa i nasz hajs. W MLMach dodatkowo oprócz stałego rabatu 30% w sieci (nie zniżki za sprzedaż, za samą rejestracje i 100-200zł na starter ma się tą żniżkę) dodatkowo mamy zarobek z punktów od wartości zamówienia, mamy poziom (mnożnik zarobku z punktów) za ilość osób zarejestrowanych pod nas do sieci. Plus jeszcze za zdobywanie kolejnych poziomów mamy bonusy. W niektórych sieciach ogarnięcie 30 zamawiających ludzi daje nam nawet kilka tysięcy złotówek miesięcznie. Ale handel i rejestracje też trzeba umieć robić.
    Dodatkowo są programy gdzie zarabiamy za klikanie w reklamy (od setnej grosza do 5gr za klik), są jeszcze płatne zadania z pobraniem paczki np tapet, sprawdzenie jakiejś strony czy działa jakaś funkcja (do paru złotówek) czy nawet pisanie artykułów na jakąś stronę (do kilkudziesięciu złotych, przy czym zawodowiec może na tym zarobić ponad 100zł za 1 dobry tekst).
    Kolejna opcja zarabiania z internetu to programy partnerskie sklepów internetowych gdzie mamy od 1 do 10% od wartości zamówienia. Tutaj, żeby dobrze zarobić to trzeba mieć własną stronę/bloga i porządnie na nim się skupić.

    W necie da się zarabiać. Ci co zaczęli od początku jak to się zaczęło dzisiaj na siedzeniu na dupie mają minimum 100.000zł. Te formy zarobku istnieją już ponad 10 lat. Co jakiś czas echo zarobku z tego cichnie. Mijają 3-4 lata i znowu o zarabianiu z kont bankowych głośno.

    W Polsce mamy teraz 500 plus. A interesuje się ktoś tym jakie są zapowiedzi na zwiększenie podatków? Za 500 plus PiSiory odbiorą kilka razy tyle. Zacznie się znowu lament i zgrzyt jak po cichu wprowadzą tyle dodatkowych podatków, że sporo ludzi w połowie miesiąca nie będzie miało za co żyć. Wtedy się zacznie, bo naród głupi myśleć nie umie. To i zarabiać nie umie.

  7. Ciężko się to czyta, wiele osób trafia na brokerów naciągaczy, a wiele z brokerów stara się na tyle pomóc swoim podopiecznym, by nie ponosili żadnego ryzyka. Nie warto mierzyć każdego tą samą miarą!;) sam się spotkałem z dwoma typami brokerów, co mnie przekonało do tego żeby nie przesądzać z góry :)

  8. Chcesz zdrowo się odżywiać, zarabiać na polecaniu platformy zakupowej . Z miesiąca na miesiąc więcej zarabiać?
    Jeździć takim autem w systemie wynajmu długo terminowego, gdzie twoim jedynym kosztem utrzymania auta jest tylko paliwo.
    Otrzymanie auta jeszcze nie było takie proste. Napisz do mnie a otrzymasz więcej informacji na temat pracy i co zrobić aby otrzymać auto w ciągu miesiąca oraz zarobić minimum 3000zl i więcej na miesiąc. Napisz do mnie na emila: probiznes89@gmail.com

  9. Ja akurat trochę zarobiłem na programach partnerskich i to samodzielnie, bez nabijania komuś kabzy biorąc pożyczki i konta z cudzych linków jako „zapłatę” za wprowadzenie do programu, do którego zapisać można się samemu. Wystarczyło, że poczytałem co nieco i sam dotarłem do tych firm. Jakoś branie pożyczek nie doprowadziło mnie do ruiny, wręcz przeciwnie, wiele z nich oferowanych jest z zerowymi kosztami dla nowych klientów, a prowizja za każdą waha się między 70 a 150 zł. Śmieszy mnie ta demagogia, demonizowanie chwilówek i straszenie „lichwą”, „spiralą długów” itp. Jak się coś robi z głową, pilnuje terminów, to można na takich pożyczkach zarobić, ja wziąłem kilkanaście, zarobiłem około 2000 zł i mam wciąż czyste konto jeśli chodzi o zadłużenie. Ale jak ktoś mało co ogarniam to sobie wszystkim zrobi krzywdę. Podobnie jest z kontami bankowymi. Tu także można zarobić, ale najpierw trzeba poczytać jakie są opłaty za konta, wiele jest ukrytych i o tym trzeba pamiętać. Po otrzymaniu prowizji konta się likwiduje, proste!

  10. post czy jak nazwać te wypociny powyżej wykazują tylko podstawowy brak wiedzy o temacie w jakim się pisze ( dość popularne ostatnio ) Może ograniczę się wyłącznie do pożyczek. Na pożyczkach można zarobić i to w bardzo bezpieczny i gwarantowany sposób. Pożyczki bierze się tylko te które są darmowe zazwyczaj jest to tylko pierwsza pożyczka. Wystarczy w poniedziałek wziąć darmową pożyczkę i oddać ją w piątek. Zasada prosta pożyczasz 1000 oddajesz 1000 zł. Zakładając że średnio za pożyczkę zarabiamy 100 zł a pożyczkodawców którzy mają w swojej ofercie darmowe pożyczki jest około 20 łatwo wyliczyć jak w dwa dni (pierwszy bierzemy pożyczki w drugi oddajemy ) zarabiamy około 2 tyś. zł
    Domorosłym pisarzom radzę by przygotowali się do pisania i rzetelnie przekazywali informację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *