Zdjęcie dnia (no to jest petarda): Policja odkryła, że złodzieje ze Śląska wręczali sobie złodziejskie „Oscary”

Gorące tematy Na wesoło 07.02.2017
Zdjęcie dnia (no to jest petarda): Policja odkryła, że złodzieje ze Śląska wręczali sobie złodziejskie „Oscary”

Udostępnij

Maja Werner

Każdy z nas liczy na to, że zostanie w jakiś sposób doceniony w swojej pracy. Ale złodzieje mają utrudnione zadanie, a ich szlachetna droga kariery nie jest powszechnie szanowana. Na szczęście grupka zaradnych rabusiów wzięła sprawy w swoje ręce. 

W obliczu braku powołania samorządu złodziejskiego lub innego rodzaju instytucji, trzech mężczyzn oraz kobieta w wieku od 22 do 34 w swoim własnym otoczeniu nagradzali się statuetkami dla najlepszego złodzieja. To nie żart.

1-229017

Policjanci z Koziegłów szukali rabusiów, którzy kradli m.in. artykuły spożywcze i sprzęt AGD ze klepów w powiecie myszkowskim, zawierciańskim i lublinieckim, gdyż ich łupem padły produkty wyceniane na kilka tysięcy złotych. W komunikacie Policji czytamy:

Dwóch młodych mężczyzn z koszykiem pełnym produktów spożywczych i chemicznych opuściło sklep nie płacąc za nie. Stróże prawa rozpoczęli poszukiwania złodziei. Na ulicy Żareckiej zauważyli zaparkowaną skodę, z której wysieli dwaj młodzi mężczyźni, którzy zaczęli następnie uciekać. Policjanci ruszyli za nim w pościg. Po kilku minutach zatrzymali uciekinierów. Okazało się, że obaj mają związek z wcześniejszą kradzieżą. Łup został odzyskany i zwrócony do sklepu, a rabusie trafili do policyjnego aresztu. Stróże prawa namierzyli także ich kompanów. Już następnego dnia kobieta i jej wspólnik wpadli w policyjną zasadzkę.

Szybko okazało się, że feralna czwórka ma na swoim koncie wiele kradzieży w miejscowościach w Województwie Śląskim. Na szczęście udało się odzyskać większość skradzionego mienia. Sprawa jakich wiele i nawet nieszczególnie warta uwagi, gdyby nie fakt, że policjanci natrafili również na wspomniane już statuetki.

Złodziejskie Oscary 2017 – nie poznamy wyników gali

Niestety – w policyjnym komunikacie zabrakło jakichkolwiek słów wyjaśnienia odnośnie zasad plebiscytu oraz okoliczności odbywania się tegorocznej gali. Czy interwencja miała miejsce, gdy dumni z siebie rabusie kroczyli ubrani w odświętny dres po czerwonym dywanie? A może właśnie jeden z nich wygłaszał płomienną mowę o problemach wszechobecnej inwigilacji kamerowej na świecie, gdy do lokalu wkroczyli śledczy?

Tego niestety nigdy się nie dowiemy, ale niech może powyższe zdjęcie powie więcej, niż tysiąc słów…