Nie tylko alimenty na dziecko – pieniędzy może żądać także były małżonek. Duże znaczenie będzie mieć tu kwestia winy za rozpad małżeństwa

Codzienne Rodzina dołącz do dyskusji (278) 05.08.2021
Nie tylko alimenty na dziecko – pieniędzy może żądać także były małżonek. Duże znaczenie będzie mieć tu kwestia winy za rozpad małżeństwa

Joanna Majkowska

O konieczności płacenia alimentów po rozwodzie można mówić także w sytuacji, gdy były mąż i żona wcale nie doczekali się dzieci. Przepisy przewidują bowiem nie tylko obowiązek alimentacyjnym względem zstępnych, ale także alimenty na byłego małżonka. Zwykle wiążą się one ze szczególnie trudną sytuacją finansową i pojęciem niedostatku. Czasami jednak obowiązek ich płacenia wynikać będzie z samego pogorszenia się dotychczasowego standardu życia eksmęża czy żony. 

Zasady płacenia alimentów zależą od winy przy rozwodzie

Kwestia alimentów na byłego małżonka jest ściśle związana z orzekaniem o winie. To właśnie od tego, komu sąd przypisze odpowiedzialność za rozpad pożycia małżeńskiego, będą zależeć, kiedy i na jak długo powstanie obowiązek alimentacyjny.

Małżonkowie wprawdzie nie zawsze chcą orzekać o winie. Niektórzy decydują się na rozwód za porozumieniem stron, który jest szybszy, a przede wszystkim kosztuje mniej nerwów. Przy takim rozwiązaniu nie ma bowiem przysłowiowego wywlekania brudów i starania się za wszelką cenę udowodnić, że to druga strona jest „tą złą”.

Odstąpienie od orzekania o winie nie oznacza jednak pozbawienia się ewentualnego prawa do alimentów. Były małżonek wciąż będzie mieć szanse je otrzymać, ale na mniej korzystnych zasadach. Generalnie można bowiem wyróżnić trzy sytuacje, z których każda różni się zarówno pod kątem warunków powstania obowiązku alimentacyjnego, jak i czasu jego trwania. I tak sąd może uznać, że:

  • oboje małżonkowie ponoszą winę za rozpad małżeństwa;
  • żadne z nich nie ponosi odpowiedzialności;
  • wina spoczywa tylko na jednej stronie.

Pierwszy z tych przypadków w kontekście alimentów traktuje się na równi z sytuacją, gdy małżonkowie wzięli rozwód bez orzekania o winie.

Gdy obie strony ponoszą winę, zasady płacenia alimentów są najmniej korzystne

Przypadek, w którym sąd uzna, że dwie strony są winne rozpadowi małżeństwa (albo gdy w ogóle nie orzekał o winie) jest najmniej korzystny dla małżonka, który będzie domagać się alimentów. Art. 60. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wyraźnie wskazuje bowiem, że możliwości są tu mocno ograniczone. Konieczne jest, by dana osoba popadła w niedostatek.

Tym samym o obowiązku alimentacyjnym można mówić tylko wówczas, gdy były mąż czy żona nie będzie w stanie zaspokajać swoich podstawowych, usprawiedliwionych potrzeb. Co więcej, przepisy wprowadzają tu ograniczenie czasowe – pieniędzy można żądać maksymalnie do 5 lat od orzeczenia rozwodu. Istnieje wprawdzie szansa na wydłużenie tego terminu, jednak tylko w szczególnych okolicznościach.

Przy braku winy którejkolwiek ze stron również wymagane popadnięcie w niedostatek

Zdarza się także, że sąd, orzekając o winie, uznaje, że żaden z małżonków nie ponosi odpowiedzialności za rozpad małżeństwa. W tym przypadku obowiązują podobne zasady co w sytuacji opisanej wyżej. Alimenty na byłego małżonka trzeba więc płacić tylko, gdy popadnie on w niedostatek. Nie ma tu jednak ograniczenia czasowego. Obowiązek alimentacyjny może więc trwać nawet 10 czy 15 lat po rozwodzie. Wygaśnie jednak w momencie, gdy małżonek, który otrzymuje alimenty, ponownie weźmie ślub.

Alimenty na byłego małżonka przy wyłącznej winie jednej ze stron

Orzekając o winie, sąd może także stwierdzić, że leży ona tylko po jednej ze stron. Małżonek wyłącznie winny nie będzie mógł wówczas żądać alimentów od byłego męża czy żony. Sytuacja drugiej strony jest natomiast bardzo korzystna.

Zgodnie z art. 60 § 2 KRiO jeśli w takim przypadku rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd może orzec, że druga strona będzie przyczyniać się do zaspokajania jego usprawiedliwionych potrzeb. Nie ma przy tym wymogu, by znajdował się on w niedostatku.

W praktyce oznacza to, że jeśli wskutek rozwodu były mąż czy żona uzna, że jego sytuacja się pogorszyła, ma prawo żądać od byłego małżonka, by ten płacił alimenty. Zgodnie z orzecznictwem pogorszeniem sytuacji materialnej będzie albo zmniejszenie środków do życia, albo też zwiększenie usprawiedliwionych potrzeb.

Nie chodzi tu jednak tylko o potrzeby podstawowe, ale także o te wyższego rzędu. Były małżonek może więc żądać, by druga strona ponosząca pełną odpowiedzialność za rozpad małżeństwa zapewniała mu życie na konkretnym poziomie poprzez płacenie alimentów.  Co równie istotne, wspomniany przepis nie wprowadza ograniczenia czasowego. Alimenty na byłego małżonka druga strona będzie więc nieraz płacić kilka, a nawet kilkanaście lat.