AstraZeneca w końcu trafi do UE. Wstrzymajmy się jednak z otwieraniem szampana

Biznes Zdrowie dołącz do dyskusji (2) 02.02.2021
AstraZeneca w końcu trafi do UE. Wstrzymajmy się jednak z otwieraniem szampana

Adrian Boguski

W niedzielę szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen rozmawiała z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem w sprawie opóźnionych dostaw szczepionek. Była minister obrony Niemiec zwróciła uwagę, że wolniejsze tempo szczepień UE względem Zjednoczonego Królestwa wynika z wydłużonej procedury medycznego zatwierdzenia brytyjsko-szwedzkiej wakcyny. AstraZeneca trafi do UE jeszcze w pierwszym kwartale, lecz niestety nie w zapowiadanej przez producenta ilości.

Opóźnienie procedur szczepionkowych w UE

Aktualne statystki tempa szczepień wskazują, że w Unii Europejskiej wakcynę przyjęło zaledwie 2,84 procent dorosłej populacji przy 14,41 procentach zaszczepionych w Wielkiej Brytanii. Stojąc w obliczu krytyki, dotyczącej błędów związanych z negocjowaniem zakupu szczepionek, von der Leyen odpowiedziała, że na ocenę jej decyzji przyjdzie czas, kiedy kadencja niemieckiej polityk na stanowisku szefa KE dobiegnie końca.

W kontekście pytań o Wielką Brytanię i producenta AstraZeneca podkreśliła, że wolniejsze procedury zatwierdzenia szczepionki i tym samym wolniejsze tempo szczepień wynikają z bezpieczniejszych i wydłużonych procedur oceny bezpieczeństwa brytyjsko-szwedzkiej wakcyny. Wielka Brytania wprowadziła oksfordzką szczepionkę według 24-godzinnych awaryjnych przepisów dopuszczenia do obrotu. Kraje UE zgodziły się jednak na kompromis, dotyczący wymogów bezpieczeństwa i skuteczności. Von der Leyen podkreśliła, że nawet przyspieszone i zminimalizowane badania szczepionki trwają od trzech do czterech tygodni, dlatego jest w pełni przekonana, że UE postępuje słusznie.

Obecnie więc Europejska Agencja Leków dopuściła do obrotu szczepionki Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca, która w końcu trafi do UE.

Jeszcze w pierwszym kwartale AstraZeneca trafi do UE, choć w dużo mniejszej ilości

W zeszłym tygodniu między szefową KE a prezesem AstraZeneca doszło do ostrej wymiany zdań w sprawie opóźnień dostawy szczepionki. KE wzbudziła podejrzenia, jakoby brak brytyjskiej wakcyny dla UE spowodowany był przekazaniem dawek, „należących do Unii”, Wielkiej Brytanii. W związku z tym Komisja uruchomiła mechanizm autoryzacji eksportu szczepionek z terytorium UE, który ma wyegzekwować w szczególności od trzeciego z producentów dostawy dawek, na które zgodził się w umowie.

Sam projekt wzbudził wiele sprzeciwu, szczególnie w związku z wprowadzeniem przepisu o twardej granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną. Po protestach Belfastu, Dublina i Londynu KE wycofała ten zapis.

Von der Leyen zapewniła, że  mechanizm ma zabezpieczyć dawki przeznaczone dla Unii, dlatego AstraZeneca musi dotrzymać zobowiązań podjętych w umowie i dostarczyć w pierwszym kwartale jedną trzecią umówionych dawek. Oczywiście nie oznacza to, że UE rezygnuje z kolejnych dwóch trzecich. Biorąc pod uwagę uprzedzenia brytyjskiego producenta o opóźnieniach, szefowa KE doszła do kompromisu w rozmowach z Borisem Johnsonem i zgodziła się na późniejsze dostarczenie zaległych wakcyn. Zażądała jednak, by brytyjsko-szwedzki producent dostarczał Wspólnocie wakcyny wyprodukowane w Wielkiej Brytanii, co wpłynie na sprawniejszą realizację zamówień. A z racji obowiązywania mechanizmu dostarczył KE raporty dotyczące produkcji i eksportu dawek swojej szczepionki w grudniu 2020 i styczniu 2021. Niemiecka polityk, cytowana przez The Guardian, podkreśliła, że w tej kwestii należy zadbać o przejrzystość i nie pozostawiać sprawy domysłom.