Awizo – mała, niepozorna kartka papieru, której pominięcie może nas wpędzić w poważne kłopoty. Na przykład wtedy, gdy wyjechaliśmy na urlop, dwukrotnie awizowana przesyłka została uznana za doręczoną, a my nawet nie wiemy, kto był nadawcą. Czy to się zmieni?

Bezprawnik przypomina: udawanie strusia i nieodbieranie korespondencji nie jest dobrym pomysłem. Dotyczy to w szczególności korespondencji sądowej – wysyłanej np. wtedy, gdy zalegamy z płatnościami i nasz wierzyciel udał się do sądu po zasądzenie należności. Listonosz, gdy nas nie zastanie, zostawia w skrzynce na listy (lub drzwiach) tzw. awizo – zawiadomienie ze wskazaniem gdzie i kiedy pismo pozostawiono, oraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia. Jeśli w tym terminie nie odbierzemy korespondencji, operator pocztowy ponownie zostawi takie zawiadomienie.

Zawiadomienie, które wygląda tak:

awizo

Istotne jest pouczenie znajdujące się na odwrocie zawiadomienia, zawierające informację o skutkach nieodebrania korespondencji: uznanie jej za doręczoną (tzw. fikcja doręczenia).

Ale co, jeśli nieodebranie przesyłki nastąpiło nie z naszej winy – np. podczas dłuższego wyjazdu – a sąd uznał doręczenie za skuteczne i np. wydał nakaz zapłaty, z którym się nie zgadzamy? W teorii obecne przepisy zawierają na to remedium: wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu czy innego środka odwoławczego. Jednak to rozwiązanie ma jedną wadę: musimy dowiedzieć się, kto jest nadawcą przesyłki. W praktyce sądowej często wygląda to tak, że wiadomość o wydanym wyroku czy nakazie przynosi… komornik sądowy, zajmując rachunek bankowy czy wynagrodzenie. Z oczywistych względów przywrócenie terminu do złożenia apelacji lub innego środka odwoławczego w takiej sytuacji to wyścig z czasem.

A mogłoby być prościej. Wystarczyłoby bowiem jedna, drobna modyfikacja powyższego wzoru zawiadomienia. Jaka?

Awizo powinno zawierać dane nadawcy

Pomysł taki zgłosił w piśmie do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. I trzeba przyznać, że to niegłupie: dopisek o treści np. „Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu” umożliwiłby szybkie (np. telefoniczne) ustalenie, czego pismo dotyczyło. W konsekwencji – będzie można szybko (a przynajmniej: szybciej) podjąć właściwe kroki prawne.

Rzecznik postuluje również podawanie na zawiadomieniu sygnatury sądowej, co jeszcze bardziej ułatwiłoby identyfikację sprawy sądowej. Dodanie takiego zapisku nie byłoby dla listonoszy specjalnie trudne, gdyż sygnatura sądowa (np. „VI GNc 123/16)” już obecnie jest drukowana na zwrotnych potwierdzeniach odbioru dołączanych do doręczanych przesyłek.

Ale na ewentualną reakcję ze strony rządu i przygotowanie stosownej nowelizacji przepisów z pewnością jeszcze trochę poczekamy. Miejmy nadzieję, że to tylko kwestia czasu, bo rzadko zdarzają się pomysły zmiany prawa tak proste, a zarazem tak przydatne.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika w powyższym lub też innym zakresie, to z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.