1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Sędzia idzie do sądu, bo Minister Sprawiedliwości był niesprawiedliwy

Sędzia idzie do sądu, bo Minister Sprawiedliwości był niesprawiedliwy

Niektórzy pomyślą, że to kolejny odcinek serialu produkcji polskiej "Wojna rządu ze środowiskami prawniczymi". Inni powiedzą, że to bunt elit III RP przeciwko "dobrej zmianie". Faktem natomiast jest to, że sędzia Justyna Koska-Janusz pozwała Zbigniewa Ziobro za naruszone dobra osobiste.

Sędzia też człowiek, i dobra osobiste posiada. A cała historia rozpoczęła się na początku października, kiedy Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało na swojej stronie internetowej, że

Reasumując, w ocenie Ministerstwa (taki) sędzia Koska-Janusz nie posiada cech wymienionych na końcu komunikatu. A skoro taką informację znajdziemy na oficjalnej stronie ministerstwa sprawiedliwości, to jako obywatel mógłbym oczekiwać, że ta ocena jest prawdziwa. Jest to tym bardziej oczekiwane, że minister, odwołując sędziego z delegacji do innego sądu, nie musi tej decyzji w żaden sposób uzasadniać. Taki komunikat jest zatem działaniem o nadzwyczajnym charakterze.

A tymczasem okazuje się, że sytuacja jest nieco mniej klarowna niż wynika to z komunikatu. Sędzia Koska-Janusz w słynnej sprawie Izabelli Ch. (pani, która wjechała mercedesem na schody na warszawskiej Rotundzie) dokonała jednej czynności: zwróciła akta sprawy prokuratorowi, który chciał początkowo skierować sprawę na przyspieszony tryb postępowania. Przyczyną była wątpliwość sędzi co do poczytalności sprawcy, a tym samym - konieczność uzyskania opinii biegłych. I ta decyzja okazała się słuszna - biegli orzekli o niepoczytalności Izabelli Ch.

Sędzia walczy o swoje dobra osobiste

Skąd zatem informacja o nieudolności sędzi Justyny Koska-Janusz? To doskonałe pytanie. Sieć Obywatelska WatchDog Polska wystosowała do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o udostępnienie informacji publicznej:

Ministerstwo nie udzieliło odpowiedzi na powyższe pytania, a stowarzyszenie poinformowało o złożenie do sądu administracyjnego skargi na bezczynność organu administracji publicznej.

Nie dziwi zatem, że sędzia zdecydowała się na złożenie powództwa o naruszenie swoich dóbr osobistych. Adwokat Andrzej Michałowski, który reprezentuje sędzię, poinformował portal oko.press, że:

Cisza w eterze ze strony ministerstwa budzi wątpliwości - wszak, gdyby sprawa była tak oczywista, jak to zakreślono w prasowym komunikacie, Zbigniew Ziobro byłby w stanie szybko wytłumaczyć się z całej sprawy.

Czy ta bierność wynika z faktu, że Justyna Koska-Janusz swego czasu nałożyła na aktualnego Ministra Sprawiedliwości grzywnę w wysokości 2 tys. zł, a na dodatek - o zgrozo - wydała niekorzystny dla niego wyrok?

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi