Miały być badania profilaktyczne dla seniorów, ale ich nie będzie, bo… mogłoby się okazać, że na coś chorują

Zdrowie dołącz do dyskusji (100) 26.09.2019
Miały być badania profilaktyczne dla seniorów, ale ich nie będzie, bo… mogłoby się okazać, że na coś chorują

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Władze Warszawy chciały, by w stolicy przeprowadzano badania profilaktyczne dla seniorów – miałyby być czymś w rodzaju bezpłatnego „bilansu seniora”. Z badań miałaby móc skorzystać każda osoba po ukończeniu określonego wieku. Pomysł bardzo dobry, jednak obciążony jedną istotną wadą – nie uzyskał akceptacji agencji i ministerstwa. Powód? Po badaniach mogłoby okazać się, że… seniorzy są chorzy. I co wtedy?

Badania profilaktyczne dla seniorów

O tym, jak ważne są badania profilaktyczne dla seniorów i o tym, że dzięki nim mogą w porę wykryć rozwijające się choroby, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Władze Warszawy chciały, by seniorzy mogli dwukrotnie – w wieku 70 i 80 lat – przejść specjalne, kompleksowe badania. Byłoby to coś w rodzaju „bilansu dla seniorów”.

Tyle, że jak widać – nie wszystkim taki pomysł przypadł do gustu. Na przykład Agencja Ochrony Technologii Medycznych i Taryfikacji (podległa MZ) i opiniująca projekt stwierdziła, że urząd miasta źle dobrał grupę docelową. Dlaczego? Bo byłaby to zdaniem agencji grupa „bezobjawowa” (bilans nie miał być kierowany do osób, które już na coś chorują; wyznacznikiem miał być tylko wiek). To z kolei mogłoby poskutkować tym, że… u seniorów zostałyby wykryte choroby. A dokładniej, jak to ujęła agencja, mogłoby dojść do „nadwykrywalności poszczególnych jednostek chorobowych”. Słowem – badania profilaktyczne dla seniorów mogłyby niechcący spełnić swój cel – w tym sensie, że pomogłyby wykryć choroby, których starsze osoby nawet nie były świadome.

Kolejny argument przeciw? Wykrycie chorób u seniorów mogłoby spowodować „trudności w dostępie do świadczeń NFZ„.

Projekty nie poparło również samo Ministerstwo Zdrowia.

Rządzący boją się, że kolejki w przychodniach wydłużą się jeszcze bardziej?

Pozytywna opinia ze strony ministerstwa dotycząca projektu badań jest potrzebna, by wdrożyć program. Jak tłumaczy Rafał Trzaskowski w radio RMF FM, co istotne, miasto nie chce od rządu żadnych pieniędzy – stolica sama zabezpieczyła środki na sfinansowanie badań. Zdaniem prezydenta Warszawy postępowanie rządzących jest nieracjonalne, bo chodzi przecież właśnie o to, by wdrażać programy profilaktyczne, które pomogą wykryć chorobę we wcześniejszym stadium.

Tymczasem rządzący zdają się chować głowę w piasek i udawać, że jeśli nie będą widzieć problemu i nie będą o nim mówić głośno, to problem sam zniknie. Jest to oczywiście podejście naiwne. Ponadto trudno zrozumieć, czemu rządzący mają problem z tym, że miasto chce zrealizować sensowny program zdrowotny z własnego budżetu.