Blogowanie już od dawna nie jest tylko hobby, ale dla wielu osób również sposobem zarabiania na życie. Bloger-przedsiębiorca może, jak każdy właściciel firmy, korzystać z instytucji „kosztów uzyskania przychodu” w celu zmniejszenia wysokości płaconego podatku dochodowego. Izby skarbowe kwestionują jednak taką możliwość, przynajmniej dla części wydatków. Dlaczego?

Prawo podatkowe w Polsce jest nie tylko skomplikowane, ale i niespójne. Być może wynika to z nadprodukcji prawa w naszym kraju i częstych nowelizacji – dla przykładu, w art. 22 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych znajdziemy ustępy od 1 do 1r (przy czym 1a został uchylony). Niezależnie od przyczyn, faktem jest, że problemy z interpretację ważnych skądinąd przepisów mają nie tylko obywatele, ale i urzędy skarbowe, które te same zapisy ustawy interpretują w różny sposób.

Blogowanie to też praca

Do Izby Skarbowej w Warszawie jakiś czas temu blogerka złożyła zapytanie o następującej treści:

Czy wydatki związane z prowadzeniem bloga i tworzeniem artykułów w nim publikowanych można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, zgodnie z art. 22 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Tematyka bloga prowadzonego przez wnioskodawczynię zalicza się do tzw. life-style’u. Jak wskazano we wniosku:

Blog ma dotyczyć szeroko rozumianej tematyki „lifestylowej” – czyli mody, podróży, tematyki kulinarnej, gadżetów elektronicznych, motoryzacji, sportów – ogólnie stylu życia. Na blogu znajdą się m. in.:

  • recenzje filmów, spektakli teatralnych, koncertów muzycznych i innych,
  • recenzje restauracji, gabinetów kosmetycznych, hoteli, klubów fitness i innych,
  • relacje z wyjazdów turystycznych (np. do Rzymu czy innych atrakcyjnych miejsc)
  • testy produktów (np. elektroniki, kosmetyków i innych) porady, wskazówki.

Skarbówka w interpretacji indywidualnej (IPPB1/4511-1035/15-2/AM) uznała, że – co do zasady – wydatki związane z tworzeniem treści na bloga stanowią koszty uzyskania przychodu (chyba, że są to wydatki, które na mocy przepisów szczególnych nie stanowią kosztów). Jeśli są to koszty stricte związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, a nie stanowią wydatków osobistych blogera, to mogą ona być zaliczone w poczet kosztów.

Urzędnicy uznali, że „Koszty te można porównać z wydatkami ponoszonymi przez redakcję czasopisma zajmującego się podobną tematyką„. Kosztami tymi mogą być na przykład:

  • bilety wstępu na wydarzenia artystyczne czy sportowe
  • koszty podróży
  • zakup sprzętu niezbędnego do tworzenia treści, np. aparatu fotograficznego
  • wydatki na serwer, opłacenie domeny, zakup szablonu do WordPressa

I wydawałoby się, że to stanowisko słuszne i znajdujące oparcie w przepisach. Dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy postanowił jednak wykazać się kreatywnością (jakże wskazaną w kwestiach księgowych) i na identyczne pytanie:

Czy wydatki związane z prowadzeniem bloga i tworzeniem artykułów w nim publikowanych można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów, zgodnie z art. 22 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych

udzielił odpowiedzi (ITPB1/4511-408/16/MR) negatywnej. Dlaczego?

W interpretacji wydanej na wniosek podatnika wskazano (słusznie), że:

uznać wydatek za koszt uzyskania przychodów, muszą być spełnione łącznie następujące warunki:

  • wydatek został poniesiony przez podatnika, tj. w ostatecznym rozrachunku musi on zostać pokryty z zasobów majątkowych podatnika;
  • poniesiony został w celu uzyskania, zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów;
  • pozostaje w związku z prowadzoną przez podatnika działalnością gospodarczą;
  • jest definitywny (rzeczywisty), tj. wartość poniesionego wydatku nie została podatnikowi w jakikolwiek sposób zwrócona;
  • został właściwie udokumentowany;
  • wydatek nie może znajdować się w katalogu kosztów określonych w art. 22 ust. 1 ustawy.

W dalszej części interpretacji urzędnicy dokonali niezwykle interesującego wywodu, z którego wynika, że działalność gospodarcza nie polega na prowadzeniu bloga, ale udostępnianie powierzchni reklamowej na stronie internetowej. W konsekwencji, w ocenie organu podatkowego, brak jest związku przyczynowo-skutkowego między uzyskaniem przychodu a poniesionym wydatkiem.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Stanowisko takie jest co najmniej zastanawiające. Urzędnicy w ogóle pominęli w odpowiedzi fakt, że pytanie dotyczyło nie tylko ogólnego określenia „prowadzenie bloga” ale również „tworzenia artykułów”. Już w warszawskiej interpretacji wskazano, że wydatki na napisanie artykułu sponsorowanego w oczywisty sposób spełniają kryteria uznania ich za koszty uzyskania przychodu.

Czy zatem w Bydgoszczy obowiązuje inne prawo podatkowe niż w Warszawie?