„Największe machiny propagandowe w historii”. Już nawet „Borat” krytykuje Facebooka

Technologie dołącz do dyskusji (12) 22.11.2019
„Największe machiny propagandowe w historii”. Już nawet „Borat” krytykuje Facebooka

Udostępnij

Jerzy Wilczek

„Gdyby Facebook istniał w 1930 roku, to Hitler mógłby bez problemu zareklamować swoje „rozwiązanie kwestii żydowskiej”.” Czyj to komentarz? Otóż tym razem słynny serwis atakują nie młode gwiazdy polityki, lecz gwiazda kina. Nawet sam… Borat o Facebooku wypowiada się tak ostro.

W światowej polityce zbliża się gorący sezon. Najpierw będą wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, potem – prezydenckie w USA.
I wszystkie oczy zwrócone są na Facebooka. Czy znowu tak wielkie znaczenie będą miały fake newsy i płatne reklamy polityczne, świadomie wprowadzające ludzi w błąd?
Mark Zuckerberg mówi wprost – nie będziemy zdejmować politycznych reklam, nawet jeśli będą rozpowszechniały kłamstwa. Choć trzeba przyznać, że nie wszyscy giganci IT mają takie podejście. Twitter na przykład w ogóle już nie zamierza przyjmować politycznych reklam.

Borat o Facebooku. Jest ostro

Podejście Facebooka budzi oczywiście ostre protesty. W końcu nie jest tajemnicą, że reklamy polityczne na serwisie wykupywały siły polityczne, które – delikatnie rzecz biorąc – nie są przesadnie demokratyczne. Chociażby Kreml.

W końcu sytuację skomentował sam Sacha Baron Cohen – komik i aktor, znany z ról Ali’ego G, Borata czy „dyktatora” Aladeena.

Aktor nazwał współczesne platformy społecznościowe „największymi machinami propagandowymi w historii”.

– Algorytmy serwisów takich jak Facebook, Twitter czy YouTube podsuwają nam specjalnie taki kontent, który jest dla nas angażujący. Czyli taki, który bazuje na najprostszych instynktach, jak strach czy wściekłość – powiedział podczas publicznego wystąpienia.

Dalej było jeszcze ostrzej.

– Jeśli tylko będziesz chciał, to Facebook będzie mógł opublikować dowolną informację polityczną – nawet jeśli to jest kłamstwo. I oni pomogą ci to kłamstwo ‚mikrotargetować’, żeby osiągnąć jak najlepszy efekt. To zupełnie pokręcone! Jeśli w 1930 r. funkcjonowałby Facebook, to pozwoliłby Hiterlowi promować poprzez 30-sekundowe spoty jego „pomysł” na rozwiązanie „kwestii żydowskiej” – powiedział Cohen, który sam ma żydowskie korzenie.

Ostro? Cóż – były czasy, kiedy to sam Sacha Baron Cohen był uznawany za szalenie kontrowersyjną postać. Cóż, to pokazuje, jak bardzo zmienił się świat przez ostatnie kilkanaście lat.

Swoją drogą – to, że Cohen tak krytykuje Facebooka nie oznacza, że sam z niego nie korzysta. Ma na serwisie 3,6 mln fanów. A jego ostatni wpis z połowy października jest poświęcony… samemu Zuckerbergowi.

Fot: David Orban/Flickr/CC BY 2.0