Tak jak wymarzył sobie Jaś Kapela. Od jesieni ceny elektroniki mocno w górę

Biznes Finanse Technologie Zakupy dołącz do dyskusji (707) 16.08.2021
Tak jak wymarzył sobie Jaś Kapela. Od jesieni ceny elektroniki mocno w górę

Jerzy Wilczek

Jaś Kapela jest gorącym orędownikiem podwyżek cen elektroniki. Uważa, że podwyżki powinny iść na artystów. Czy tak się stanie, na razie nie wiadomo. Jednak jest pewne – ceny elektroniki pójdą ostro w górę. I to już za moment.

Kapela promował w „Hejt Parku” pomysły dotyczące zmiany w opłacie reprograficznej. Ceny np. smartfonów miały wzrosnąć, a pieniądze miały pójść m. in. na fundusz dla artystów. Losy pomysłu póki co pewne nie są. Ale ceny elektroniki wzrosną tak czy inaczej.

Ceny elektroniki rosną i Jaś Kapela (na razie) nie jest tu winny

Jak podaje „Rzeczpospolita”, jesienne podwyżki smartfonów, telewizorów, konsol czy tabletów są spodziewane właściwie przez wszystkich na rynku – czy to sprzedawców, czy producentów, czy ekspertów.

O ile zdrożeje sprzęt? Wiele zależy od tego, jak będzie wyglądać spodziewana czwarta fala pandemii. „Rz” pisze jednak, że ceny rosnące o 10 czy 12 procent zdziwić nas nie powinny, a wiele urządzeń może podrożeć jeszcze bardziej.

Czym mają być spowodowane wzrosty cen? Przede wszystkim mamy generalnie bardzo wysoką inflację (w lipcu przekroczyła 5 proc.), więc elektronika siłą rzeczy również drożeje. Na ceny elektroniki bardzo duży wpływ mają chociażby rosnące koszty wytwarzania stali. Na rynku brakuje także paneli ciekłokrystalicznych – to z kolei może przełożyć się nie tylko na ceny np. komputerów, ale nawet na ich dostępność na rynku.  Do tego w razie ewentualnych lockdownów, zapotrzebowanie np. na sprzęt komputerowy mocno się zwiększy. Nie mówiąc już o tym, że w razie kolejnej dużej fali pandemii zagrożone są dostawy sprzętu.

Dziennik prognozuje, że wszystkie kategorie sprzętu elektronicznego zdrożeją, a „im obecnie są tańsze, tym skok będzie większy”.

Dobra wiadomość dla Jasia Kapeli i innych fanów opłaty reprograficznej jest więc taka, że nawet jeśli zmiany wejdą w życie, to mogą one zwyczajnie… zostać niedostrzeżone przez konsumentów. Choć mówiąc poważnie, oczywiście w świetle doniesień o rosnących cenach sprzętu elektronicznego, na majstrowanie przy opłatach reprograficznych mamy obecnie chyba najgorszy moment.