Wakacje kredytowe mają sprawić, że wydatki na raty kredytów będą takie jak w 2021 r. Ale są też pewne zagrożenia

Finanse dołącz do dyskusji (63) 12.05.2022
Wakacje kredytowe mają sprawić, że wydatki na raty kredytów będą takie jak w 2021 r. Ale są też pewne zagrożenia

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

Ośmiomiesięczne wakacje kredytowe, to jeden z trzech elementów rządowego planu pomocy osobom, które zaciągnęły złotowy kredyt hipoteczny. Eksperci Expandera policzyli, że dzięki temu rozwiązaniu koszty obsługi kredytów będą w tym roku takie, jak w ubiegłym. Decydując się na to rozwiązanie trzeba pamiętać, że nie są to pieniądza podarowane. Co dają wakacje kredytowe?

Co dają wakacje kredytowe?

Rząd chciałby, żeby wakacje kredytowe funkcjonowały już od lipca. Jeśli tak się stanie, to w drugiej połowie roku osoby, które z tej opcji skorzystają, zapłacą dwie raty zamiast sześciu. W przyszłym roku będzie to osiem rat zamiast dwunastu. Expander wyliczył, że to rozwiązanie spowoduje, że w skali całego roku wydatki na raty w 2022 r. będą bardzo zbliżone do tych z ubiegłego roku.

„W przypadku kredytu na 300 000 zł na 25 lat suma tegorocznych rat (15 444 zł) będzie nawet nieco niższa niż w ubiegłym roku (16 183 zł). Z kolei w przyszłym roku nastąpi już wzrost do 20 724 zł. Bez wakacji suma rat w 2022 r. wyniosłaby ok. 25 660 zł, a w 2023 r. ok. 30 971 zł. Wyliczenia dotyczą kredytu na 300 000 zł na 25 lat udzielonego w sierpniu 2020 r. Przy założeniu, że WIBOR 3M osiągnie najwyższą wartość (7,8 proc.) w IV kw. 2022 r., co przełoży się na najwyższe raty w I kw. 2023 roku”, wyjaśnia Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.

Czemu nie skorzystać?

Swoją ocenę pomysłu wakacji kredytowych przekazała PAP Komisja Nadzoru Finansowego.

„Zaproponowana formuła wakacji kredytowych jest rozwiązaniem zupełnie bezkosztowym dla kredytobiorców, dającym im realną ulgę w postaci 8 miesięcy przerwy w spłacie zobowiązań kredytowych”, ocenia KNF. Nadzorca widzi nawet możliwość odniesienia korzyści przez osoby, które skorzystają z tego rozwiązania. Podpowiada, że zaoszczędzone dzięki wakacjom pieniądze można zainwestować w nowy typ obligacji. Ich oprocentowanie ma być znacznie wyższe od oferowanego dziś. Po sprzedaży obligacji kredytobiorca może te pieniądze przeznaczyć na nadpłatę kredytu. To jest oczywiście opcja dla tych, którzy mają jakieś oszczędności. I jednocześnie powód do krytyki powszechności wakacji kredytowych. Eksperci postulowali, by pomoc była celowana do tych, którzy jej naprawdę potrzebują, a nie do wszystkich.

Dłuższa spłata

KNF zauważa też, że wakacje kredytowe są realnym obciążeniem dla banków. Projektodawcy oszacowali koszt wakacji dla banków na około 4 mld złotych. Wyliczając przyjęli, że skorzysta z tej opcji połowa uprawnionych. Czyli około 1 mln kredytobiorców złotowych, posiadających kredyty hipoteczne. W czasie pandemii, gdy również była możliwość zrobienia sobie wakacji kredytowych skorzystało z nich tylko 5 proc. kredytobiorców. No, ale wtedy stopy były na zupełnie innym poziomie.

Podejmując decyzję o skorzystaniu z wakacji kredytowych, gdy będzie to już możliwe, trzeba pamiętać, że te raty, które nie będą zapłacone w tym i przyszłym roku, nie będą podarowane. Czas spłaty kredytu wydłuży się o każdy miesiąc wykorzystanych wakacji, a więc maksymalnie nawet o osiem miesięcy.