Możliwość wrzucenia głosu do urny podczas wyborów to jakieś 1% demokracji. Czym jest pozostałe 99%?

Państwo Prawo dołącz do dyskusji (200) 23.07.2020
Możliwość wrzucenia głosu do urny podczas wyborów to jakieś 1% demokracji. Czym jest pozostałe 99%?

Paweł Mering

W internetowych dyskusjach bardzo często pojawia się argument, że w wyborach wygrała demokracja. Skłoniło mnie to do próby wyjaśnienia, że demokracja nie „bywa”, a jest. I to nie tylko w zakresie dowolności we wrzuceniu głosu do urny. Demokracja jest czymś znacznie bardziej skomplikowanym.

Czym jest demokracja?

W największym uproszczeniu demokracją są faktycznie rządy ludu. Poprzestanie na takim stwierdzeniu byłoby jednak oczywistym jej zaprzeczeniem. Konstytucja RP wspomina o demokracji już w art. 2, który określa, iż

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Z powyższego wynika szereg zasad, dookreślanych m.in. dalszą treścią Konstytucji RP, czy też orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, a samo zwięzłe wykazanie konkretnych zasad, które wynikają z faktu, że Rzeczpospolita Polska jest państwem

  • demokratycznym
  • prawnym
  • urzeczywistniającym sprawiedliwość społeczną

zająć by mogła co najmniej kilka tysięcy publikacji.

Pojęcie demokracji jest trudne do zrozumienia

Stąd nie dziwne, że duża część Polaków, jak i samej sceny politycznej, nie rozumie z czym się demokracja wiąże. Problem stanowi też fakt, że wartości demokratyczne to pewne cywilizacyjne i fundamentalne reguły, które nie do końca znajdują się w kanonie podstawowych zasad zawiadujących życiem rodaków. Historia polskiej demokracji jest relatywnie krótka, może stąd ten problem wynika.

Żeby jakkolwiek przedstawić to, czym jest demokracja, posłużę się komentarzem do Konstytucji RP (prof. Safjan, dr hab. Bosek, C.H. Beck, 2016), właśnie w zakresie art. 2.

Generalnie art. 2 należy rozumieć tak, że dopiero połączenie trzech zasad (państwo demokratyczne, prawne, sprawiedliwe) składa się na całość rodzimej demokracji. Powoduje to otwarcie gigantycznego katalogu konkretnych mechanizmów, czasem dookreślanego w kolejnych przepisach Konstytucji RP, czasem przez orzecznictwo, a czasem przez doktrynę, który definiuje polską demokrację.

Powyższe trzy, nieco splecione ze sobą zasady, na zasadzie drzewa genealogicznego rozbijają się na pomniejsze reguły. Na przykład dotyczące sądownictwa, zapewnienia praw człowieka, świadomości istnienia umów międzynarodowych i ponadnarodowych, et cetera.

To czym jest nasza demokracja?

Stwierdzenie, czy mamy w Polsce demokrację, tj. czy konstytucyjny jej wymiar jest aktualnie realizowany, w żaden sposób nie spoczywa więc na określeniu, czy są wybory, czy nie.

Wybór władz publicznych jest tylko jednym z wielu (chociaż niewątpliwie jednym z najważniejszych) przejawów konstytucyjnej demokracji. Trzeba być świadomym, że sam fakt, iż wybory się odbywają, w żaden sposób nie świadczy o tym, że tego rodzaju wartości są w państwie przestrzegane.

Próbując nakreślić zakres rodzimej demokracji, jak wcześniej wspomniałem, trzeba rozbić pojęcie demokratycznego państwa prawnego, urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, na trzy elementy.

Pojęcie państwa demokratycznego należy rozpatrywać w połączeniu z zasadą państwa prawnego. Łącząc te dwie zasady można zauważyć, że demokracja to nie jest jedynie budowanie większości parlamentarnej i rządzenie, zgodnie ze swoją wolą. W Rzeczpospolitej Polsce rządzi nie władza publiczna, a nawet nie Naród, a przede wszystkim Konstytucja RP.

Pluralizm, vacatio legis, przymus współpracy z opozycją

Chodzi w zasadzie o to, że władza jest związana przede wszystkim Konstytucją RP, jak każdy zresztą obywatel. Państwem demokratycznym zawiadują także takie poboczne, acz równie istotnie zasady, jak legalizm, praworządność, poszanowanie praw obywatelskich, praw mniejszości, czy pluralizmu.

Przed napisaniem tego tekstu próbowałem stworzyć sobie jakiś plan, by artykuł był zrozumiały, sensowny i przystępny w odbiorze. Trudno to jednak w zakresie tak skomplikowanego tematu zrobić, bo wartości demokratyczne nie wynikają z Konstytucji RP wprost. Nasza ustawa zasadnicza jest nimi przesiąknięta, i każdy jej przepis wynika z chęci budowy ustroju, którego fundamentem jest demokracja.

Można jednak powyższe skonkludować tak, że podstawą faktycznego istnienia demokracji nie jest niezwykle szeroki katalog jej elementów, ale fakt, że władzy publicznej nie trzeba o nim przypominać. Rządzący – nawet mając większość – sami powinni respektować pewne zasady, które czasem są nawet niepisane.

Fakt, że Konstytucja RP nie zawiera precyzyjnie wyrażonego, zamkniętego katalogu demokratycznych mechanizmów może powodować, że wyborcom można wmawiać, że ich nie ma, bądź nie obowiązują. Jest to oczywiście wierutną bzdurą.