Episkopat chce wydłużyć Boże Narodzenie. Mielibyśmy trzy dni wolnego

Na wesoło Państwo dołącz do dyskusji (509) 21.06.2021
Episkopat chce wydłużyć Boże Narodzenie. Mielibyśmy trzy dni wolnego

Jerzy Wilczek

Początek wakacji raczej nie jest momentem, gdy myśli się o grudniu. Chyba że pojawia się zaskakująca propozycja. Dłuższe Boże Narodzenie – to nowy postulat arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Dobry pomysł?

Jako że wszyscy myślimy teraz głównie o upałach i wyjazdach wakacyjnych, przypomnijmy, że Boże Narodzenie oznacza według polskiego prawa dwa dni wolnego – 25 i 26 grudnia.

Przewodniczący Episkopatu ma zaskakującą propozycję, żeby wolne były trzy dni – i nie, nie chodzi tu wcale o wigilię. Propozycja arcybiskupa jest dużo bardziej zaskakująca.

Dłuższe Boże Narodzenie przez upamiętnienie powstania?

Oficjalnie Gądeckiemu wcale nie chodzi o przedłużenie świąt. Podpisał bowiem petycję o upamiętnienie zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego 1918-1919. Jeśli powstanie uda się upamiętnić, to będziemy mieli nowy dzień wolny, który zupełnie przypadkiem będziemy mieli 27 grudnia…

Ważne wydarzenia historyczne, na przykład wybuchy powstań, w Polsce się oczywiście upamiętnia. Jednak tylko niektóre z nich świętujemy przez dzień wolny od pracy. Są to naprawdę kluczowe wydarzenia dla naszej historii, jak na przykład 11 listopada.

Wybuchów powstań w ten sposób jednak nie upamiętniamy. Jeśli jednak byśmy chcieli, to przybyłoby nam sporo dni wolnych. No bo czemu nie uczcić w ten sposób wybuchu Powstania warszawskiego? A jeśli już odpowiednio upamiętnimy to wydarzenie, to czemu gorsze ma być Powstanie styczniowe? Albo powstanie w getcie warszawskim?

Gdyby iść tą drogą to pewnie mielibyśmy 4-dniowy, a może i 3-dniowy tydzień pracy – w końcu ważnych dat w historii nie brakuje. O skróceniu tygodnia pracy mówią zresztą od dawna lewicowi działacze, ale i „wizjonerzy” z Doliny Krzemowej. Może będziemy mieli tu ciekawy sojusz – skrajnej lewicy, milionerów z branży tech i polskiego Kościoła?

A tak poważnie, to problem jest gdzie indziej. Kościół „podprogowo” chce nam zapewnić wydłużenie świąt. Każdy lubi mieć wolne, więc propozycja może się spotkać z życzliwym przyjęciem. Jednak czy naprawdę o tym, kiedy mamy wypoczywać muszą decydować biskupi? I czy naprawdę nas stać na dodatkowe wolne? Chyba niespecjalnie – zwłaszcza że wszyscy będziemy teraz musieli pracować ciężej, by rząd mógł zarobić na realizację obietnic z „Polskiego Ładu„.