Fani chcieli zrobić mod do Gothic 2 z profesjonalnymi aktorami. Ale profesjonalnie nie było, a ich wojnę śledzi internet

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (39) 10.03.2018
Fani chcieli zrobić mod do Gothic 2 z profesjonalnymi aktorami. Ale profesjonalnie nie było, a ich wojnę śledzi internet

Udostępnij

Emilia Wyciślak

„Dzieje Khorinis”, mod powstający do gry Gothic, przeżywa pewien kryzys wewnętrzny. Twórcy nie mogą się dogadać, zabierają sobie nawzajem dostępy do mediów społecznościowych i kłócą o to, kto ma do czego większe prawa.

„Dzieje Khorinis” powstają od tylu lat, że w tym czasie dałoby się stworzyć trzy nowe gry. Weźmy jednak pod uwagę, że za wszystko wzięli się fani, których łączy przecież miłość do starego, dobrego Gothica. Jak się teraz okazuje, przez ten cały czas ludzka natura może wyjść na wierzch, a za nią konflikty, będące w stanie pogrzebać nawet najlepszy projekt. Co prawda obie zwaśnione strony są zdania, że mod jest niezagrożony, a prace nad nim będą postępować, natomiast nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż to nie koniec awantury. Byłaby szkoda, gdyby chociaż część tej pracy została pogrzebana, bo w sprawę zaangażowani byli profesjonalni aktorzy, którzy zgodzili się wesprzeć całość bez większych wymagań ze swojej strony. Całe przedsięwzięcie, warto dodać, było naprawdę profesjonalne – na YT pojawiały się filmiki z produkcji, na fanpage informowano o postępach. Słowem, miłe złego początki.

I od tych początków zacznijmy.

Dzieje Khorinis – awantura

Wszystko zaczęło się od tego, że na facebookowym fanpage „Dzieje Khorinis” pojawiła się informacja, iż ktoś odebrał całej ekipie uprawnienia do kanału YouTube, na który wrzucano informacje do co dalszych losów projektu. Ze strony fanów zaraz posypały się zarzuty o kradzież pod adresem inkryminowanego przywłaszczającego, a na dodatek właściciele fanpage’a oświadczyli, że będą starali się odzyskać dostęp do tego filmowego medium społecznościowego. Wszystko wyglądało tak, jakby jakiś zbuntowany członek ich ekipy postanowił sabotować projekt. Jak się szybko okazało, na ich dictum wystosowano bardzo kompleksową kontrofensywę.

Na stronie – oraz kanale – „Dzieje Khorinis” pojawiły się znacznie ciekawsze informacje. Główny leader zespołu – Dark (czyli ten, co to ponoć YT „ukradł”) – od lat zarządzał projektem, podpisywał umowy z aktorami dubbingowymi, dogadał się z Filmoteką Narodową i Instytutem Audiowizualnym, zarządzał także kanałem na YT. Wskutek konfliktów wewnętrznych (grożono mu ujawnieniem „60 stron A4, które pogrzebią jego i cały projekt”) po styczniowym spotkaniu zespołu, leader postanowił odejść, ale uprzednio postawił warunki. Przede wszystkim prosił o zmianę nazwy całego przedsięwzięcia, a także o poinformowanie o roszadzie na stanowiskach za pomocą kanałów społecznościowych. Jednocześnie prosił o to, by w umowie kończącej zawarto klauzulę poufności – dla dobra całego projektu. Poufność jednak szlag trafił, a szczegóły awantury powoli wyszły na światło dzienne, bo ktoś nie dotrzymał słowa.

Oświadczenie za oświadczeniem

Dlaczego Dark chciał, żeby zmieniono nazwę projektu? Dlaczego domagał się poinformowania społeczności fanów o zaistniałej sytuacji? Jak sam twierdzi, były to głównie względy prawne. Umowy podpisywał on, z aktorami dogadywał się także we własnym imieniu. Sam opublikował oświadczenie, które przeczytał Jacek Brzostyński, znany aktor dubbingowy (sam również odciął się od ekipy fanpage’a, stając tym samym po stronie Darka). Według niego, ukrył filmy na kanale, gdyż grożono mu, iż będą one zgłaszane przez osoby, które roszczą sobie do nich wyłączne prawa.

Niedługo później na stronie i YT „Dziejów Khorinis” pojawiło się kolejne oświadczenie. Tym razem wypowiadała się większość zespołu aktorów i działu filmowego (wyłączając jednego montażystę). Sprawę przedstawiono następująco: ekipa tworząca moda podzieliła się na dwa obozy, które wzajemnie sobie zawiniły. Jednocześnie, lwia część tworzących jest wobec całej tej awantury neutralna.

Na owym feralnym, styczniowym zjeździe ustalono, że trzeba wyznaczyć osoby koordynujące, ale nigdzie nie było powiedziane, że Dark zostanie odcięty od fanpage, zwłaszcza, że to on je założył i prowadził od początku. Co więcej, aktorzy sami poprosili, by odcięto ich od nowych władz zespołu – nie chcieli być kojarzeni z projektem, w którym zmienił się zarządzający. Jednak druga strona konfliktu powiedziała, że Dark nie jest w żadnej pozycji do negocjacji i zaczęła odcinać go od mediów społecznościowych związanych z „Dziejami Khorinis”, zażądali również przekazania przez niego prywatnego maila, którego założył na potrzeby całego przedsięwzięcia. Nie chcieli oni również informować fanów o zmianie na stanowiskach. W odpowiedzi on odciął ich od kanału YT i oto jesteśmy, gdzie jesteśmy.

Wszystkie oświadczenia możecie przeczytać na tej stronie.

Mod niezgody

Najwyraźniej twórcy fanpage nie zrozumieli, że jeśli ktoś odpowiada własnym nazwiskiem za projekt, podpisuje umowy i załatwia patronaty, to pozbycie się go z zachowaniem wszystkich profitów nie jest możliwe. Mija trzeci dzień, a oni nadal milczą, kiedy na „Dziejach Khorinis” pojawiają się kolejne oświadczenia, a na YT są one czytane przez profesjonalnych aktorów dubbingowych, którzy partycypują (powinniśmy już użyć czasu przeszłego – partycypowali?) w całym projekcie. Warto na koniec zauważyć, że wszyscy uczestniczyli w projekcie za darmo, a na Patronite zbierali tylko w celu tworzenia filmów. Nie mogło być inaczej, w przeciwnym razie Piranha Bytes obgryzłaby ich do kości.

Sprawa wygląda kiepsko, chociaż można chyba zaufać obu stronom i wierzyć, iż mod powstaje nadal.