1. Bezprawnik -
  2. ecommerce -
  3. Cena książki w księgarni: 49 zł. Cena na Allegro: 349 zł. Czy prawo autorskie na to pozwala?

Cena książki w księgarni: 49 zł. Cena na Allegro: 349 zł. Czy prawo autorskie na to pozwala?

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. To dobra okazja, by pochylić się nad tym, dlaczego niektóre rzadkie tytuły na Allegro są ekstremalnie drogie. Wiele osób zastanawia się, czy sprzedawanie ich za wielokrotność sugerowanej ceny w ogóle jest legalne.

Cena w Empiku: 49 zł. Cena na Allegro: 200–350 zł

Obecnie „Chłopów" Reymonta w edycji Biblioteki Narodowej kupimy na pomarańczowej platformie za ok. 200 zł. Z kolei za wybór poezji anglojęzycznej Stanisława Barańczaka, zatytułowany „444 wiersze", zapłacimy jakieś 350 zł.

Nabywców nie brakuje, a podobnych przykładów można wskazać znacznie więcej. Tymczasem gdy wymienione tytuły były oferowane jako nowość, zapewne każdy z nich kosztował najwyżej kilkadziesiąt złotych.

Wyczerpany nakład jako główna przyczyna wysokich cen

Przedstawione zjawisko przeważnie dotyczy książek, których nakład się wyczerpał. Wydawcy często nie posiadają praw do wykonania dodruku lub uznają to za nieopłacalne.

Jeżeli ktoś kupił „444 wiersze" Barańczaka w księgarni za 49 zł, jako właściciel używanego egzemplarza może go zbyć za dowolną kwotę – także znacznie wyższą od tej sugerowanej przez oficynę. Analogiczne prawo dotyczy też antykwariatów.

Jednolita cena książki a sprzedaż używanych egzemplarzy

Można przypuszczać, że takie same zasady obowiązywałyby nawet przy wprowadzeniu jednolitej ceny książki, o czym mówi się od lat. Ewentualne regulacje, takie jak jednolita cena książki 2017 ustawa, mają bowiem obejmować wyłącznie pozycje oferowane jako nowości.

Lektury szkolne w dobrych wydaniach po 200 zł

Zaskakujące bywa też to, że ekstremalnie wysokie ceny dotyczą czasem lektur szkolnych – tych samych, które znajdziemy na wykazie, jakim jest nowa lista lektur szkolnych. Wydawałoby się, że autorskie prawo majątkowe działa w tym przypadku na korzyść konsumentów.

Zgodnie z nim dzieło po 70 latach od śmierci twórcy trafia do domeny publicznej. Wydawca może więc opublikować jego tekst, nic za to nie płacąc ani nie pytając nikogo o zgodę.

Dodatki, które windują cenę klasyki

Jak się okazuje, wysokie ceny niektórych dzieł z kanonu wynikają z tego, że czytelników interesują zawarte w nich dodatki.

Mogą to być np. ilustracje czy krytyczny komentarz, przygotowane przez współcześnie żyjącego autora. Jego brak zgody na przedłużenie wydawcy licencji na ich wykorzystanie w dodruku nieraz blokuje reedycję utworu przez wiele lat.

Inwestowanie w używane książki z potencjałem na wzrost ceny

Uważni obserwatorzy rynku są często w stanie wychwycić potencjalnie poczytne tytuły i skupować je odpowiednio wcześnie, gdy kosztują znacznie mniej. Tego typu sprzedaż rzeczy używanych bywa naprawdę opłacalnym zajęciem.

Przykładowo głośny film „Chłopi" sprzed trzech lat wyczyścił Allegro z wielu wydań dzieł Reymonta, kosztujących przed premierą dosłownie grosze. Dwie zapowiadane adaptacje „Lalki" (film i serial), które mają pojawić się za kilka miesięcy, zapewne powtórzą to zjawisko.

Ryzyko inwestycyjne i kwestie podatkowe

Tego rodzaju inwestycje zawsze wiążą się jednak ze sporym ryzykiem. Podejmująca się ich osoba nigdy nie ma bowiem pewności, czy skupiony przez nią tytuł nie zostanie wznowiony. Jeśli się tak dzieje, ekonomiczna sensowność całego przedsięwzięcia drastycznie spada. Warto też pamiętać, że przy większej skali działalności w grę może wchodzić podatek od sprzedaży rzeczy używanych – fiskus coraz uważniej przygląda się bowiem aktywności na platformach typu marketplace.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi