Elektryczny hamulec ręczny – w świetle polskiego prawa – jest aktualnie nielegalny. Jak to możliwe?

Moto dołącz do dyskusji (49) 23.10.2018
Elektryczny hamulec ręczny – w świetle polskiego prawa – jest aktualnie nielegalny. Jak to możliwe?

Udostępnij

Paweł Mering

Szeroko pojęta elektronika zajmuje coraz więcej samochodowych systemów i mechanizmów. Nikogo już nie dziwi elektryczna regulacja szyb, lusterek, czy wspomaganie kierownicy – obecnie są to standardy. Również elektryczny hamulec ręczny nie dziwi nikogo, kto posiada lepiej wyposażony pojazd, wyprodukowany w obecnej dekadzie. Takie udogodnienie jest jednak w Polsce nielegalne. Hamulec elektryczny a prawo.

Elektryczny hamulec ręczny jest bardzo dogodnym ułatwieniem dla kierowcy. Zaciąga się on z reguły automatycznie po wyłączeniu silnika, i jego działanie jest „zerojedynkowe”. Nie ma zatem możliwości niedokładnego zaciągnięcia hamulca, co mogłoby skutkować – przykładowo – stoczeniem się pojazdu.

Hamulec elektryczny a prawo

Wydawać by się mogło, że takie rozwiązanie oznacza same plusy dla użytkownika pojazdu. Tak właśnie jest, jednak – w myśl przepisów – polskie prawo uznaje takie udogodnienie za nielegalne, bowiem kłóci się z treścią rozporządzenia Ministra Infrastruktury 1 z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz.U.2016.2022). Jak stanowi § 14 pkt. 2 i 3 wspomnianego aktu prawnego, każdy pojazd samochodowy (spełniający określone warunki) musi być wyposażony w hamulce: awaryjny lub postojowy.

2) hamulec awaryjny działający na koła co najmniej jednej osi pojazdu, przeznaczony do zatrzymania pojazdu w razie awarii hamulca roboczego, z możliwością:
a) regulowania intensywności hamowania,
b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy z możliwością trzymania kierownicy przynajmniej jedną ręką;
3) hamulec postojowy, przeznaczony do unieruchamiania pojazdu na wzniesieniu i spadku, z możliwością:
a) działania podczas nieobecności kierowcy, przy czym robocze części hamulca powinny pozostawać w położeniu zahamowania za pomocą wyłącznie mechanicznego urządzenia,
b) dokonywania hamowania z miejsca kierowcy;
wyposażenie w hamulec postojowy nie jest wymagane, jeżeli hamulec awaryjny, o którym mowa w pkt 2, spełnia wymagane warunki określone dla hamulca postojowego.

Jak wiadomo, w przeważającej większości pojazdów i w przypadku hamulca elektrycznego, kierujący nie ma możliwości regulacji intensywności hamowania. To właśnie ten przepis powoduje, że każdy pojazd, który nie umożliwia regulacji intensywności hamowania hamulca awaryjnego nie spełnia wymogów, które pozwalają go w ogóle dopuścić do ruchu.

Również §15 pkt 1 wspomnianego rozporządzenia może powodować pewien problem u właścicieli pojazdów z hamulcem elektrycznym.

Hamulce pojazdu powinny zachowywać wymaganą sprawność niezależnie od drgań i wpływów atmosferycznych, na jakie są narażone w normalnych warunkach eksploatacji.

Wskazuje się, że hamulce elektryczne mogą być podatne na określone warunki atmosferyczne, co skutkuje blokadą kół pojazdu.

Interpelacja poselska

Na szczęście problem został (wreszcie) dostrzeżony. Krzysztof Sitarski, w swojej interpelacji poselskiej, zadał resortowi pytanie o zasadność istnienia takiego rozwiązania. To właśnie dzięki niemu możemy zauważyć tę dziwną sytuację. Przecież hamulce elektryczne to powszechne rozwiązanie, które nikogo nie dziwi.

Miejmy nadzieję, że przepisy zostaną odpowiednio zaktualizowane, aby najnowsze (i powszechnie stosowane technologie) mogły być wykorzystywane bez przeszkód.