Wynagrodzenia nauczycieli są śmiesznie niskie. Po dziesięciu latach pracy dostaniesz ponad trzy tysiące brutto

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (225) 22.09.2018
Wynagrodzenia nauczycieli są śmiesznie niskie. Po dziesięciu latach pracy dostaniesz ponad trzy tysiące brutto

Udostępnij

Emilia Wyciślak

Ile zarabia nauczyciel? Wynagrodzenia nauczycieli nie są wcale tak wysokie, jakby się niektórym wydawało. Po dziesięciu latach starania się o kolejne stopnie awansu zawodowego zarabia się nieco ponad trzy tysiące złotych brutto. Sytuację ratują dodatki.

Obyś cudze dzieci uczył – mówi stare, chińskie powiedzenie. Nie jest to jednak wcale dobra wróżba dla osoby, do której jest wypowiadana. O nauczycielach zwykło się myśleć, że mają bardzo dobrze. Wolne wakacje, wolne ferie, wolne święta. Jednak każdy, kto ma w rodzinie kogoś uczącego wie też, że na tym kończy się słodycz. Wynagrodzenia nauczycieli są bowiem, delikatnie mówiąc, liche. Co prawda rząd stopniowo podnosi im pensje, aczkolwiek to nadal są śmieszne pieniądze. Co prawda w jakimś powiecie polkowickim można liczyć na całkiem wysokie dodatki motywacyjne, ale nie każdy mieszka w pobliżu KGHM-u. Ale młody nauczyciel zarabia tak niewiele, że aż dziw, że nie ma jeszcze porozumienia stażystów.

Ale popatrzmy na liczby i dowiedzmy się, jak wygląda składowa wynagrodzenia nauczycieli.

Wynagrodzenia nauczycieli – ile zarabia nauczyciel?

Pensje nauczycielskie można podzielić na cztery etapy, wszystkie silnie sprzężone z awansem zawodowym. Zasadnicze wynagrodzenia dla magistra z przygotowaniem pedagogicznym:

  • nauczyciel stażysta – 2417 zł brutto
  • nauczyciel kontraktowy – 2487 zł brutto
  • nauczyciel mianowany – 2824 zł brutto
  • nauczyciel dyplomowany – 3317 zł brutto

Magister bez przygotowania pedagogicznego lub licencjat z przygotowaniem pedagogicznym:

  • nauczyciel stażysta – 2127 zł brutto
  • nauczyciel kontraktowy – 2180 zł brutto
  • nauczyciel mianowany  – 2461 zł brutto
  • nauczyciel dyplomowany – 2889 zł brutto

Najgorzej mają ci, którzy mają licencjat bez przygotowania pedagogicznego lub ukończone kolegium nauczycielskie bądź kolegium języków obcych:

  • nauczyciel stażysta – 1877 zł brutto
  • nauczyciel kontraktowy – 1923 zł brutto
  • nauczyciel mianowany – 2160 zł brutto
  • nauczyciel dyplomowany – 2525 zł brutto

Przyjrzyjmy się liczbom: najlepiej będzie temu nauczycielowi dyplomowanemu, który ukończył studia magisterskie z przygotowaniem pedagogicznym. Zarobi oszałamiającą kwotę 3317 zł brutto. A żeby dojść do tego poziomu z poziomu nauczyciela stażysty trzeba jakichś dziesięciu lat i mnóstwa pracy.

I tak, dobrze widzicie – szkoła to miejsce, w którym można legalnie zapłacić komuś poniżej płacy minimalnej.

Dodatki gwarantem przeżycia

Na wynagrodzenia nauczycieli nie składają się na szczęście jedynie te smutne liczby. Przysługiwać im może (ale nie musi) dodatek motywacyjny, którego wysokość ustala organ samorządu terytorialnego. Do tego dodatek funkcyjny – za pełnienie określonej funkcji, najczęściej za wychowawstwo (ale także za stanowisko dyrektora lub wicedyrektora, bycie opiekunem stażu, albo nauczycielem-konsultantem lub doradcą metodycznym). I ponownie, wysokość takiego dodatku zależy od samorządu. Oprócz tego dodatek za wysługę lat (1% za każdy rok do maksymalnie 20%). Do tego dochodzi dodatek wiejski dla tych, którzy uczą na wsiach. Można im przyznać również dodatek za uciążliwość pracy albo dodatek za warunki pracy. Od czasu do czasu uzyskują również nagrody jubileuszowe, co roku mają trzynastą pensję, mogą również otrzymywać nagrody dyrektora. Ale to nie są ogromne zastrzyki gotówki.

Jeśli nauczyciel ma szczęście, część jego pensji stanowić będzie wynagrodzenie za godziny nadliczbowe oraz zastępstwa.

Byliście ciekawi ile zarabia nauczyciel? Nie ma czego zazdrościć

Gdyby nauczycielowi po osiągnięciu stopnia dyplomowanego ze wszystkimi dodatkami udało się zarabiać cztery tysiące złotych netto, możemy go okrzyknąć złotym dzieckiem – aczkolwiek taką sumę zwykle albo dostaje się po wielu latach pracy, albo tam, gdzie samorząd śpi na pieniądzach.

Co prawda pensje będą rosły – do 2020 roku mają wzrosnąć o 15,8%. To dobra wiadomość, ponieważ jeśli chodzi o wynagrodzenie nauczycieli, jesteśmy w dużym ogonie. Dobremu matematykowi nie opłaci się harować za niecałe dwa tysiące złotych, jeśli mogą go przyjąć do korporacji, gdzie dostanie cztery razy tyle. A kiepscy nauczyciele oznaczają również kiepskie wyniki nauczania. A na tym cierpią uczniowie.

225 odpowiedzi na “Wynagrodzenia nauczycieli są śmiesznie niskie. Po dziesięciu latach pracy dostaniesz ponad trzy tysiące brutto”

  1. Proszę podsumować te dodatki. Też jestem za tym by nauczyciele lepiej zarabiali, ale tylko po wprowadzeniu awansu za umiejętności a nie za lata stażu jak jest teraz.

    • Teraz nie ma awansu za same lata stażu pracy. Jeśli chcesz awansować, to oprócz stażu pracy, musisz się o to postarać. I na każdym etapie oceniane są umiejętności.
      Generalnie – widać, ze trochę mało wiesz o tym jak to wygląda.

      • Jest niby egzamin, mający zdawalność rzędu 90% potem jest jeszcze ocena przez wójta i panią kurator. Wszystko sprowadza się i tak do stażu i odbębnienia „egzaminu” Sorry ale paru nauczycieli znam i wiem jak wygląda ścieżka awansu. Nie dzięki wole system gdzie uczniowie mają coroczne egzaminy jeśli zdają powyżej średniej nauczyciel dostaje premie, jeśli poniżej nie dostaje nic lub naganę i wchodzi kurator sprawdzając co jest nie tak.

          • Te wszystkie pozorne egzaminy w sumie sprowadzają się do stażu pracy, zwłaszcza że przy samym awansie jest starz pracy brany pod uwagę. Co moim zdaniem jest błędne. Wolę by młody nauczyciel zdolny zarobił więcej niż jakiś mierny, ale z wieloletnim stażem. Niestety nauczyciele broną się przed urynkowieniem swojego zawodu.

          • Jest brany staż pracy, ale nie jest warunkiem wystarczającym. Z jednej strony pozorne egzaminy, ale z drugiej, jak sam napisałeś – zdawalność nie wynosi 100%.
            Reasumując, w pierwszym komentarzu masz błąd.

  2. Moja mama jest nauczycielką dyplomowaną i razem z tymi wszystkimi dodatkami (poza funkcyjnym) wychodzi jej 3-3,5K na rękę

    • Na rękę.A tu Pani Emilia podaje „brutto”. Pensja brutto – ani tyle nie dostajesz,ani tyle nie płaci na twoje stanowisko zatrudniający… Czysta fikcja by rząd mógł ukryć jak bardzo opodatkowana jest nasza praca.

  3. Z przykrością stwierdzam: jakość pracy nauczycieli też jest śmiesznie niska, co widać choćby po tym ile dzieci mają zadań domowych i jak często chodzą na korepetycje. Oczywiście winna jest też podstawa programowa i dobór podręczników.

    „licencjat bez przygotowania pedagogicznego lub ukończone kolegium nauczycielskie bądź kolegium języków obcych” – zaraz zaraz,to tak można i to po czymś takim w szkole uczyć ?

    • Tak, ja mam kolegium nauczycielskie języków obcych i mogłem przez 3 lata po ukończeniu uczyć dzieci w przedszkolach i klas 1-3 w podstawówce (po 3 latach bezczynności w zawodzie odnawianie kursów). I to po licencjacie. Oczywiście tego nie robiłem, bo szkołę wybrałem ze względu na wysoki poziom nauki j.angielskiego aby jechać za granicę.

    • a wyobraź sobie że za tej paskudnej komuny bez conajmniej 2-letniego stażu w szkole pod opieką doświadczonego nauczyciela nie można było uczyć samodzielnie

  4. „Byliście ciekawi ile zarabia nauczyciel? Nie ma czego zazdrościć”

    Noooo zależy komu. Jakiemuś robotnikowi na hali czy na magazynie przerzucającemu paczki to praca za takie pieniądze z dzieciakami – nawet rozwydrzonymi – wydaje się i tak lepszą pracą niż jego

    Dobremu matematykowi nie opłaci się harować za niecałe dwa tysiące
    złotych, jeśli mogą go przyjąć do korporacji, gdzie dostanie cztery razy
    tyle

    Gdzie te korporacje poza Warszawą i czy przyjmują ludzi po 30-tce ?

  5. Ja uważam, że nauczyciele powinni dostawać minimalną. Mam takie wspomnienia ze szkoły, gdzie dziewczyny mogły ściągać na lekcjach a nas rzucano do 1 ławki tylko na sprawdziany. Jedna nauczycielka nawet sciemniala na mnie w liceum, bo w podstawówce gnebilem jej synalka. Gdybym się dobrze nie uczył to pewnie chciałby mnie usadzic, a tak to próbowała razem ze swoimi pseudo nauczycielami uwalic mnie na zachowaniu abym nie dostał się na dobrą uczelnię. Na jej nieszczęście nikt nawet się nie zapytał dlaczego mam zachowanie nieodpowiednie, bo każdy miał to gdzieś patrząc, że na studiach są osoby dorosłe a nie dzieci. Ogólnie to ze szkoły nie mam żadnej wiedzy, zmarnowane lata, gdybym mógł nie chodzić na lekcje i grać w MMO wtedy to zarabiał bym już w gimnazjum tyle co belfry. Niestety trzeba było rozwiązywać zadania domowe, chodzić na lekcję i inne bzdury i nie było aż tyle czasu na gry. Na pewno się denerwowali już w liceum kiedy mówiłem że z gier wyciągam prawie tyle co oni wypłaty. Jako dorosły już nie grałem, bo skończyła się możliwość zarabiania pieniędzy, gdyby nie szkoła to miałbym nieźle ustawione życie dorosłe a tak to tylko zmarnowane lata. Matematyka w szkole w porównaniu do nauki na studiach to pikuś, w tydzień robiłem trudniejsze materiały niż przez całe 3 lata nic nie wartego liceum.

    • Jeśli kogoś gnębiłeś, to uważam że powinien cię szlag jasny trafić i mam nadzieję, że ktoś kiedyś zmieni w piekło życie twoich dzieci. Wtedy zobaczysz, jak to jest. Jak moje dzieci będzie ktoś gnębił, to własnoręcznie taką osobę uduszę.

      • No pewnie, cofne się do podstawówki i zmienię się w poslusznego baranka :) był taki jeden, co wymierzyl mi karę za solówke z jego synem, na którą ten sam się zgodził. Jak dorosłem to wymierzylem pijaczkowi kilka prostych i sierpowych. Bronił swojego syna przed uczciwą solówką, a zniszczył mu sam życie swoim chlaniem i bezrobociem.

        • co innego umówić się z kimś na solo, bo o coś tam wam poszło, a co innego dokuczać słabszemu który pierwszy nic ci nie zrobił, albo wszczynać bójki – generalnie nienawidzę tych, którzy „się zaczynają” jak to mawiało się w podstawówce

    • Teraz „synalek” owej nauczycielki, którego gnębiłeś w podstawówce, powinien okazać się „nad wyraz dobrym” zawodnikiem jakiejś odmiany walk ulicznych, lub członkiem oddziału AT na urlopie, i obić ci ryj par excellence za doznane krzywdy. I to tak, żebyś buraczany inteligencie, musiał brać chwilówkę w Providencie na remont szczęki u chirurga szczękowego i obstalować sobie co najmniej dwumiesięczną rehabilitację.
      Problem w tym, że AT-ecy, to przeważnie ludzie na poziomie i z zasady nie ruszają gówna, by nie zaczęło śmierdzieć…

      • To dalej wafel, taki jaki był, taki jest. A to ja uczęszczam na sztuki walki i wyswiadczam mu przysługę nie odwiedzając go ponownie, za to, że to jego mamusia go broniła.

    • Gnębienie innych i przechwalanie się nauczycielom, że zarabiasz tyle co oni (średnio da się to chyba przekazać w ten sposób jakoś z klasą), ale zachowanie nieodpowiednie, bo „się uwzięli”. No tak…

      • No tak…bo oczywiście prawie każdy uważa, że szkoła jest od tego aby siedzieć cichutko w ławeczkach i wykuwac na pamięć nieprzydatne rzeczy. Gdyby nie zajęcia pozalekcyjne to zamknęli by mnie w jakiś kaftan za rzekome, wymyślone adhd, no bo przecież od tysiącleci siedzieliśmy grzecznie w ławkach, ustawialismy się w parach i krzyczelismy dzieeeenddooobryyy. Z gnębienia dumny nie jestem ale ciężko mi się cofnąć 20 lat wstecz do podstawówki i przestać to robić?

          • Proszę, już się poprawiam, chylę czoła i się kłaniam.
            Nauczyciele mają problem do dzieci, które szybko się uczą i zaczynają się „wiercic”, no bo reszta klasy dalej się głowi, problem polega na tym, że ciężko wytłumaczyć dziecku, że chodzi do szkoly aby czekać na innych, albo jak inni aby spowolnić resztę. Więc robili mi pod górkę, a ja odwdzięczalem się dogryzaniem, no bo miałem mnóstwo czasu wolnego skoro szybko złapałem temat. Ja się nie prosiłem na 8h szkoły dziennie tylko zmuszało do tego moich rodziców prawo. Już na pewno nie prosiłem się aby siedzieć w ławce tyle czasu i nie ruszać się. Ja rozumiem, że ludzie robią to co się im każe… no dobra nie rozumiem tego, ale nie każdy urodził się by być tylko trybem w systemie.

          • Czyli tak jak napisałem – dostałeś nieodpowiednie zachowanie za pyskowanie. Nadal nie napisałeś, że nie, tylko piszesz jakieś bzdurne usprawiedliwienia siebie. Fajnie, że siebie przekonałeś.

          • Miałem złe zachowania bo taką podjąłem decyzję wtedy. Mogłem chodzić regularnie na zajęcia, być grzecznym czy co tam ale wiedziałem, że to gowno warte i lepiej nie dac sobą pomiatac. Najlepsze momenty to konkursy wszelkiego rodzaju, pilnowalo mnie zawsze kilku nauczycieli, żeby ten co się dobrze uczy, nie był czasem sobą podczas uroczystości ;) zazwyczaj takich jak ja zostawiało się na drugi rok w klasie. Ale wiesz jak to w typowym społeczeństwie, klasa stawała w obronie tego małego złoczyńcy, że nie można mu obniżać ocen przez zachowanie, bo to zupełnie co innego. Szkoła mnie za-sto-po-wala chłopie. Miałem siłę studiować 2 kierunki ale przez szkolny ordnung zrezygnowałem z tej wątpliwej przyjemności i zakończyłem naukę na jednym licencjacie. To na studiach zaczyna się nauka, gdzie dostajesz prawdziwe wyzwania a nie w głupiej szkole. Dlatego pogardzam nauczycielami klas od podstawówki do liceum.

          • Heh. A przed chwilą napisałeś, że takie zachowanie dostałeś tylko wyłącznie z powodu „zemsty” nauczycielki.

          • Czyli mam ci napisać w której szkole miałem nieodpowiednie zachowanie, za co. W każdej klasie od podstawówki. W liceum byłem na straconej pozycji, bo trafiłem na mamę gościa z podstawówki. Tyle

          • Czyli reszta uczniów była pomiatana twoim zdaniem, bo siedziała grzecznie w ławce i słuchała nauczycielki?
            Faktycznie szkoła cię zastopowała. Na amen. Albo zastopowałeś się sam, a teraz szukasz winnego…
            Mnie podstawówka jakoś nie przeszkodziła w niczym, mimo tego, że jak rzekłem – także nie byłem trusią, ale nie obarczam winą za swoje błędy nauczycieli i nie pogardzam nimi tak, jak ty to czynisz z powodów, których jak widzę, nikt tu nie rozumie.
            Wręcz przeciwnie. Mnie szkoła nauczyła dyscypliny, (może za sprawą należenia do ZHP), pozwoliła skończyć szkołę policyjną i studia, oraz nauczyć się trzech języków w stopniu biegłym, by w dalszej perspektywie wyjechać daleko za granicę,i tam jako glina służyć społeczeństwu. Nie było to łatwe, ale dziś jestem w stanie spokojnie patrzeć w lustro i nie mieć obrzydzenia do samego siebie. Ale ty jesteś ponad to wszystko, prawda?

          • Odp na twoje pytanie, to tak jasne, jestem ponad to co napisałeś na pewno. Jesteś gliną w zgniłym systemie, prawdopodobnie pałowales, inwigilowales osoby, które ktoś ci wskazuję, czy co tam robicie oprócz wkuwania na pamięć bzdurnych regułek. A teraz jesteś częścią wprowadzania orwellowskiego porządku. I zgadnij co, ja jestem po to aby się temu przeciwstawić. I nie tak jak napisałeś, z blantem i piwerkiem pod blokiem, bo używkami gardzę prawie tak mocno, jak ludźmi którzy manipulują takich jak ty. W normalnym systemie byłbyś ponad mną, bez dwóch zdań (ale w normalnym systemie ja też nie miałbym się przed czym buntować). W obecnym systemie masz zamknięte oczy i pogłębiasz nieświadomie wszelkie problemy społeczne.

          • Nie pieprz o Orwellu, bo to nie ta droga przyjacielu. Pomyliły ci się priorytety i pokrzywiły światopoglądy, wyssane z jakiejś debilnej powieści, lub podświadomie wtłoczone mimo wszystko na twojej uczelni, gdzie nomen omen – zdobyłeś licencjat.Ciekawe jakim cudem, biorąc pod uwagę twoją postawę. Myślisz że dyskutując z tobą, mam w podtekście obecnie panujący system w naszym cudnym kraju?
            Przeciwko któremu systemowi tak się buntujesz? Komunistycznemu?
            A może Socjal-Demokratycznemu? Przeciwko monarchii piejesz czy przeciwko amerykańskim republikanom z Trumpem jako ich przedstawicielem? Są jeszcze rządy oligarchów i tęczowych zboczeńców a’la Macron we Francji, oraz wojskowe junty w krajach III świata. A może lewicowi straceńcy w Szwecji z Lofvenem jako sternikiem tego skandynawskiego „Titanica”?…
            Trafiłeś kulą w płot, jak ślepiec, którym zresztą jesteś. Ja mam na myśli ludzką pomoc w potrzebie. Najzwyklejszą w świecie, a nie gównianą demagogię, którą usiłujesz mnie tu karmić.

          • a przyszła władza nie da Ci emerytury, albo ograniczy do 1500 zł

          • O.K – czyli jak rozumiem z ostatniego zdania w twoim powyższym wpisie – nie będąc trybem w systemie, jeździsz na bani samochodem, okradasz staruszki na bazarze, twój pies sra na środku chodnika, a ty w tym czasie żłopiesz piwo na skwerku i jarasz blanty, drugą ręką pozdrawiając patrol policji? Bo jesteś inteligentny inaczej, po swojemu i przez to górujesz nad innymi? Chcesz sprawdzić swoje wysokie mniemanie o sobie? To zapisz się do Legii Cudzoziemskiej, lub chociaż do naszej armii i wyjedź na kontrakt, choćby do Afganistanu. Tam po tygodniu twoje wybujałe ego skurczy się do rozmiarów orzeszka laskowego, a po tygodniu wrócisz pierwszym transportowcem z podkulonym ogonem i portkami zatankowanymi do pełna.

          • Właśnie ustaliliśmy, że nie jestem trybem w systemie więc po co wzmianki o systemowym szkoleniu mięsa armatniego?
            Dla ciebie szczyt, to ludzie, którzy mają szczytne zamiary a kończą jako czyjaś zabawka z bronią w ręku? Mało w tym inteligencji skoro wracają z rozerwana konczyna, zrytym łbem. Jeżeli to jest inteligencja to zobacz dokąd ona prowadzi. Na pustynne porachunki z inną bandą, uważaną za inteligentną przez twoje arabskie odpowiedniki.

          • Biedny, smutny człowieczku. Nie chciałem tego pisać, ale teraz muszę. Chciałbym zobaczyć twoją postawę w momencie zagrożenia napadem, np. w czasie spaceru po parku z dziewczyną, lub poważnym konfliktem zbrojnym, nawet na „twojej” ziemi. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że schowasz się za dziewczyną, lub po prostu uciekniesz, jako wysportowany i ćwiczący sztuki walki prawdziwy mężczyzna :))) A w drugim przypadku, pierwszy spierdolisz za granicę i stamtąd będziesz szczekał niczym burek łańcuchowy, albo rząd na uchodźstwie, co miało już niestety miejsce na kartach naszej, i nie tylko naszej historii. Niech walczą i giną inni, mniej od ciebie inteligentni, prawda?
            Śmierdzący tchórz. Nic więcej…

          • Ucieczka za granicę, tylko po chłodnej kalkulacji aby się to opłacało.
            Walka zbrojna? Tylko sam lub z grupą podobnie myślących. Nigdy za żadnym pseudoautorytetem obeznanym w pięknych słowach o motywacji i gotowości do walki „z wrogiem”. Ucieczka w parku? Nie licz na to, wolę przekope i kilka miesięcy w szpitalu. Przekopy już były, pobyty w szpitalu max jedna noc i szwy. Ani jednej łzy, rozumiesz?

          • Rozumiem. Tyle że ci nie wierzę. Za inteligentny z ciebie kalkulator, żeby to było prawdą.

          • Bo tobie się to wydaję wyczynem, dlatego w to nie wierzysz. Dla mnie, system jest tak zgniły, że jestem kimś kto nie ma nic do stracenia, dlatego jestem gotowy do walki na śmierć, ale tylko dla swoich wartości! A nie dla wartości polityków. A moje wartości to między innymi moja duma. I masz rację, że blisko do bycia pod wozem, bo to jest życie renegata.

          • Aha, no i zupełnie nie mam problemu z tym, że przy niektórych tematach nikt się ze mna nie zgadza. Na żywo wygląda to zabawniej, bo większość ludzi nie ma odwagi powiedzieć czegoś wprost. Boją się chyba tego gościa za maską, że mógł nie żartować.

        • Czytając twoje buńczuczne wypowiedzi, zastanawiam się nad jednym, a mianowicie: z którego jesteś rocznika? Sądzę że już z któregoś z tych wykoślawionych umysłowo, którym wolno było zakładać nauczycielowi kosze ze śmieciami na głowę.
          Ja też nie byłem trusią w podstawówce i potrafiłem stojąc za karę za drzwiami gabinetu, dopisać mazakiem: ” A koty w Marcu” – na plakacie z Leninem z okazji kolejnych obchodów Rewolucji Październikowej i pierwotnym napisem: „Lenin w Październiku”. Afera była na całą szkołę, ale nigdy nie biłem słabszych, mniejszych, pryszczatych, lub tych z odstającymi uszami. Przeciwnie – stawałem w ich obronie, przez co sam miałem problemy z klasowymi „bohaterami” – takimi jak ty.
          Zasadą usprawiedliwiającą łomot, którą wpoił mi ojciec była ta która dotyczyła ataku na mnie: Jeśli dostaniesz w łeb bez powodu – oddaj dwa razy. Ty jak widać i sam przyznałeś – wyżywałeś się z nudów, ku zapewne uciesze klasowej gawiedzi i wrodzonego wstrętu do regulaminów. Dlatego uważam, że nic cię nie usprawiedliwia i zostałeś na dokładkę jednym z przedstawicieli dzisiejszej, szpagatowej inteligencji.

          • Rocznik 89. A ty na pewno byłeś czyimś bohaterem, gratuluję. Nauczyles się bronić słabszych, teraz oddawaj im część swoich zarobków może? Przecież mogą dalej być słabsi. System tego oczekuję właśnie – tępych bohaterów, którzy będą na nowo kręcić koło systemowe, poprzez „dobroczynność”, wspomaganie biednych, do momentu aż nie będzie już komu pomagać biednym, bo wszyscy będą biedni. System wyrzuca to co nazywa odpadkami, po to abyś podrzucil im 2 złote, wysłał smsa o treści pomagam. Wtedy ty jesteś dumnym z siebie bohaterem a system dalej wyrzuca słabszych.
            Idealnie pasujesz na żołnierza. Walczysz o ropę myśląc, że walczysz ze złem.

          • Zniechęcasz mnie do dyskusji. Odpowiem ci więc na koniec, znakomitym przysłowiem polskim: „Kij ma zawsze dwa końce”, oraz drugim: „Fortuna kołem się toczy” – w rozumieniu: Raz na wozie, raz pod wozem, z tym, że pod wozem, z powodu zrządzenia losu można zostać już na zawsze i niekoniecznie ze swojej winy. Dziś jesteś bogaty, zdrowy i bezpieczny. Masz co włożyć do gara i ciepło w dupę pod pierzyną. Dziś…
            Jutro może być inaczej… Nie trzeba być żołnierzem, ani gliną, aby zrozumieć i wiedzieć, co znaczy słowo pomoc. Przykro to pisać, ale ty jesteś za głupi, mimo swoich fakultetów, by to zrozumieć. Przyjdzie dzień że zrozumiesz, tyle że wtedy będzie już za późno.

          • Pomoc to ja niose dla swojej rodziny.
            A te moje fakultety umożliwiały mi udzielać sporo tej pomocy także obcym mi rodakom, szczególnie za granicą. I gdybym miał postawić swoją rękę, że na pewno będą wdzięczni za otrzymaną pomoc to zgadnij co? Dziś nie miałbym k***wa ręki. Połowa chętnych do wzięcia pomocy, to oszuści. Dlatego tak, pomoc – owszem, ale tylko dla rodziny.

          • Smutne życie wiedziesz przyjacielu, ale to twój wybór. Chociaż po części cię rozumiem.
            Ponowię tylko pytanie: Który system uważasz za „normalny”? Bo nie odpowiedziałeś…

          • Bardziej smutne niż myślisz, biorąc pod uwagę fakt, że ludzie, którzy mogliby być moimi mentorami, torowac mi drogę swoim doświadczeniem, nie rozumieją mojej drogi. Pocieszam się tym, że taka buntownicza postawa przyciąga kobiety, oczywiście do momentu, aż zrozumieją, że nie jestem dobrym typem do układania życia. Przyjaciół mam garstkę ale rodzinę która mnie wychowała perfect. Stawali po mojej stronie nawet w szkole, kiedy oczywiście wszyscy przeciwko mnie, próbowali zrobić ze mnie przyszłego przestępce, bo zgadzało im się 7 punktów na 10 z książki oczywiście jakiejś mądrej głowy. A jako glina to pewnie rozumiesz bardziej niż doskonale, że idąc tym tokiem rozumowania to mijamy przestępców na każdym kroku. Ten odlewa paliwo, tamten płaci pod stołem, ten handluje jakimś gownem, inny zje winogron w sklepie zanim kupi. A mówię tu o ludziach w moim zasięgu, a co dopiero ci, którzy te ustawy wymyślają i piszą. Tego systemu bronisz. Nie mówię rozwarstwianiu tego jak pisałeś u góry (lewice, prawice, komuny itp) ale systemu. System opresji na obywatelach jest wszędzie tylko inaczej się nazywa.

          • No więc właśnie. We wszystkich krajach, obojętnie przez kogo rządzonych, występuje element, którego nie da się nie zauważyć, ale można wygodnie udać, że go nie ma. Ja nie umiem „nie zauważać” I nie traktuję tego, jak walkę z systemem, tylko z patologią, która była, jest i będzie zawsze. Jeśli odpuścimy, to kolejnym krokiem jest anarchia i wtedy już na ulicę bez gnata, nie będziesz mógł wystawić nosa. Widziałem różne miasta, nie tylko europejskie i przyglądałem się im właśnie pod tym kątem (takie zboczenie zawodowe) i zaobserwowałem ciekawe rzeczy. Wiesz gdzie jest najwięcej ćpunów i żebraków na ulicach? Nie zgadniesz…bo do głowy ci ten kraj nawet nie przyjdzie…

  6. Czy jakiś matoł pomyślał ile zarabia mgr pieleęgniarstwa za pracę w której należy myć gówna z dupy pacjenta? Uwaga ! znam taką panią doktor pielegniarstwa pracującą za 2500 netto !!!

  7. Pełen etat nauczyciela to nie 40 H tygodniowo. Proszę przeliczyć wynagrodzenie nauczycieli na godzinę pracy i już nie jest tak źle

    • Ciii zaraz wyskoczy nauczyciel i napisze, codziennie wykonuje mityczne przygotowanie się do lekcji, bo przecież fizyka matematyka czy biologia zmieniają się drastycznie co roku i wcale nauczyciele nie korzystają z materiałów które zrobili w ciągu pierwszych 3 lat pracy. A i nie zapominajmy codziennie sprawdza kartkówek do 23 tylko dziwne ileż to razy się okazało że to sprawdzanie zajmuje 2 miesiące i czasem jednak nie były sprawdzone. Nauczyciele powinni zostać poddani prawom rynku, najlepsi niech dostają podwyżki, ale koniec z podwyżkami za wiek nagradzajmy najlepszych nauczycieli pozwólmy najlepszym się wybić, a nie mierny, bierny ale kasa za starz pracy leci.

  8. Wyjdę pewnie na ignoranta, no ale jeśli któremuś z nauczycieli nie pasuje wynagrodzenie to niech idzie do pracy w biedrze- zarobi więcej, no ale tam przecież nie dostanie płatnych wakacji, ferii, przerw co 45 min, a i w razie migreny nie może powiedzieć uczniom „to poczytajcie sobie książkę”

    • Jednemu ze znajomych nauczycieli zadałem takie pytanie po chwili namysłu stwierdził ze zdziwieniem cytuję „A gdzie mi będzie lepiej”

  9. Można by Pana od łopaty nauczyć, ale pewnie nie będzie chciał,
    za te pieniądze i poświęcić na naukę więcej niż 3 miesiące.

    Jedynie co Pozostaje to albo godnie płacić, albo zmniejszyć
    ilość nauki np. do 4 dni w tygodniu, jak w niektórych bogatych
    krajach europejskich. Bo nie ma nauczycieli, a uczyć może każdy,
    tylko żeby chciał. Główne kryterium to znajomość ojczystego
    języka.

    Tak to jest nie chcemy płacić z państwowej kiesy to płaćmy z
    własnej.

  10. Można by Pana od łopaty nauczyć, ale pewnie nie będzie chciał,
    za te pieniądze.

    Jedynie co Pozostaje to albo godnie płacić, albo zmniejszyć ilość nauki np. do 4 dni w tygodniu, jak w niektórych bogatych
    krajach europejskich. Bo nie ma nauczycieli, a uczyć może każdy,
    tylko żeby chciał główne kryterium to znajomość ojczystego
    języka.

    Tak to jest nie chcemy płacić z państwowej kiesy to płaćmy z
    własnej kieszeni.

  11. A kto mi powie ile godzin pracuje nauczyciel w szkole, nie interesuje mnie to co zabiera do domu, to jego sprawa co robi w domu.

  12. Osobiście uważam już sam system wynagradzania nauczycieli jest nieco nieracjonalny.
    Dlaczego np. nauczyciel historii i matematyki mają zarabiać tyle samo?
    Dlaczego nauczyciele tego samego przedmiotu niezależnie od efektów swojej pracy mają zarabiać tyle samo?
    Same awanse i uwarunkowanie wysokości zarobków od stopnia awansu też jest nie do końca słuszny. Przecież niezależnie od tego, jaki stopień osiągnął nauczyciel, wykonuje on taką samą pracę. Sam byłbym skłonny dać więcej stażyście niż nauczycielowi dyplomowanemu, jeśli by lepiej nauczył młodzież. Czy zarobki nie powinny zależeć, tak jak w innych zawodach od tego co dany nauczyciel robi i jak to robi?

  13. Powinno daj się podwyżkę o 1000 zł, a w zamian zlikwidować kartę nauczyciela, zatrudniać z kodeksu pracy (26 dni urlopu do wzięcia w każdej chwili) oraz praca od 8 do 16 5 dni w tygodniu. W czasie ferii i wakacji jak uczniowie mają wolne to szkolić nauczycieli tych co nie są w tym czasie na urlopie i problem by się rozwiązał. Można wprowadzić w KP zapis, że pracodawca ma obowiązek zwolnić pracownika aby mógł iść do szkoły na wywiadówkę np. 3 razy w roku i po problemie.

  14. Wypadałoby się jeszcze pochwalić ile nauczyciele zarabiają na korepetycjach na lewo, Matematyka, Fizyka, Chemia, j. angielski, niemiecki.. i nawet słyszę że ludzie posyłają na korepetycje z j. polskiego. To w czym jest problem? czyżby nauczyciele nie mieli czasu nauczyć w szkole bo za mało zarabiają? Dla przykładu pracownik administracji rządowej z podwójnymi uprawnieniami państwowymi które kosztowały kupę kasy i były warunkiem przyjęcia do pracy zarabia 2500 brutto pracując 40h tygodniowo. i dodam jeszcze tylko że pracownik administracji rządowej ma zakaz strajkowania i zakaz wykonywania swojego zawodu po godzinach pracy…. resztę sobie sami dopowiedzcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *