Inflacja wciąż rośnie, a teraz przebiła 5%. Płacimy więcej i to nie tylko za paliwo

Codzienne Finanse Państwo dołącz do dyskusji (573) 29.05.2021
Inflacja wciąż rośnie, a teraz przebiła 5%. Płacimy więcej i to nie tylko za paliwo

Maciej Wąsowski

Inflacja przekroczyła próg 5%, a Polska znalazła się w gronie pięciu państw europejskich, gdzie odnotowano najwyższy wzrost cen. To najwyższy wynik od czerwca 2001 roku. Ceny rosną kaskadowo, eksperci jako główną przyczynę ponownie wskazują wzrost ceny za baryłkę ropy.

Ceny rosną z miesiąca na miesiąc. Z krajów należących do Unii Europejskiej jedynie Węgry zanotowały gorszy wynik. Znaczne wzrosty cen odnotowano także w Czechach.

Jednym z sektorów polskiej gospodarki, w którym zanotowano najwyższy wzrost cen jest transport pasażerski wodny śródlądowy. Ceny urosły aż o 54%. Nieco niższy wzrost o 47,6% zanotowano w przypadku usług bankowych. Należy podkreślić, iż znaczenie miały tu rekordowo niskie stopy procentowe ustanowione w trakcie pandemii. Odnotowano także znacznie niższy popyt na kredyty oraz pożyczki udzielane przez banki, co przełożyło się bezpośrednio na wysokość prowizji pobieranych przez banki.

Cena za baryłkę ropy jest wyższa – rosną pozostałe ceny

Na łamach Bezprawnika informowaliśmy Was wielokrotnie o wzroście opłat za wywóz śmieci. Względem ubiegłego roku ceny za wywóz odpadów wzrosły aż o 27%. Ponadto, aż o 33% zdrożały paliwa płynne. Warto podkreślić, że na liście towarów, które zanotowały znaczny wzrost cen znajdują się również: mrożona żywnosć, ceny za towary AGD m.in. lodówki, opłaty za transport, usługi telekomunikacyjne oraz napoje bezalkoholowe – czego przyczyną jest również podatek cukrowy.

Ogólny wzrost cen jest zauważalny nie tylko w Polsce i nie tylko w Europie. Dla przykładu cena baryłki ropy naftowej na światowych giełdach w przeliczeniu na złotówki była w kwietniu br. aż o 125% wyższa w stosunku do cen ubiegłorocznych. Wielu ekspertów ekonomicznych wskazuje, iż właśnie niebotyczny wzrost cen za ropę jest katalizatorem do wzrostu cen w innych sektorach towarów oraz usług.

Równocześnie, Narodowy Bank Polski (NBP), który jest niejako odpowiedzialny za politykę stabilnego i zrównoważonego wzrostu cen podkreślał, że w przypadku tak znacznego wzrostu cen za paliwa płynne nie jest możliwe sztuczne unormowanie cen za towary z innych sektorów. Jednocześnie wielu ekspertów twierdzi, że dalszy wzrost cen za paliwa płynne nie jest raczej możliwy. Należy spodziewać się odwilży i spadków, które powinny przynieść ulgę również dla innych sektorów.

Na początku nagły wzrost cen traktowany był jako przejściowy, obecnie jednak eksperci finansowi sondują nowy punkt równowagi w okolicach 60 dolarów za baryłkę. Prognozy te są optymistyczne, gdyż cena byłaby niższa od obecnej aż o 8%.

Wysoka inflacja – płacimy więcej

Gdy inflacja rośnie, tracimy my – obywatele. Za te same produkty zobowiązani jesteśmy zapłacić więcej.  Ma również bezpośredni wpływ na realną wartość otrzymywanych przez nas wynagrodzeń. Dotyczy także innych świadczeń tj. emerytury, renty, czy socjalnych dodatków jak choćby 500+.

Warto nadmienić, że nie sprawdziły się także zapowiedzi prezesa NBP o przejściowości inflacji. Nie wydaje się przy tym, by Narodowy Bank Polski i rząd aktywnie starały się przeciwdziałać wzrostom cen w sklepach. Rządzący zresztą nie na wszystkie czynniki sprzyjające inflacji mają realny wpływ. To oznacza, że powinniśmy się przygotować na dalsze pogłębianie się drożyzny w sklepach oraz rosnące kaskadowo koszty życia.