- Bezprawnik -
- Samorządy -
- Kiedy metro w Krakowie? Komisarz podał nowy termin
Kiedy metro w Krakowie? Komisarz podał nowy termin
Budowa krakowskiego metra rozpocznie się najwcześniej w latach 2040–2045 — tak realny termin oszacował Stanisław Kracik, pełniący obowiązki prezydenta miasta. To zupełnie inna data niż ta, którą jeszcze niedawno powtarzała ekipa odwołanego w referendum Aleksandra Miszalskiego, mówiąca o rozpoczęciu prac około 2030 r. Różnica sięga więc kilkunastu lat.
Komisarz studzi nastroje. „Nie mam cienia nadziei" na pierwotny termin
Kracik wypowiedział się o metrze na marginesie czwartkowego briefingu poświęconego remontowi ul. Starowiślnej. Pytany przez dziennikarzy o inwestycję, odpowiedział wprost, że nie widzi szans na rozpoczęcie budowy w 2030 r. Warto przy tym przypomnieć, że sam Kracik należał wcześniej do ekipy Miszalskiego — był jego zastępcą — a mimo to dziś otwarcie podaje termin o całą dekadę późniejszy.
Co istotne, komisarz nie ucieka od pytania o tę rozbieżność. Zapytany, dlaczego władze miasta, w których pełnił funkcję wiceprezydenta, wskazywały rok 2030, stwierdził, że data ta brała się z „jakiegoś entuzjazmu, determinacji, że to się da zrobić". Dodał jednak, że pierwotny termin „nie był ściemą" — po prostu, jak sam ujął, niekoniecznie wynikał ze znajomości twardych realiów. Przypomnijmy, że jeszcze na początku roku w sprawie inwestycji padły konkretne deklaracje dotyczące metra w Krakowie, w tym zapowiedzi finansowania z funduszy unijnych.
Sześć lat na jedną decyzję. Skąd biorą się opóźnienia?
Nie da się ukryć, że sednem problemu są procedury administracyjne. Kracik zilustrował to przykładem trasy pychowicko-zwierzynieckiej — chodzi o dwa tunele o łącznej długości niespełna 6 km. Procedowanie samej decyzji środowiskowej dla tej inwestycji trwa już szósty rok, a — jak relacjonował komisarz — dochodzi do tego kolejne pół roku, bo Wody Polskie zażądały dodatkowych badań hydrogeologicznych. Skoro tyle czasu pochłania względnie krótki odcinek drogowy, można się domyślać, jak długo potrwają przygotowania do budowy całej sieci podziemnej kolei.
Zmiana koncepcji resetuje procedurę środowiskową
Pojawiła się też istotna zmiana proceduralna. Zastępca dyrektora Wydziału Strategii i Funduszy Europejskich Marek Grochowicz wyjaśnił, że miasto otrzymało wprawdzie zgodę środowiskową na premetro, ale jej nie wykorzysta. Powód jest prozaiczny — gdy decyzja była procedowana, krakowskie władze zmieniły we wrześniu koncepcję i przebieg trasy. Tym samym cała procedura środowiskowa zacznie się od nowa. Grochowicz zapowiedział, że urząd lada dzień ogłosi przetarg na prace koncepcyjne i przedprojektowe dla pierwszej linii, a nowa decyzja środowiskowa będzie dopiero kolejnym etapem.
Plany pozostają ambitne, choć kalendarz się rozjeżdża
Trzeba zaznaczyć, że sama koncepcja metra nie ulega zmianie — przesuwa się jedynie horyzont czasowy. Zgodnie z planami ogłoszonymi we wrześniu ubiegłego roku metro ma docelowo składać się z dwóch linii, M1 i M2, o łącznej długości około 29 km, na trasie których przewidziano 29 przystanków. Obie linie mają rozpoczynać się w okolicach Kombinatu w Nowej Hucie i biec równolegle przez centrum w rejon ul. Brożka, gdzie się rozdzielą — jedna w stronę Opatkowic, druga na osiedle Kurdwanów. Szacowany koszt całej inwestycji to 13–15 mld zł. Co ciekawe, śladami Krakowa chce podążać kolejne miasto, bo i Wrocław też chce mieć metro.
Pieniądze ważniejsze niż procedury?
To właśnie pieniądze były zresztą najczęściej podnoszonym argumentem w dotychczasowej dyskusji o metrze. Dominowały głosy, że Krakowa po prostu nie stać na taki wydatek, a politycy deklarowali starania o fundusze zewnętrzne. Wydaje się więc, że nowy, znacznie późniejszy termin to nie tylko kwestia procedur, lecz również bardziej realistycznego spojrzenia na możliwości finansowe miasta.
Jak Kracik objął urząd po odwołaniu Miszalskiego?
Warto na koniec przypomnieć, w jakim trybie Kracik objął urząd. Wszystko zaczęło się od głosowania, w którym prezydent Krakowa i rada miasta zostali odwołani miażdżącą większością głosów. Po odwołaniu Miszalskiego w referendum 24 maja premier wyznaczył go na komisarza pełniącego funkcję prezydenta — sam Kracik wraz z byłym włodarzem również stracił wówczas stanowisko. Sama procedura, czyli odwołanie wójta, burmistrza lub prezydenta w drodze referendum lokalnego, wymaga zebrania odpowiedniej liczby podpisów i przekroczenia progu frekwencji.
Co ciekawe, planowana nowelizacja przepisów ma oznaczać koniec z komisarzami w miastach — w razie wygaśnięcia mandatu obowiązki automatycznie przejmowałby zastępca włodarza.
Kracik to samorządowiec z długim stażem: burmistrz Niepołomic w latach 1990–2009, wojewoda małopolski w latach 2009–2011, wcześniej poseł. Termin przedterminowych wyborów w stolicy Małopolski nie został jeszcze wyznaczony.
