- Bezprawnik -
- Państwo -
- 97,8 proc. głosów przeciw. Prezydent Krakowa i rada miasta odwołani
97,8 proc. głosów przeciw. Prezydent Krakowa i rada miasta odwołani
W ostatnim czasie oczy całej Polski skierowane były na Kraków. Nie bez przyczyny – chodzi o referendum, w którym mieszkańcy, jak się okazuje, zdecydowali się odwołać prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i radę miejską. Trzeba przyznać, że jest to wydarzenie bez precedensu w tak dużym mieście. Czy stanie się ono także drogowskazem dla innych metropolii w Polsce?
Exit poll: prezydent Krakowa Aleksander Miszalski odwołany wraz z radą miejską
Jak podaje PAP, według sondażu exit poll przygotowanego dla Polsat News przez Ogólnopolską Grupę Badawczą, referendum będzie ważne, a prezydent i rada miasta zostaną odwołani.
Z danych OGB wynika, że aż 97,8 proc. głosujących było za odwołaniem prezydenta, a 96,0 proc. za odwołaniem rady miasta. Trzeba przyznać, że są to wyniki miażdżące dla dotychczasowego włodarza Krakowa, który był oskarżany nie tylko o kolesiostwo i nepotyzm, ale także o zabiegi mające na celu zniechęcenie krakowian do udziału w referendum. Krakowianom powtarzano więc, by iść na wybory, ale nie brać udziału w referendum.
Te apele przyniosły jednak skutek odwrotny do zamierzonego, a przeciwnicy prezydenta Krakowa gremialnie wzięli udział w głosowaniu – frekwencja wyniosła 33,4 proc., przy progu ważności dla odwołania prezydenta 26,98 proc.
Jak podaje Krajowe Biuro Wyborcze, w Krakowie liczba osób uprawnionych do głosowania wynosi 585 228.
Jakie zarzuty padały pod adresem prezydenta Aleksandra Miszalskiego?
Oprócz najgłośniejszych, takich jak wspomniane już nepotyzm i kolesiostwo, prezydent był oskarżany także o zadłużanie miasta i niespełnianie wyborczych obietnic. Wielu krakowian uznawało dodatkowo, że prezydent sprawuje swój urząd w sposób niegodny. Część komentatorów postulowała w tym kontekście odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa, a podobne zarzuty stawiano także spółkom miejskim.
Ceny biletów i strefa czystego transportu
Osoby, które zajmowały się organizacją referendum w Krakowie, poruszały także temat podwyższania cen biletów komunikacji miejskiej, a także kontrowersji związanych ze strefą czystego transportu w Krakowie i sprzeciwem mieszkańców.
Aleksander Miszalski przez pewien czas wypowiadał się buńczucznie, jednak dzisiaj przyznaje się do popełnionych przez siebie zaniechań i błędów. Próbował także ratować swoją – beznadziejną w oczach mieszkańców Krakowa – sytuację: podjął decyzję o likwidacji premii dla członków zarządów spółek miejskich i zdecydował się na obniżenie wynagrodzenia dla członków ich rad nadzorczych.
Czy w ślad za Krakowem pójdą inne miasta? O referendum mówi się też w Poznaniu
Procedurę, która doprowadziła do tak spektakularnego finału, regulują przepisy o referendum lokalnym – odwołanie wójta, burmistrza lub prezydenta wymaga zebrania odpowiedniej liczby podpisów mieszkańców. To właśnie ta ścieżka może okazać się kuszącym wzorem dla opozycji w innych miastach.
Oczywiście sytuacja prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka nie jest tak beznadziejna jak prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Jednak opozycja w stolicy Wielkopolski nie próżnuje, a organizacja referendum w Krakowie dodała jej wiatru w żagle.
Mimo że Jacek Jaśkowiak ma w Poznaniu wielu przeciwników, jestem jednak zdania, że w tym mieście nie dojdzie do organizacji referendum – i to nie tylko dlatego, że jak podaje telewizja WTK, miasto nie ma obecnie na nie pieniędzy.
Sytuacja w Poznaniu jest bardziej złożona
Sytuacja w Poznaniu jest też dużo bardziej skomplikowana. Prezydent Jacek Jaśkowiak był oskarżany m.in. o rozpoczęcie wielu prac budowlanych w tym samym czasie, co właściwie sparaliżowało centrum miasta – rozkopany Poznań stał się nawet tematem żartów. Jego działalność jest jednak przez wielu poznaniaków chwalona, co sprawia, że wyniki referendum w tym mieście mogłyby nie być tak złe dla obecnego prezydenta, jak były dla Aleksandra Miszalskiego.
