Przez plotkę klienci masowo zaczęli wypłacać rano pieniądze z banku, tymczasem po południu KNF ustanowiła w nim zarząd komisaryczny

Gorące tematy Finanse dołącz do dyskusji (109) 10.07.2019
Przez plotkę klienci masowo zaczęli wypłacać rano pieniądze z banku, tymczasem po południu KNF ustanowiła w nim zarząd komisaryczny

Edyta Wara-Wąsowska

Bank Spółdzielczy w Grębowie znajduje się w sytuacji, która jest raczej nie do pozazdroszczenia. Najpierw wybuchła panika wśród klientów banku, którzy masowo chcieli wypłacać swoje oszczędności, a dosłownie tego samego dnia KNF na swoim posiedzeniu zdecydowała o tym, by ustanowić zarząd komisaryczny w banku. 

Panika w Grębowie i masowe wypłacanie oszczędności z konta bankowego

W nocy z poniedziałku na wtorek (z 8 na 9 lipca) kilkudziesięciu klientów Banku Spółdzielczego w Grębowie wytrwale dyżurowali, czekając na otwarcie placówki banku. Co takiego się stało? Otóż klienci wpadli w panikę i zapragnęli masowo wypłacić swoje oszczędności. Prezes banku twierdziła, że wszystko było spowodowane „nieprawdziwą plotką”, którą ktoś upowszechnił. Zgodnie z nią w banku miało dochodzić do jakichś nieprawidłowości i najlepiej było jak najszybciej wypłacić swoje pieniądze. „Plotka” szybko się rozprzestrzeniła. W związku z tym we wtorek rano, co było do przewidzenia patrząc na długość utworzonej kolejki, gotówka znajdująca się na miejscu w banku szybko się skończyła. Przed przyjazdem konwoju z pieniędzmi obsługa wypłacała oszczędności klientów nawet w banknotach 10- i 20-złotowych. Ci, którzy byli najbardziej zdesperowani, zlecali przelewy na konta w innych bankach lub np. jeździli do bankomatów do sąsiednich miast. Oczywiście należy pamiętać, że nie można – w przypadku większych kwot – tak po prostu wypłacić pieniędzy z banku. Należy o takiej chęci poinformować bank przynajmniej dzień wcześniej, tak, by był przygotowany na wypłatę.

Sytuacja wydawała się kuriozalna. Ze słów prezes banku wynikało bowiem, że ktoś coś powiedział, fałszywa informacja obiegła miejscowość (sąsiad powiedział sąsiadowi, znajomy – znajomemu), a przestraszeni klienci ruszyli do placówki. Przez takie sytuacje bank zresztą może naprawdę upaść – jeśli klienci masowo wycofują swoje depozyty, a dodatkowo np. zamykają lokaty (na co podobno część osób też się zdecydowała), to bank może wpaść w prawdziwe tarapaty. Prezes banku zarzekała się, że bank ma płynność finansową. Spekulowała nawet, że plotkę puściła w obieg konkurencja. Odgrażała się, że pójdzie z tą sprawą na policję.

I problem polega na tym, że wygląda na to, że bank faktycznie ma kłopoty. KNF utworzyła bowiem zarząd komisaryczny w Banku Spółdzielczym w Grębowie.

Zarząd komisaryczny KNF w Banku Spółdzielczym w Grębowie

We wtorek 9 lipca zebrała się Komisja Nadzoru Finansowego. KNF jednogłośnie ustanowiła zarząd komisaryczny w Banku Spółdzielczym w Grębowie. Decyzja weszła w życie 10 lipca. Stwierdzono spełnienie przesłanek z art. 145 ust. 1 Prawa bankowego. Zarząd komisaryczny ma zapewnić „efektywność wdrażanego planu naprawy”. A to oznacza, że w banku… faktycznie już wcześniej coś było nie tak i działo się coś, co wymagało podjęcia działań naprawczych. Czy to przypadek, że najpierw do klientów dotarła plotka o tym, że lepiej wypłacić swoje pieniądze, a po południu tego samego dnia odbyło się posiedzenie KNF, które podjęło taką, a nie inną decyzję?

Powołany przez KNF zarząd komisaryczny ma sporządzić sprawozdanie finansowe banku na dzień poprzedzający dzień ustanowienia zarządu komisarycznego. Dodatkowo to sprawozdanie zostanie ponadto zbadane przez biegłego rewidenta.

Oczywiście należy pamiętać, że decyzja KNF w żaden sposób nie wpływa na to sposób obsługi klientów w banku.

Rada nadzorcza banku została zawieszona z dniem 10 lipca 2019 r., natomiast członkowie zarządu – odwołani z mocy prawa. Rada nadzorcza może jeszcze próbować wnieść skargę do sądu administracyjnego w terminie 7 dni od daty doręczenia decyzji. Nie zmienia to jednak faktu, że samo wniesienie skargi nie wstrzymuje wykonania decyzji KNF.

109 odpowiedzi na “Przez plotkę klienci masowo zaczęli wypłacać rano pieniądze z banku, tymczasem po południu KNF ustanowiła w nim zarząd komisaryczny”

  1. W mojej ocenie jest to jawne przejęcie banku przez ludzi ustawionych przez rządzących. Plotka musiała wyjść od kogoś z KNF nie bezpośrednio, a KNF już czekał, wiedzieli, że i tak wszystkich pieniędzy nie wypłaca klienci bo w skarbcu tyle nie ma. Zarząd komisaryczny dopatrzył się błędów i albo przejmą bank albo ogłoszą upadłość. Oczywiscie informacja będzie taka, że to już za poprzedniego rządu były problemy, a każdy wie że w jeden dzień przez taką akcję idzie bank położyć

    • Też tak myślę. Wątpi by wcześniej nie było jakichś podchodów gdyby faktycznie bank miał problemy. To wygląda na ustawkę. Idzie plotka, w wyniku której bank traci płynność albo istnieje takie ryzyko i na tej podstawie KNF już ma przygotowaną decyzję o zarządzie komisarycznym. Upadłości nie będzie ale zapewne jak w innych takich przypadkach bank zostanie przejęty przez inny BS czyli tak jak podejrzewała Pani prezes. Zapewne któryś miał chrapkę na rachunek gminy Grębowo, który ten bank prowadził.

  2. Bankowość spółdzielcza jest o tyle bezpieczniejsza od komercyjnej,że nie jest częścią jakiejś międzynarodowej grupy kapitałowej i jak cała grupa lub jej ważniejsze podmioty mają kłopoty (np.obecnie Deutsche Bank) to nie odbija się to na klientach (np. poprzez likwidację placówek,podniesienie opłat).Banki spółdzielcze nie szastają pieniędzmi na reklamę ani nie rozdają kredytów na prawo i lewo właśnie dlatego,że są…spółdzielcze.

    • Za to mają swoje metody na przepalanie kasy. Bardziej ufam międzynarodowej grupie niż KNF. Za to odbijanie po klientach podziękuj takim bzdurom jak podatek bankowy – gdzie legislacja walnęła głupotę bo nie odróżniają pasywów od aktywów…
      Spółdzielcze nie szastają kasą na reklamy bo to drobnica i nie ma kasy na takie zbytki.

  3. Po pierwsze o ile mi wiadomo plotka żyła od 6.07. Istnieje możliwość, że to faktycznie zorganizowana przez kogoś akcja.
    Art. 145 ust. 1 Prawa bankowego odnosi się do przesłanek w art 141, które mówią min o problemach z płynnością i niewystarczającym kapitałem własnym. Problemy z płynnością mogą być konsekwencją plotki ale wtedy albo KNF bardzo szybko zareagowało albo to było ukartowane.
    Chyba, że coś się kisiło już wcześniej. Patrząc na obecną KNF to nie byłbym jednak taki pewny…

  4. Bo pieniądze się inwestuje, a nie kisi na lokacie czy na koncie w banku. Jak to jebutnie, to żaden bankowy fundusz gwarancyjny nie pomoże, bo jest tam zaledwie ułamek pieniędzy.
    Wolę zainwestować i nawet trochę na inwestycji stracić ale być bogatszym w doświadczenie niż czekać na kryzys i zassanie funduszy na ratowanie banków, albo na hakera, który wbije się na konto. Albo już najlepiej jak słabo opłacana ekspedientka w telekomie, skopiuje dane klientów razem z kopią dowodu osobistego i sprzeda całą bazę za parę stówek oszustom i oprócz kasy, mam zaciągnięte kredyty, 30 telefonów na abonament i debet :o
    Banki to zło.

        • Tylko nieruchomości z tego są perspektywiczne… o ile władza nie pomajstruje przy prawie własności, a na to się zanosi.

          • Polecam spojrzeć na cenę złota na przestrzeni ostatnich 100 lat. Każda ze wspomnianych przeze mnie inwestycji może być dochodowa (złoto najmniej, ale jest najpewniejsze), jeżeli ma się olej w głowie.

          • Inwestycja w złoto jest aktualnie bardzo ryzykowna ze względu na rejestrację. Historia się kłania.

          • Nieruchomości perspektywistyczne z całego tego zestawienia?;d Mam nieruchomości ale na szczęście bez kredytów. Gdybym miał kredyt to srałbym teraz w gacie i opychał je jedna za drugą. Co prawda może ten trend wzrostu wartości nieruchomości utrzyma się jeszcze przez kilka lat, ale jak stymulacja wysokich cen nie będzie wymuszana, to nieruchomości muszą spaść.

            Społeczeństwo się starzeje, do tego Polaków ubywa, a mieszkania ciągle się budują. To musi paść w pewnym momencie i najwięcej stracą na tym kredyty, sorry ale takich jest też najwięcej. Jeżeli robocizna, ziemia, materiały budowlane i wykończeniowe nie poszybują w kosmos, to niedługo mamy koniec bańki. Do tego jeżeli zagraniczne fundusze oraz osoby fizyczne zza granicy nie zaczną wykupowac masowo mieszkań, to również w pewnym momencie nie będzie sposobu na pompowanie cen. Oczywiście kibicuje bardzo wzrostom cen, ale jest wiele czynników na które nie mam wpływu przy cenach nieruchomości. A ludzie w końcu się kapną, że jest dużo ogłoszeń przecenianych, przestaną kupować i mamy kakę na bańce.

          • Powiem ci tak. Pracuję akurat w przemyśle przy nowych inwestycjach. I to jaki jest deficyt rąk do pracy to są jakieś jaja. Nic nie wskazuje aby miało się to zmienić. I sorry koszty pracy wzrosną czy to się komuś podoba czy nie. Ten co kupi nieruchomość teraz na pewno nie straci. I generalnie. Jak ktoś kupuje na inwestycję aby spłacać 30 lat to to jest szubienica a nie inwestycja. Inwestycja to włożenie kwoty X i coroczne wyciąganie z tego kwoty minimum większej niż inflacja +1-3%. Wtedy to jest inwestycja. Reszta to owczy pęd zakończony bolesnym upadkiem.

          • Nie no 30 lat na inwestycję to patola ekonomiczna :D złotówka jako waluta lubi sobie tracić wartość, w ostatnich 100 latach więcej niż 5 razy. Do tego kryzysy gospodarcze co 8-10 lat czasem. Taka inwestycja na kredyt 30 lat, pewnie oprocentowanie 5% , to żadna inwestycja :D śmiać mi się chce, że ktoś mógłby tak zrobić hah.
            Ale mi chodzi bardziej o takie kredytowe inwestycje, które mają miejsce, czyli dajmy na to, ja mam 100 tysięcy, tato ma zdolność kredytową i oboje jesteśmy już mocni. Zastanawiamy się tylko czy bierzemy 2 mieszkania po 180+ tysięcy za jedno z rynku wtórnego na 10-15 lat, czy jedno na start. I to jest nasza inwestycja. Niedawno jeszcze po odliczeniu wszystkich całkowicie opłat związanych z kupnem, odświeżeniem/remontem, założeniem, że wynajem pełny trwa 11 msc w roku (bo ciężko o stałych najemców przez pełny rok) to stopa zwrotu to było 6-8% (przy małym wsparciu kredytowym na zacnym oprocentowaniu) średnio a niektóre miasta, gdzie ceny mieszkań podskoczyły ładnie do góry, to zwróciło się na podwyżkach cen za metr (o ile się utrzymają). Teraz stopa zwrotu trochę maleje, bo mamy inflację wysoką i to CPI, czyli właściwie to żaden wskaźnik , bo zaliczając jedzenie , prąd itd, to rzeczywista inflacja to będzie z 5-6% obecnie.
            W sumie przez Warszawę to ja już nie wiem, co z tymi nieruchomościami. Czy mój Wrocław dogoni Warszawę, czy po prostu pojebalo ich tam w stolicy z tymi cenami ;p
            No ale tak jak pisałem, średni wiek polaka to 40, z każdym rokiem średnia się podnosi, a pokolenie „Z” będzie wolało grać w gry niż zakładać rodziny. Za 10-15 lat rynek nieruchomości może całkowicie się odwrócić. Chyba, że tak jak pisałem, wymuszone działania to zatrzymają, aby dalej hodować niewolników bez kwadratu własnego i bez perspektyw.

          • Aktualne stawki m2 są takie, że potrzeba minimum 20 lat na wyjście na zero i dopiero zaczyna się zarabianie. Nie ma to jak sztuczne pompowanie inwestycji w nieruchomości.

    • Środki w bankach są ubezpieczone do kwoty 100 000 euro, to majątek który większości obywateli tego kraju nie grozi.

      • Tak, oni będą mieli jeszcze gorzej. Bo posiadać na kontach 100 tysięcy € i więcej, to oznacza ogarnięcie i pewnie inne formy oszczędności oraz dobre zarobki. Pół biedy jak komuś ten hajs zabiorą banki – kradzież, owszem ale ludki nie zdechną z głodu raczej. Ci, którym ten majątek nie grozi, zobaczą po prostu jednego dnia zamknięte drzwi od banku i nie działające bankomaty. Banki poczekają, az inflacja sprawi, że ten hajs będzie wart grosze. A ci ludzie już nie dostaną potem zwrotu z BFG, bo hajs przecież odzyskali. Starczyło na jakieś małe marzenia, a zostało na kilka bochenków chleba.

  5. Tak to już jest w niewielkich społecznościach. Dziś przeczytałem o zatrzymaniu pani wójt Lesznowoli (pracuję nieopodal), a pewna „osoba lokalna” powiedziała, że od jakiegoś czasu krążyły plotki, że coś się za kobitą ciągnie. Podobno społeczność lokalna nie była zaskoczona.

    • To, że za kimś się coś ciągnie nie oznacza, że jest to prawda nawet jak cała gmina i wioska trąbi. Np. Za mną zaczęło się ciągnąć już dziesięć lat temu , po dwóch latach kolejny ogon, następny trzy lata po drugim ogonie, i ostatni cztery lata po trzecim, jeszcze nie skończyli uszyć do końca pierwszego.

  6. Aby doprowadzić do upadku dowolnego banku, wystarczy przekonać ponad 50% jego klientów, aby poszli jednego dnia wypłacić wszystkie swoje pieniądze. To takie jest proste, a ludzie z tego nie korzystają i pozwalają się okradać bankom…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *